I wyszły na balkon żeby zobaczyć czy mi się krajobraz nie zmienił...
Ten po lewej to 22-letni student III roku szkoły artystycznej specjalizacja fotografia artystyczna.
Ten po prawej to 18 latek i przyszłoroczny maturzysta.
Wiele miejsca poświęciłam im na swoich blogach i w książkach, szczególnie w tej pierwszej.
Zadedykowałam im też książkę o Warszawie. Na okładce obydwaj tylko dużo młodsi... oglądają plastyczny plan Starego Miasta w Warszawie.
Czy ktoś z Was pamięta że ten po lewej to był Szczerbaty a ten po prawej Pytalski?


Pamiętam nie tylko z książki ! Byłam kilka razy pod wielkim wrażeniem przy bezpośrednim kontakcie z chłopakami. To świetne i mądre chłopaki! Ale żeby byli tak dorosłymi to szok! JR
OdpowiedzUsuńNo tak Joasiu Ty znasz tych typów osobiście:-))
UsuńJednym słowem - to tak szybko Stokrotko ten czas leci. Co widać po ludziach i też :-). Pozdrawiam serdecznie :-) .
OdpowiedzUsuńOkropne szybko czas pędzi Jardianie...
UsuńNiesamowite jak oni szybko urośli!!!! Pewnie ze pamiętam!
OdpowiedzUsuńAle smutno mi bo ja nadal nie mam ani wnuka ani wnuczki.
Marek z dziewczynami
Zobaczysz że i Ty będziesz miał kiedyś wnuki!!!:-)
UsuńTak, ja pamiętam!
OdpowiedzUsuńFajnie!
UsuńPamiętam i kojarzę... kiedyś zastanawiałam się, który z nich był tym gubiącym swoje zęby .
OdpowiedzUsuńMamy w jednym wieku Twojego wnuczka i moją prawnuczkę.... oboje w przyszłym roku będą zdawali maturę.
Pozdrawiam serdecznie.
Donko... to był Szczerbaty czyli ten starszy.
UsuńNie podejrzewałam Cię o taką dużą prawnuczkę:-))
Nie przypuszczałem że ma Pani już dorosłe wnuki.
OdpowiedzUsuńGratuluję serdecznie i życzę młodym mężczyznom powodzenia.
Pozdrawiam serdecznie.
Też Mareczek
I ja nie.przypuszczalam że.mi tak szybko urosną :-))
UsuńDziękuję ich w ich imieniu.
Oczywiście Stokrotko że pamiętam. Ale głównie z trzech pierwszych ksiązek. Na Twój blog zameldowałam się trochę później.
OdpowiedzUsuńChyba wysokie bardzo te Szczerbato-Pytalskie?
Ela
Wysocy są 185 cm...do 190 cm :-)
UsuńTakie wizyty wnuków mają chyba tę szczególną właściwość, że człowiek po wszystkim jest zmęczony, a jednocześnie jakoś tak mile naładowany. Z dzieciakami nawet zwykły dzień potrafi nabrać zupełnie innego tempa. I podejrzewam, że za jakiś czas to właśnie te drobne, domowe chwile będą wspominane z największym uśmiechem.
OdpowiedzUsuńOczywiście masz rację.
UsuńDziękuję bardzo.
Chciałoby się powiedzieć z francuska quand le tempa passe vite-jak ten czas szybko leci.
OdpowiedzUsuńCzy któryś od Szalonego Geografa?
Moje mają po 10 i 7 lat. Są przeslodkie.
To są dzieci starszego syna. Szalony Geograf nie ma dzieci.
UsuńA Twoje maleństwa z pewnością sa urocze...
Ale ten czas szybko umyka, widzę to po moich dzieciach także!
OdpowiedzUsuńSerdeczności moc zostawiam kochana:)
To prawda Morgano.
UsuńSerdeczności:-)
Jak to jest, że wnuki mogą mieć 22 i 18 lat, a dla babci wciąż są „malutkie”? 😊 Piękna pamiątka i chyba najlepszy dowód na to, że czas zdecydowanie za szybko płynie. A Szczerbaty i Pytalski — urocze ksywki, aż chciałoby się poznać historie, które się za nimi kryją! ❤️
OdpowiedzUsuńKiedyś pisałam że Szczerbaty to dlatego został Szczerbatym bo sobie wybił zęba a Pytalski dlatego że ciągle się o coś pytał:-)
UsuńPozdrawiam i dziękuję.
Niesamowite! Ja ten czas leci. Teraz to już pełnoletni mężczyźni.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
O wysocy na dodatek!
UsuńPozdrowia Łucjo:-)
No oczywiście, że pamiętam, ale teraz to chłopaki że hej!
OdpowiedzUsuńA jaki masz cudny widok z balkonu!
Chłopaki też cudne :-))
UsuńA oni co na to, że tak ich nazywałaś? Bo jak rozumiem, teraz już nie wypada i ich przewaga wzrostowa nie pozwala 😉
OdpowiedzUsuńSzczerbaty był Szczerbaty bo jednego zęba sobie wybił a Pytalski bo ciągle o coś pytał :-))
Usuń
OdpowiedzUsuńFajne te "malutkie" wnuki. Aż się wierzyć nie chce jak ten czas szybko leci ...
Niesamowicie szybko leci ten czas :-)
UsuńMasz najpiękniejsze okno,wiesz? Żadne inne nie może się z nim równać.
OdpowiedzUsuńWiem wiem Henryku....bo nawet jest cały balkon :-)
UsuńJa mam dwie wnuczki. Starsza ma 2 lata i 8 miesięcy. Młodsza urodziła się wczoraj, czyli w piątek, późnym wieczorem. :-)
OdpowiedzUsuńI to są prawdziwie malutkie wnuczki!!! Gratuluję z całego serca.
UsuńDziękuję 😁
UsuńDoskonale pamiętam moje prawdziwe maleństwa :-)
UsuńPamiętam "pseudonimy" Twoich wnuków, ale nie umiałabym wskazać, kierując się pierwszym zdjęciem, który to "Szczerbaty", a który "Pytalski". Pozdrawiam całą Rodzinę.
OdpowiedzUsuńIwonko na obydwóch zdjęciach po lewej Szczerbaty a po prawej Pytalski. :-)
UsuńPani Stokrotko ja nie rozpoznaję Pani wnuków ale Babcia mówi że ten starszy to był Szczerbaty a młodszy Pytalski.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Panią wszyscy
Kasia
Twoja Babcia ma rację.
UsuńDziękuję Wam wszystkim:-)
Oczywiście, że Pamiętam! Byłam ciekawa, co z nich wyrośnie... Czy kiedyś zdradzisz ich imiona?❤️❤️❤️
OdpowiedzUsuńImiona są w dedykacji książki o Warszawie. :-)
UsuńZapomniałam.😪Sprawdzę, kiedy wrócę do domu z wojaży.
Usuń❤️
To Ty wojazujesz??? Mam nadzieję że Ci dobrze i jesteś szczęśliwa Halinko !!!
UsuńSzczerbaty i Pytalski - pamiętam :)
OdpowiedzUsuńŻyczę im wszelkiej pomyślności a Tobie - radości każdego dnia.
A to niespodzianka.
UsuńDziękuję Ci Lechu.:-)
Miłe odwiedziny. :)
OdpowiedzUsuńPewnie ze tak :-))
UsuńDzieci się szalenie szybko starzeją! Dopiero co mdlałam z zachwytu nad starszym jaki śliczny malutki człowieczek a teraz ten śliczny maluszek już jest studentem. Obaj wysocy i muszę zadzierać głowę by spojrzeć im w twarze, a ten Młodszy ( raptem 2 lata od Starszego) jest od Starszego ze 3 cm wyższy i to go zachwyca.
OdpowiedzUsuńNo to sobie Aniu pogadałyśmy o wnukach :-))
UsuńCo Ty za pytania zadajesz ?! ;o) Bez Pytalskiego i Szczerbatego blogosfera byłaby uboga...;o)
OdpowiedzUsuńWiedziałam że można na Ciebie liczyć :-))
UsuńKojarzę tych słodziaków z Twojej książki, która stoi na mojej półce :)
OdpowiedzUsuńA moja wnuczka kończy w tym roku 27 lat... kiedy to zleciało :(
Niesamowite Iwonko!!! A Ty wyglądasz na jej Mamę::-))
UsuńAaaaqh jak te twoje Pociechy urosły Stokrotko. Po nas widać jak dzieci rosną. Jak oni będą mieć dzieci i wnuki to im będzie szybciej czas płynął.
OdpowiedzUsuńJa już Stokrotko po wszystkich górskich wyprawach i próbuje wrócić do szarej rzeczywistości. Słabo mi to idzie. Niestety złapałam przeziębienie. Klima mnie tak urządziła, a poza tym upały i zimne napoje.
Ściskam Cię najserdeczniej
Ale z Twojej kartki wysłanej do mnie jasno wynika że były to udane wyprawy.
UsuńBądź zdrowa i szczesliwa Kasiu :-)