1. W 1773 r zaborcy chcieli usankcjonować podział Polski. Przekupstwem, siłą i zastraszeniem zwołano sejm, który podpisał hańbiący akt. To właśnie wtedy poseł Rejtan zaprotestował przeciw rozbiorom.
2. W roku 1927 w wyborach prezydenckich w Liberii jeden z kandydatów zdobył kilkaset tysięcy głosów, choć uprawnionych do głosowania było tylko 15 tysięcy.
3. W 1946 roku oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych w Rumunii dawały 70% poparcia blokowi komunistów. Naprawdę poparcie to wynosiło poniżej 48%.
4. W Polsce w referendum w 1946 roku rzeczywiste poparcie rządu lubelskiego wynosiło do 15%. Grupa radzieckich doradców kierowana przez Arona Pałkina napisała od nowa 5994 protokoły wyborcze. Po ich ingerencji poparcie dla komunistów wzrosło o 50-60%. Podrobiono 40 tysięcy podpisów członków komisji obwodowych.
5. W latach 50. XX wieku w Indiach wyszło na jaw, że w małych miejscowościach stosuje się "przejęcie lokalu wyborczego". Lokalne bojówki danego ugrupowania bądź komisje wyborcze wypełniały karty wedle ustalonego klucza. Prawdziwi wyborcy byli zastraszani lub w ogóle nie wpuszczano ich do lokalu.
6. W 1961 roku w wyborach do parlamentu greckiego odnotowano głosy oddane przez ... nieżyjących . Żyjących wyborców zastraszano i to nawet w dniu wyborów. Premier Papandreu stwierdził, że w tych wyborach "nawet drzewa głosowały". Parte opozycyjne nie uznawały wyników.
7. Filipiński prezydent Ferdinand Marcos tak się rozsmakował we władzy, że "udało mu się" wygrać wszystkie wybory od 1965 do 1986 roku. Wygrywałby dalej, gdyby nie wybuch rewolucji.
8. Badania socjologiczne wykazały że w Kenii kandydat na polityka wydawał minimum 40% swojego budżetu wyborczego na przekazy pieniężne dla wyborców. W 2002 roku blisko połowa głosujących potwierdziła, że za swój głos dostali łapówkę.
9. Po kanadyjskich wyborach federalnych w 2011 roku wybuchł skandal zwany "Robocall". Automaty komputerowe dzwoniły do wyborców i podawały fałszywe komunikaty o zmianie miejsca właściwego lokalu wyborczego. Zdezorientowany wyborca miał trafić w dniu wyborów pod fikcyjne adres.
10. W 2013 roku, już po ogłoszeniu wyników wyborców, odkryto pod Sofią drukarnię, która wytwarzała doskonałe kopie kart wyborczych. Do obiegu trafiło ich co najmniej 350 tysięcy. Od afery odcięły się wszystkie strony polityczne, mimo że właściciel drukarni był członkiem jednej z partii.
Powyższe informacji podałam za Peryskopem z nr 20 Angory z dnia 18.05.2025.
.jpg)















