środa, 10 sierpnia 2022

Wystawa "W podróży" w Polskich Atenach albo Nowej Aleksandrii - zakończenie

Na dworze puławskim bywali wszyscy wybitni przedstawiciele epoki: Franciszek Dionizy Kniaźnin, Julian Ursyn Niemcewicz, Adam Naruszewicz, Jan Paweł Woronicz, Franciszek Karpiński i Franciszek Zabłocki. Malował tu Piotr Norblin i Kazimierz Wojniakowski. Nadwornym muzykiem był Czech Wincenty Lessel. W okresie insurekcji Czartoryscy wspierali moralnie i finansowo Tadeusza Kościuszkę. 

W odwecie za pomoc powstańcom wojska rosyjskie w 1794 roku zniszczyły puławską rezydencję i splądrowały okoliczne wsie. Po upadku powstania za brak lojalności wobec Rosji Czartoryskich dotknęły represje. Caryca Katarzyna zażądała, aby dwaj synowie Czartoryskich – Adam Jerzy i Konstanty – zamieszkali w Petersburgu i podjęli służbę na rzecz Rosji, będąc swego rodzaju zakładnikami. W 1796 roku Izabela Czartoryska podjęła decyzję powrotu do zniszczonego pałacu. 

Po utracie niepodległości Puławy miały zostać odbudowane i pełnić funkcję „małej ojczyzny”. W Puławach powstała, według projektu Chrystiana Piotra Aignera, Świątynia Sybilli – księżna Izabella urządziła tam muzeum pamiątek narodowych. Było to pierwsze polskie muzeum.



Natomiast zbiory z całego świata księżna Izabela zgromadziła w tzw. Domku Gotyckim. 



Ogród „puławski” po rozbudowie w ostatnich latach XVIII wieku uzyskał „patriotyczne” oblicze. Znalazły się tam budowle, takie jak groty, ruiny, źródełka, fontanny i kamienie z okolicznościowymi napisami. 

Pełna polskich pamiątek Świątynia Sybilli miała ocalić dla przyszłej wolnej Polski to, co jeszcze się dało – tradycję i historię. Zabiegi Czartoryskich nad kształtowaniem „ducha narodowego” miały szeroki zakres: mecenat w dziedzinie historii, upowszechnienie czystości rodzimego języka i historii wśród ludu, zachowania folkloru. 

W tym czasie Puławy zaczęto nazywać Polskimi Atenami. 

Po klęsce powstania listopadowego Adam Jerzy Czartoryski został zaocznie skazany na karę śmierci, a jego majątek uległ konfiskacie. Członkowie rodu zostali zmuszeni do emigracji. Niektóre pamiątki udało się jednak wywieźć do Paryża. 

Potem, po latach zostały umieszczone w otwartym w 1876 roku w Krakowie Muzeum Książąt Czartoryskich. 

W roku 1842 Puławy przyjęły nazwę Nowej Aleksandrii /od imienia cara Aleksandra II, który przez pewien czas tam mieszkał / i nosiły ją do roku 1918. W tym czasie stały się prowincjonalną miejscowością. W pałacu mieścił się Instytut Wychowania Panien, zwany Instytutem Aleksandryjskim. Na skutek pożaru pałacu instytut nie działał jednak długo. Następnie umieszczono tam uczelnię rolniczą, która stała się ośrodkiem patriotycznej konspiracji. 

A po carze pozostał tzw. Domek Aleksandryjski...

------------------------------------------------------------------------------

I jeszcze kilka zdjęć z wystawy "W podróży" o której wspominałam w poprzedniej części:


Wyobrażam sobie swojego Szalonego Geografa z takimi kuframi i walizami...zamiast dwóch plecaków zawieszonych na plecach i na szyi...

A to jest sepecik czyli skrzynka na kosztowności. Przecież hrabianki musiały w podróży jakoś zabezpieczyć i przewozić swoje brylanty....



I jeszcze walizeczki z przyborami toaletowymi i kosmetykami Jaśnie Państwa...


                                          No i mapy...

52 komentarze:

  1. Jaguniu,
    nigdy nie byłam w Puławach, ale dzięki Twojemu opisowi czuję się tak jakbym wróciła z pięknej wycieczki. No i kawałek historii - bardzo ciekawy!
    A co do przenośnego składanego tronu z poprzedniego odcinka to nie wiem czemu jak ma zdjęte siedzenie to kojarzy mi się z innym tronem - takim wiesz - jak to się mówi -"Idę posiedzieć na tronie" czyli idzie się tam gdzie "nawet król chodzi piechotą". A może do końca nie wiemy jego sekretnego przeznaczenia...
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu - niestety ale Puławy są trochę zapomnianym miejscem. Mało tam turystów...

      Usuń
  2. Te kufry wyglądają romantycznie, do kompletu pociąg z lokomotywą :-) nam udało się wczoraj wejść do Muzeum Czartoryskich w Krakowie:-)
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale - z pewnością widzieliście ciekawe i wartościowe eksponaty...

      Usuń
  3. Nigdy tam nie byłam, ale czytałam o tym miejscu w wielu książkach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. literówka w pierwszym zdaniu...
    Domek Gotycki mi się nie podoba, jakoś za bardzo przypomina stacyjkę kolejową w Pipidówie, czy nawet jakiś przybytek sanitarno - higieniczny... no, ale tak wtedy budowano te stacyjki, a gdy likwidowano linie wąskotorówek, to budynki stacyjne czasem znajdywały takie właśnie przeznaczenie...
    a mapa w podróży jest kluczowa, nieraz kontestuję GPS-y, które moim zdaniem odmóżdżają, co prawda one też bazują na mapach, ale jakoś wolę oldskulowo przeglądać mapę samemu, niż ma to robić za mnie pośrednik...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domek Gotycki z pewnością nie jest gotycki.... ale w środku bardzo ciekawy...

      Usuń
  5. To jest chyba ta sama wystawa którą kiedyś wiedzieliśmy w Nieborowie i Arkadii. - poznaję po eksponatach.
    A my Bratysławę zwiedzamy i spotkaliśmy Twojego żołnierza napoleońskiego.:-))
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Chyba ta sama...
      2. Mam nadzieję że nikt z Was nie rozbił sobie głowy:-))

      Usuń
  6. Kochana Stokrotko, jak zawsze podziwiam z Toba skarby narodowe i zapewniam, ze mnie to nie tylko cieszy ale i wzbogaca. Oby tak dalej Malgosia

    OdpowiedzUsuń
  7. W drodze powrotnej z Lublina zajrzeliśmy do Puław, byłam ciekawa co jest w pałacu, bo ogród już znałam. No, cóż, muzeum jest tylko lokatorem budynku, może dlatego jego ekspozycje wydają mi się ubogie? Nawet film o skarbach nie pomógł.:((
    Wystawa, o której piszesz to jasny promyk, bardzo ciekawe zestawy podróżnicze, tylko jak to zmieścić w samochodzie, hahaha ?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pawie przed pałacem widziałaś ????
      One zawsze tam są...

      Usuń
    2. Widziałam, siedzą nawet na balkonie. :))

      Usuń
    3. To zajrzyj do następnego wpisu...:-))

      Usuń
  8. Polskie Ateny - to odpowiednia nazwa dla Puław. Wspaniałe muzeum!
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie no, zaraz, teraz po tym wpisie dochodze do wniosku, że jednak tam byłam!!! Zdaje się, że do pałacu nie weszłam i dlatego nie kojarzyłam, ale dzisiejsze miejsca znam!!! Ale skleroza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w pałacu nie było muzeum tylko w Świątyni Sybilli i w Domku Gotyckim...

      Usuń
  10. Dopiszę do miejsc ciekawych i wartych odwiedzenie! Oby się kiedyś udało!
    Serdeczności podsyłam moc! ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniała wystawa!!!
    A my w ramach podróży wybieramy się dzisiaj do Doliny Chochołowskiej.
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyprawy możnych np do wód albo w innych celach byly ogromnie skomplikowane. Nie mogę sobie wyobrazić pakowania rzeczy do zabrania ze sobą, straszne! A sama podróż trwająca tygodniami - normalnie makabra 😕

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz kupuje się bilet przez internet zarzuca plecak na ramię.....I jedzie albo leci w iswiat!!!!!

      Usuń
  13. Ale te kufry i walizy były niezniszczalne, nawet na safari się nadawały. A do ich noszenia była służba, na stacjach też byli bagażowi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że tak. Zdarzało się też ze służący był zabierany w taką podróż:-)

      Usuń
  14. Wydaje mi się ze te kufry i walizy nawet puste były bardzo ciężkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w domu starą walizę - jeszcze po mojej babci - ma chyba ponad 100 lat ... i faktycznie jest bardzo ciężka ...

      Usuń
    2. Mam cztery walizki po reemigrantach z Francji.Dwie duże i dwie mniejsze.Lekkie są.Ciężkie to były,gdy jechałem do Francji w latach 70 ubw.Do jednej rodzinka zapakowała kryształy w drugiej spiritus.Ledwo je doniosłem na dworzec PKP we Wrocławiu.Na granicy francuskiej celnik pytał:"Czy jest wodka?"..."Nie ma".
      Ciężkie to są skrzynie posagowe.Mam taką jedną.Jest zrobiona z jednej bardzo szerokiej deski.Gwoździe,zawiasy i zamek kuty przez kowala.Zostały też na niej oryginalne malowane ozdoby i skromne rzeźby.
      Czy Geograf"siedzi na walizkach":)
      :)

      Usuń
    3. To może ja mam skrzynie posagowa mojej babci !!!!!!

      Usuń
    4. Skrzynia posagowa(kufer,sepecik...) to część kobiecej historii.Każda kryje w sobie pamięć o konkretnej kobiecie.Każda z nich jest spersonalizowana,choć dziś bezimienna.Każda skrzynia była nierozerwalnie związana z jedną kobietą,towarzyszącą jej od młodości aż do grobu.Skrzynie posagowe są jednymi z najbardziej wypełnionych zawartością,nawet jeśli są puste i porzucone.Dzisiaj nikt nie pamięta do kogo należały.Patrząc na nie,możemy sobie tylko wyobrazić kobiety,ich właścicielki.Skrzynia posagowa wskaźnik wymagań społecznych losu kobiety.

      Usuń
    5. Bardzo Ci dziękuję Henryku....

      Usuń
  15. Kiedyś jako nastolatka jeździłam na tzw. obozy wędrowne, później na wycieczki turystyczne, tu i tam. W niektórych miejscach korzystaliśmy z usług przewodnika, pana lub pani, którzy opowiadali nam historie. Teraz, czytając Twoje artykuły czuję się jak wtedy, że jestem na wycieczce z przewodniczką, ale internetową. O tyle jest fajniej, że artykuł mogę przeczytać ile razy chcę i tyleż samo razy oglądać zdjęcia. Lubię Historię, zawsze lubiłam. Dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawe miejsce, w którym nigdy nie byłam. Z pewnością warte odwiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bym z chęcią przytuliła takie kufry. Niekoniecznie w celu podróżowania. Muzeum i wystawa bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja sie w 60l zapakowalem, a te walizy to chyba pojemnosc ze 200 mialy;) ale mapy bardzo fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  19. To prawda, rezydencja Czartoryskich, zwłaszcza za "panowania" pani Izabeli, cieszyła się od oświecenia zasłużoną sławą "osady polskości", konkurując z tym wszystkim, co dobrego robił dla polskiej kultury Stanisław August Poniatowski.

    OdpowiedzUsuń
  20. Super wystawa i ciekawostki. Muszę kiedyś odwiedzić Puławy, nigdy nie byłam w tych rejonach, a szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto tam pojechać.
      Dziękuję za komentarz I pozdrawiam.

      Usuń
  21. Te pawie są niesamowite. Zadomowione, jak kury, ale o ileż piękniejsze :) Byłam w Puławach w parku, już prawie 20lat temu (a wydaje się, ze całkiem niedawno). Świątynia Sybilli stale robi duże wrażenie. Dzięki Tobie przypomniałam sobie tamten pobyt, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę Haniu. Cieszę się że mnie odwiedziłaś:-)

      Usuń
  22. Przyjemnie obejrzeć zdjęcia i poczytać, zwłaszcza gdy nie ma się możliwości osobistego zwiedzania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie i ja dziękuję za wspólną wędrówkę.......:-))

      Usuń

W grodzie kozła skaczącego na winorośl

Na zamku lubelskim przez 130 lat, mimo zmieniających się władz i systemów, mieściło się więzienie, w którym straciły życie tysiące Polaków...