sobota, 8 marca 2025

Z cyklu: "Żeby nie zwariować" - część druga

Tak jak napisałam w poprzednim tekście piękne wspomnienia pozwalają nam nie zwariować w trudnych i niepewnych czasach.

Więc dziś powspominam trochę Krzywą Wieżę w Pizzie. I ona jest zaliczana do Cudów Współczesnego Świata.



Słynna Krzywa Wieża /Torre Penndente/ jest w rzeczywistości kampanillą, czyli dzwonnicą katedralną, częścią wspaniałego zespołu złożonego z katedry, dzwonnicy, baptysterium i cmentarza. Całość stoi sobie na Placu Cudów czyli na Piazza dei Miracoli. A wszystkie budowle są białe. Gdyby Wieża stała prosto interesowałaby głównie historyków sztuki i architektury. Ale jest krzywa, więc znana jest całemu światu. Może nie tylko w związku ze swoją urodą, ale głównie z powodu lekceważenia prawa grawitacji...

Wieża ma 55 metrów wysokości. Jej budowę rozpoczęto w roku 1173. Rozpoczęli ją budować jako dzwonnicę katedry architekci Bonnano Pizano i Wilhelm z Insbrucka ale nie ukończyli jej jednak. Aż do drugiej połowy XIV wieku dzwonnica nie miała dzwonu.

Sugerowano, że przechył wieży był zamierzony jako śmiała demonstracja umiejętności architektów. Bardziej prawdopodobne wydaje się jednak to, architekci znając doskonale niezbyt stabilny grunt tak skonstruowali fundamenty aby wytrzymały one krzywe osiadanie budowli.

Gdy wchodziłam po 294 stopniach na szczyt wieży byłam przekonana, że przechylam się razem z nią. Nie wiem ile stopni wynosił przechył wtedy /tzn. w roku 2002/ ale jak mówił przewodnik rośnie on z roku na rok. Na początku XX wieku wynosił 4,3 m a obecnie jest to już 4,6 metra. Chociaż ... podobno w roku 2023 wyprostowano ją o 460 milimetrów... Mówiło się, że także Polacy inżynierowie przyczynili się do jej "prostowania"...

Ale nadal jest niesamowicie krzywa...

Usiłowałam podtrzymać wieżę, ale mi się nie udało, bo źle przyłożyłam rękę...

W roku 1564 urodził się w Pizzie Galileusz. Wieść niesie, że Krzywą Wieżę wykorzystywał podobno do jednego ze swoich doświadczeń; zrzucał z niej różne przedmioty, aby udowodnić, że przyrost prędkości ich spadania będzie taki sam bez względu na ich masę.


----------------------------------------------------------------------------------

Mamy także w Polsce krzywe wieże. Jedną w Ząbkowicach Śląskich, która odchylona jest od pionu o 2,14 metrów, a drugą w Toruniu odchyloną od pionu o 1,46 metrów. Tę toruńską wieżę podziwiałam kilka razy. 

A może znacie jeszcze inne krzywe wieże na świecie?


środa, 5 marca 2025

Z cyklu: "Żeby nie zwariować" - część pierwsza

Czasy są tak beznadziejne, że żeby nie zwariować to powinno się czytać dużo dobrych książek i słuchać wspaniałej muzyki. I chodzić na długie spacery. Można też a nawet  trzeba wspominać. Najlepiej o pięknych podróżach - tych dalekich albo tych bliskich. 

Postanowiłam, że dzisiaj powspominam sobie spacer po Złotej Uliczce w Pradze. Przylega ona do Zamku na Hradczanach. Uliczka ta zwana była dawniej Ulicą Alchemików, bo /jak głosi legenda/ cesarz Rudolf II w maleńkich domach Złotej Uliczki umieścił swoich alchemików. Mieli oni jako zastępy czarowników pracować nad otrzymaniem legendarnego kamienia filozoficznego.

Ale te maciupeńkie domki mogły też przecież należeć do pracowitych krasnali.


Ta wąska, brukowana uliczka z domkami jakby zaprojektowali je bracia Grimm jest niezwykle kolorowa. Pomalowane są farbami w pastelowych odcieniach nie tylko ściany domków ale także ramy okien i niskie dachy z niezliczonymi kominami. Składa się to na efekt czarodziejski.

W latach 90.tych XVI wieku, w czasach Rudolfa II, cesarza z dynastii Habsburgów, który mieszkał głównie w Pradze, domy te zajmowali strzelcy zamkowi. Później osadzono tu złotników bo Rudolf II rzeczywiście namiętnie interesował się alchemią. I osobiście nadzorował prace alchemików... Bardzo pochłonięty sprawami z pogranicza nauki i świata nadprzyrodzonego: alchemią, chemią, astrologią i astronomią zamykał się podobno często w apartamentach zamku na Hradczanach i poświęcał czas głównie doświadczeniom alchemicznym. Swojemu nadwornemu poecie kazał pisać wiersze o legendarnym kamieniu filozoficznym, który zamienia metale w złoto i przedłuża życie ludzkie w nieskończoność. Krążyły pogłoski, że cesarz sam odkrył ten kamień, ale wtedy rodzina ogłosiła go za niezdolnego do rządzenia i usiłowała osadzić na tronie jego brata. Po kilku latach morderczych zmagań i walk o tron Rudolf II zmarł w Pradze w roku 1612.


Na Uliczce Złotej mieszkał od listopada 1916 do marca 1917 roku słynny pisarz Franz Kafka. Jego ulubiona siostra Ottla wynajęła tam dla niego dom pod numerem 22. W tym domeczku powstało wiele jego opowiadań zawartych potem w cyklu "Lekarz wiejski". Zostały one opublikowane w roku 1919. Podobno pisarz czuł się tu niezwykle szczęśliwy i lubił spacerować późno w nocy stromymi uliczkami wokół zamku.



Złota Uliczka zaliczana jest do Stu Cudów Współczesnego Świata.

Spacerowaliście nią kiedyś?

Bo ja kilkakrotnie i o różnych porach roku i dnia...

Niestety ale osobiste zdjęcia z tej Uliczki schowałam w takie bezpieczne miejsce..... że nie mogę ich teraz znaleźć 😀

------------------------------------------------------------------------

P.S. dziś Dzień Teściowej czyli też mój. Ciekawa jestem czy wiele jest teściowych wśród odwiedzających mój blog. W każdym razie - trzymajmy się razem !!!

niedziela, 2 marca 2025

Pamiętne przemówienia na forum ONZ



1. w roku 1950 Harry Truman

Padła wówczas mocna deklaracja wolnego świata przed ekspansją komunizmu i wsparcia obrony Korei.

2. w roku 1960 Fidel Castro

Najdłuższe antyamerykańskie przemówienie w historii ONZ trwało 269 minut.

3. w roku 1960 Nikita Chruszczow

Legendarna sesja  na której przywódca uderzał butem w stół w proteście przeciw słowom ambasadora Filipin  x/

4. w 1960 roku Henry Cabot jr

Gdy po aferze z samolotem U2 ZSRR zażądał potępienia USA, dyplomata amerykański pokazał sowiecki podsłuch podrzucony do ambasady USA w Moskwie.

5. w roku 1972 Idi Amin

Prezydent Ugandy przyrównał omyłkowo premiera brytyjskiego Edwarda Heatha/ do Hitlera, choć chciał przyrównać do Churchila.

6. w roku 1974 Jasir Arafat

Pod wpływem jego przemówienia w 1975 roku przegłosowano między innymi rezolucję potępiającą syjonizm. Została ona unieważniona rezolucją ONZ w 1991 roku.

7. w roku 1987 Daniel Ortega

Jego antyamerykańskie przemówienie rozwścieczyło delegację USA, która opuściła salę obrad.

8. w roku 2006 Hugo Chavez

Prezydent Wenezueli tak określił Busha: "Wczoraj diabeł tu przyszedł. Zapach siarki unosi się do dziś".

9. w roku 2009 Muammar Kaddafi

Dyktator przemawiał 96min; m.in. nazwał Radę Bezpieczeństwa radą terroryzmu i zasugerował zmianę siedziby ONZ

10.  w roku 2015 Władimir Putin 

Wplótł w swoją przemowę wątki mające uzasadniać rosyjskie prawa do Krymu. x/

11. w roku 2017 Donald Trump 

Prezydent USA zagroził zagładą Korei Północnej jeśli ta sprowokuje konflikt.

12. w roku 2019 Boris Johnson 

Pierwszy raz na tak wysokim szczeblu poruszył problemy związane z biotechnologią i sztuczną inteligencją co zdziwiło wówczas audytorium.

3x/ słowa Lorenza Sumulonga, przedstawiciela Filipin:

"Uważamy, że deklaracja proponowana przez Związek Radziecki powinna obejmować niezbywalne prawo do niepodległości nie tylko narodów i terytoriów, które pozostają jeszcze pod panowaniem zachodnich narodów i terytoriów, ale także narodów Europy Wschodniej i innych narodów, które zostały pozbawione swobodnego korzystania ze swoich praw obywatelskich i politycznych, a które zostały wchłonięte, że tak powiem, przez Związek Radziecki"

10x/ Słowa Władimira Putina wypowiedziane na forum ONZ rok po aneksji Krymu:

"W 1945 roku kraje, które pokonały nazizm, zjednoczyły wysiłki, aby położyć solidne fundamenty pod powojenny ład /.../ Także ustanowienie ONZ miało miejsce w naszym kraju - na Krymie, w Jałcie"

-------------------------------------------------------------------------------

Wszystko to przepisałam z Angory-Peryskop nr 40 z dnia 6.10.2024.

Nie wiem dlaczego to zrobiłam.

Może dlatego żeby pokazać coś o czym wszyscy wiemy.

Że polityka to..........

Wpiszcie tu sobie lub pomyślcie co chcecie...



czwartek, 27 lutego 2025

Zaproszenie do Muzeum POETY FORTEPIANU

"Sercem Polak, a talentem Świata Obywatel" - tak o NIM napisał Cyprian Kamil Norwid. 



Jako rodowita Warszawianka mieszkająca całe życie w stolicy Polski zapraszam Was do odwiedzenia Muzeum Fryderyka Chopina znajdującego się w Pałacu Gnińskich /Zamek Ostrogskich/ przy ul. Okólnik 1 w dzielnicy Powiśle. Oczywiście w Warszawie.

Na całym świecie nie ma miejsca, które posiadałoby bogatsze zbiory pamiątek po najsłynniejszym Polaku.  W jednym z najnowocześniejszych muzeów biograficznych w Europie  dzięki zgromadzonym w nim eksponatom i multimediom można poznać zarówno życie jak i twórczość kompozytora. Dowiedzieć się wszystkiego na temat jego dzieciństwa i młodości spędzonej w Warszawie oraz życia na emigracji. Obejrzeć pisane do niego i przez niego listy, jego rysunki, dedykacje czy bilety wizytowe. /Chopin był uzdolniony także epistolograficznie/. 



W Muzeum wyeksponowano jeden z najpopularniejszych portretów artysty wykonany za jego życia przez Teofila Kwiatkowskiego, odlew jego dłoni oraz bezcenne pamiątki: złoty zegarek ofiarowany 10-letniemu artyście w dowód uznania jego talentu, pudełeczko na cukierki, breloczek z inicjałami, spinki do gorsu, a także bezcenny fortepian Pleyel, na którym kompozytor grał przez ostatnie dwa lata swojego życia. Oglądając szkice muzyczne, notatki czy wreszcie rękopisy skończonych utworów można zagłębić się w proces twórczy artysty. A wszystko to w ciekawej, interaktywnej formie. Można zaglądać do szuflad, słuchać wybranych utworów i odkrywać tajemnice życia i twórczości Chopina.



W weekendy w ramach biletu można posłuchać muzyki Chopina na żywo.

Gdy zwiedza się Muzeum Chopina to czas przestaje się liczyć...

O Fryderyku Chopinie mówi się, że był POETĄ FORTEPIANU.

A urodził się 22 lutego lub 1 marca 1810 roku w Żelazowej Woli. Obchodzimy więc 215 rocznicę JEGO urodzin. 

A może ktoś z Was był już w tym Muzeum? Jeśli tak, to proszę aby napisał o swoich wrażeniach...

poniedziałek, 24 lutego 2025

Ukulturalniłam się bardzo...

😀😀 😀

Uśmiechnięte buźki świadczące o tym,  że nabrałam wreszcie trochę kultury chciałam umieścić w tytule, ale uciekły mi do tekstu ...

Od Joanny otrzymałam zaproszenie na wernisaż do Hotelu ORBIS MERCURY. Na dzień 21 lutego na godzinę 18.30.



W holu hotelu przywitała mnie piękna muzyka i obrazy 38 artystów. Dla porządku podaję, że wśród artystów były 32 malarki i 6 malarzy.

Uroczystego przywitania wszystkich twórców i gości  dokonał Dyrektor Hotelu. Potem nastąpiło przedstawienie twórców i wręczenie im pięknych czerwonych róż.

Usiadłam sobie cichutko pod jednym z obrazów mojej serdecznej przyjaciółki Joanny Rodowicz. 


Obraz ma tytuł "Na patelni"

A po drugiej stronie holu wisiał Jej drugi obraz:



A potem były gratulacje, rozmowy i opowiadania jak obrazy powstawały. Było niezwykle elegancko i ... bardzo muzycznie...
Tak sobie myślę, że to fajnie mieć talent....
A Joanna Rodowicz to ta sama wyjątkowa artystka o której już pisałam wiele razy na swoim blogu. I nieustannie nazywam ją Człowiekiem Renesansu. Bo potrafi stworzyć naprawdę wszystko.

Przez wierność Joannie 😄nie pokazuję obrazów innych artystów...

Ale serdecznie zapraszam do obejrzenia filmu z tego wspaniałego wydarzenia:

https://www.facebook.com/reel/1325997068716435


Eviva l'arte!!!

piątek, 21 lutego 2025

Głośne ułaskawienia


/Tekst powstał na bazie informacji zamieszczonych w Peryskopie z grudnia 2024/

1. Cyceron będąc republikaninem w 49 roku p.n.e stanął u boku Pompejusza w jego sporze z Cezarem. Po pokonaniu Pompejusza Cezar nie ukarał filozofa, lecz darował mu urazy, chcąc go pozyskać.

2. Rzymska trucicielka Lukusta dostarczała zabójcze mikstury na zamówienie - także na dwór cesarski. Uwięziona po otruciu cesarza Klaudiusza oczekiwała na karę śmierci. Zamiast tego została zatrudniona do kolejnego "zlecenia" przez Nerona, za co otrzymała ułaskawienie i majątek.



3. Formalnym aktem łaski było wypuszczenie z więzienia w 1796 roku Tadeusza Kościuszki. Naczelnik został jednak poddany moralnemu szantażowi przez cara Pawła I. W zamian za podpisanie przysięgi lojalności car obiecał zwolnić także 20 tysięcy powstańców. Kościuszko zaprzestał walki.

4. W 1867 roku do Paryża przybył na wystawę światową car Aleksander II. 6 czerwca tamtego roku polski emigrant Antoni Berezowski oddał do władcy Rosji niecelny strzał. W sądzie zamachowiec oświadczył, że zrobił to żeby wyzwolić ojczyznę. Ława przysięgłych skazała go na dożywotnie ciężkie roboty na Nowej Kaledonii. W 1886 roku został ułaskawiony, otrzymał gospodarstwo rolne, jednak miał zakaz opuszczania wyspy.



5. 7 maja 1902 roku na Martynice Ludgar Sylbaris wdał się w bójkę i zabił człowieka. Aresztowano go. Los chciał, że dzień póżniej nastąpił wybuch pobliskiego wulkanu Mount Pelee, który zabił kilkadziesiąt ludzi. Więzień przeżył wybuch w kamiennej podziemnej celi, choć doznał głębokich poparzeń. Pod presją opinii publicznej został ułaskawiony przez prezydenta Francji. Do końca życia utrzymywał się z pokazów jako "człowiek, który przeżył apokalipsę".

6. Gdyby w grudniu 1924 roku Sąd Najwyższy Bawarii nie ułaskawił  Adolfa Hitlera za próbę zamachu stanu, być może losy świata potoczyłyby się inaczej. Hitler miał odsiedzieć 5 lat w więzieniu. W rezultacie spędził w nim tylko kilka miesięcy, podczas których napisał "Mein Kampf".



7. 8 września 1974 roku Gerald Ford udzielił pełnego i bezwarunkowego ułaskawienia Richardowi Nixonowi, swojemu poprzednikowi w Białym Domu podejrzanemu w sprawie afery Watergate.

8. Ali Agca w 1981 roku został skazany przez włoski sąd na dożywocie za zamach na Jana Pawła II. W 2000 roku został ułaskawiony przez prezydenta Włoch i deportowany do Turcji. W 2005 roku Agca chciał uzyskać obywatelstwo polskie i osiąść w naszym kraju.



9. W 2001 roku Bill Clinton ułaskawił swojego przyrodniego brata Rogera Clintona na posiadanie narkotyków.

10. W grudniu 2024 roku Joe Biden ułaskawił swojego syna Huntera Biden podejrzewanego o przestępstwa finansowe.



Z wszystkim wymienionych ułaskawień z pewnością ułaskawienie Hitlera było najbardziej brzemienne w skutki.



A na zdjęciach, które nie mają związku z tekstem - drzewa w Łazienkach Królewskich.

Mam nadzieję że się Wam spodobają chociaż nie mają na sobie żadnych sukienek...

wtorek, 18 lutego 2025

Szalony Geograf na Końcu Świata

                                               

                                                                      Patagonia 

Patagonia to kraina geograficzna w południowej części Ameryki Południowej, położona na terenie Argentyny i Chile. Znajduje się między Oceanami: Atlantyckim a Spokojnym, sięga na północ po rzekę Rio Negro. Obejmuje około 1 043 076 km z czego 670 000 km² na wschodzie należy do Argentyny, a reszta na zachodzie do Chile. Zamieszkują ją ok. 2 miliony ludzi.

Na zachodzie wybrzeże ma liczne fiordy i wyspy. Bezpośrednio nad Patagonią wznoszą się Andy – góry wulkaniczne i silnie zlodowacone. Kulminujące są Monte San Valentin (4058 m n.p.m.) i Fitz Roy (3370 m n.p.m.). Rzeki spływające do Oceanu Spokojnego porozcinały góry głębokimi jarami. Od wschodu Patagonii przylega do Andów kraina jezior, a następnie płaska płyta poprzecinana rzekami: Limay-Negro, Chubut, Deseado i Chico.

Częścią  Patagonii jest Ziemia Ognista (Tierra del Fuego) – archipelag u południowych wybrzeży Ameryki Południowej, oddzielony od kontynentu Cieśniną Magellana i oddzielony od Ziemi na Antarktydzie Cieśniną Drake’a o szerokości około 1000 km.

Powierzchnia Ziemi Ognistej wynosi 73,7 tys. km²

Ziemię Ognistą, która leży najbardziej na południu kuli ziemskiej nazywa się Końcem Świata.

Patagonię i Ziemię Ognistą odkrył Ferdynand Magellan. 

W dniach 5-11 luty br. zdjęcia w Patagonii i na Ziemi Ognistej robił Szalony Geograf.

1.

2.


4.

5,

6.

7.



8.

9.

10.

11.

12.


13.

14.



15.

16.

17.

18.

19.

20.



21.

22.


                                               23.  

Podróż busem, całodzienne trekkingi, podróż statkiem wokół lodowca, spotkania z fokami i pingwinami, wizyta w latarni morskiej .... i kawka w kubku na wynos...
Normalny urlop Szalonego Geografa 😀.

Ja wybieram zdjęcia nr 6 i 10. A Wy?


sobota, 15 lutego 2025

Simona Kossak



O Simonie Kossak pierwszy raz usłyszałam wiele lat temu. Było to w czasie delegacji do Zakładów Przemysłu Drzewnego w Hajnówce. Po rozmowach handlowych i podpisaniu kontraktu na dostawę pewnego produktu do jednego z krajów Europy Zachodniej gospodarze zaprosili nas na obiad do Białowieży. A w drodze kierowca uprzedzał nas, że "zza drzewa może w każdej chwili wyskoczyć czarownica i z krzykiem nas przepędzić ". Wtedy dowiedziałam się, że tą "czarownicą" miała być Simona Kossak. A nazywana była czarownicą, bo przepędzała wszystkich, którzy "pętali się po Puszczy", niszczyli przyrodę i straszyli zwierzęta. Nie spotkaliśmy jej wtedy. Może dlatego, że po zjedzeniu obiadu w "Restauracji Carskiej" poszliśmy tylko grzecznie obejrzeć żubry w rezerwacie.

Po jakimś czasie zainteresowałam się Simoną Kossak. Przyznam, że głównym powodem tego zainteresowania było sławne nazwisko.

Simona Gabriela Kossak - prawnuczka malarza Juliusza Kossaka, wnuczka malarza Wojciecha Kossaka, córka malarza Jerzego Kossaka, siostra malarki i poetki Glorii Kossak, bratanica: poetki Marii Jasnorzewskiej - Pawlikowskiej, pisarki Magdaleny Samozwaniec i pisarki Zofii Kossak-Szczuckiej. 

Nie odziedziczyła talentów malarskich i pisarskich po przodkach. "Wyrodziła się". Została ekologiem i  profesorką nauk leśnych, popularyzatorką nauk biologicznych, w tym zoologicznych. Znana była przede wszystkim z aktywności na rzecz zachowania resztek naturalnych ekosystemów Polski. Pracując naukowo, zajmowała się między innymi, ekologią behawioralną ssaków. 

Ponad 35 lat mieszkała w Puszczy Białowieskiej, /która jest najstarszą Puszczą w Europie/ w starej leśniczówce zwanej Dziedzinką. Mieszkała tam ze zwierzętami - krukiem Koraskiem, lochą Żabką, lisicą Dusią, łosiami Pepsim i Kolą, borsukami Synkiem i Szczoteczką, rysicą Agatką, a także z bocianami, popielicą i mnóstwem innych zwierząt.

Na obronie pracy magisterskiej z biologii jeden z profesorów zapytał ją czy bardzo lubi malować konie. Odpowiedziała, że nie umie malować. A konie lubi, ale żywe.

W filmie pt: "Simona Kossak" jej matka /w tej roli Agata Kulesza/ powiedziała jej prosto w oczy: "Nie jesteś ani piękna ani zdolna. Jedyne co masz to nazwisko". Prawda, że to okrutne?

Przeczytałam kilka książek o Simonie Kossak. W tym jedną, którą Simona napisała sama o sobie. 

Wszystkie niesamowicie ciekawe. Ale ta, której okładkę widzicie na górze tekstu jest najlepsza. Znajdują się w niej także wzruszające zdjęcia zwierząt z którymi Simona mieszkała i traktowała je jak najbliższe sobie istoty. Tych zdjęć jest w książce 460.




Film o Simonie na którym byłam w listopadzie ub. roku jest przepiękny. Głównie poprzez wspaniałe, artystyczne zdjęcia. A przede wszystkim przez mistrzowsko zagraną rolę główną. Simonę grała Sandra Drzymalska.

Idźcie na ten film. Ale nie zdziwcie się, że będziecie jedynymi widzami. Gdy ja byłam na nim na premierowym pokazie- na całej dużej sali nie było więcej niż 15 osób. Nie każdy lubi filmy poetyckie. Nie każdy lubi słuchać o swoich wadach...

Przeczytajcie także tę książkę.

Na koniec myśl przewodnia wyrażona przez Simonę Kossak:

"Uduchowiony homo sapiens jest jedynym na świecie stworzeniem, które przysparza innym cierpień bez racjonalnego powodu. Ziemia nie jest naszą własnością, my jesteśmy jest współlokatorami. Kwiat, gwiazdę, kamień, człowieka przenika ta sama iskra boża. Ci, którzy nauczą się współodczuwać z rośliną i zwierzęciem, potrafią zrozumieć innych i będą lepsi dla siebie".

Nawet jeśli w tym stwierdzeniu jest trochę patosu.... to przecież jest to prawda...

środa, 12 lutego 2025

Prawie cały świat w Polsce...czyli wierzyć się nie chce...


                                "moje drzewo' w Łazienkach Królewskich

Najpierw kontynenty i regiony geograficzne:

1. Afryka - wieś, gm. Żarnów, woj. łódzkie 

2. Polska Amazonia - bagienna Dolina Dolnej Narwi

3. Ameryka - wieś, gm. Mircze, woj. lubelskie

4. Ameryka Północna - część wsi Dzierążnia, gm. Działoszyce, woj. świętokrzyskie

5. Azja - część wsi Góra nad Notecią, gm. Czarnków, woj. wielkopolskie

6. Bałkany - część wsi Łuzki, gm. Jabłonna Łącka, woj. mazowieckie

7. Bawaria - część miasta Końskie, woj. świętokrzyskie

8. Palestyna - osiedle gdzieś w południowo-zachodniej Polsce, ale nie wiem gdzie dokładnie...

Teraz państwa:

1. Argentyna - część wsi Dubeczno, gm. Hańsk, woj. lubelskie 

2. Abisynia  /czyli Cesarstwo Etiopii/ - osada, gm. Karsin, woj. pomorskie

3. Azory /region autonomiczny Portugalii/ - część Kutna, woj. łódzkie

4. Chiny - część wsi Grzybno, gm. Unisław, woj. kujawsko-pomorskie

5. Czechy - wieś, gm. Zduńska Wola, woj. łódzkie

6. Egipt - część wsi Rogowo, gm. Rogowo, woj. kujawsko-pomorskie

7. Francja - wieś gm. Andrychów, woj. małopolskie

8. Holandia - część wsi Gawłów, gm. Rząśnia, woj. łódzkie

9. Kanada - osada, gm. Bełchatów, woj. łódzkie

10. Korea - część wsi Poturczyn, gm. Telatyn, woj. lubelskie

11. Korea Południowa _ część wsi Gabułtów, gm. Kazimierza Wielka, woj. świętokrzyskie

11. Meksyk - osada wsi Mrzezino.gm. Puck, woj. pomorskie

12. Mali - część wsi Gliczarów Dolny, gm. Biały Dunajec, woj. małopolskie

13. Szwecja - niedaleko Wałcza, woj. zachodniopomorskie

14. Włochy - dzielnica Warszawy

15. Węgry - wieś, gm. Turawa, woj. opolskie

16. jeszcze raz Węgry - wieś w woj. dolnośląskim

A teraz stolice:

1. Aleksandria - wieś gm. Ozorków, woj. łódzkie

2. Ateny - wieś, gm. Nowinka, woj. podlaskie

3. Bagdad - osada, gm. Wyrzysk, woj. wielkopolskie

4. Belgrad - część wsi Ladzin, gm. Rymanów, woj. podkarpackie

5. Berno - część wsi Nidek, g. Wieprz, woj. małopolskie

6. Jerozolima - część wsi Wołyńce, gm. Puńsk, woj. podlaskie

7. Kijów - wieś w gm. Kruszyna. pow. częstochowski, woj. śląskie

8. Lizbona - osada, gm. Obrzycko, woj. wielkopolskie

9. Paryż - wieś gm. Żnin, woj. kujawsko-pomorskie

10. Pekin - osiedle w Sosnowcu

11. Praga - prawobrzeżna dzielnica Warszawy

12. druga Praga - wieś koło Poddębic, woj. łódzkie

Miasta i wsie:

1. Akwizgran - wieś, gm. Strawczyn, woj. świętokrzyskie

2. Belfort - osada, gm. Dziemlany, woj. pomorskie

3. Florencja - wieś, gm. Iłża, woj. mazowieckie

4. Opawa - wieś w woj.dolnosląskim

5. Ostrawa - wieś w woj. dolnosląskim

6. Wenecja - wieś, gm. Żnin, woj. kujawsko-pomorskie

Mamy także w Polsce:

1. Alpy - przysiółek wsi Rybienko, gm. Gniewino, woj. pomorskie

2. Babilon - osada śródleśna. pow. Chojnice, woj. pomorskie

3. drugi Babilon - akademik Politechniki Warszawskiej, Warszawa

4. trzeci Babilon - wieś sołecka w po. Lipsko, woj. mazowieckie

5. Eskimosy - część wsi Wilgoszcza, gm. Irządze, woj. śląskie

6. Murzyny -  część wsi Mszana Dolna, gm. Mszana Dolna, woj. małopolskie

7. Manhattan - osiedle w Łodzi

8. drugi Manhattan - to także osiedle we Wrocławiu

9. trzeci Manhattan - osiedle w Dąbrowie Górniczej

10. czwarty Manhattan - targowisko osiedlowe w Inowrocławiu

11. Maltę - dzielnica Poznania

12. Małą Syberię - w Górach Izerskich

13. Prusaka - wieś w pow. wieruszowskim, gm. Sokolniki

14. Syberię - w woj. mazowieckim i woj. łódzkim

15. Unię - wieś koło Słupcy woj. wielkopolskie

16. Węgierki - wieś woj. wielkopolskie

Jeśli chodzi o mnie to mogłabym zamieszkać w przysiółku Alpy. 

Ewentualnie we Florencji bo ona leży w woj. mazowieckim.

Mogłaby też być Wenecja.... albo Aleksandria.

A Wy co wybieracie? 

A może macie "jakąś zagranicę" blisko siebie???

A może jeszcze jest "inna polska zagranica"?


niedziela, 9 lutego 2025

Zazdrość i kompleksy

                                              
                           Jak wiadomo kolor żółty jest symbolem zazdrości

Podobno najbardziej zazdrosnymi artystami są aktorzy. Oczywiście nie wszyscy, bo niektórzy fakt, że nikt do nich nie dzwoni w sprawie nowych ról znoszą ze spokojem. Ale takich jest niewielu.

Całkiem niedawno - na spotkaniu w Staromiejskim Domu Kultury dowiedziałam się o tym, że za najbardziej zazdrosnego a raczej zawistnego polskiego aktora uchodził Roman Wilhelmi. Gdy nie dostał głównej roli w sztuce potrafił w teatrze w którym grał bojkotować kolegę, który tę rolę otrzymał. Podobno nie odzywał się także wtedy do innych koleżanek i kolegów a nawet do samego dyrektora.

Wydaje mi się że zazdrość, ale ta chorobliwa ma związek z kompleksami. Bo człowiek znający swoją wartość nie będzie się zachowywał jak smarkacz... Inna sprawa, że kompleksy potrafią zatruć życie i zakompleksionemu i jego bliskim.

A więc najlepsza jest taka leciutka zazdrość, która buduje, czyli prowokuje do wysiłku. Z kolei gdyby ludzie nie mieli kompleksów, to życie z takimi za bardzo pewnymi siebie byłoby nie do wytrzymania.

Z książki "Dziennik życia we dwoje" Stefana Chwina, która jak sam tytuł wskazuje jest wiernym dziennikiem życia autora i jego żony dowiedziałam się o kompleksach znanych pisarzy i polityków.

I tak:

Z kompleksów byli utkani: Piłsudski, Dmowski, Mickiewicz, Wałęsa ...

Gombrowicz miał ciężki kompleks Sienkiewicza, dlatego go krytykował.

Witkacy miał ciężki kompleks Irzykowskiego...

Dąbrowska cierpiała z powodu kompleksu Nałkowskiej...

Herbert miał straszliwy kompleks Miłosza...

Różewicz miał kompleks Herberta i wmawiał samemu sobie że Herbert jest złodziejem jego talentu...

Miłosz miał kompleks Brodskiego...

Poetki Lipska i Kozioł mają ciężki kompleks Szymborskiej...

Wystarczy.

A Wy bardzo jesteście zazdrośni?

I macie kompleksy?

Bo ja nie jestem zazdrosna, ale cała utkana jestem z kompleksów... I też czasami trudno ze mną wytrzymać  😢 


czwartek, 6 lutego 2025

Początek

Tak Olga Tokarczuk zaczęła swoją mowę noblowską pt: "Czuły narrator".

"Pierwsze zdjęcie, jakie świadomie przeżyłam, to zdjęcie mojej matki, jeszcze zanim mnie urodziła. Zdjęcie jest niestety czarno-białe, przez co ginie wiele szczegółów, stając się zaledwie szarymi kształtami. Światło jest miękkie i deszczowe, chyba wiosenne i najpewniej sączy się przez okno, utrzymując pokój w ledwie zauważalnym blasku. Mama siedzi przy starym radiu, takim, które miało zielone oko i dwa pokrętła - jedno do regulowania głośności, drugie do wyszukiwania stacji. To radio stało się potem towarzyszem mojego dzieciństwa i z niego dowiedziałam się o istnieniu kosmosu. Kręcenie ebonitową gałką przesuwało delikatne czułki anteny i w ich zasięg trafiały rozmaite stacje: Warszawa, Londyn, Luksemburg albo Paryż. Czasami jednak dźwięk zamierał, jakby pomiędzy Pragą a Nowym Jorkiem, Moskwą a Madrytem czułki anteny trafiały na czarne dziury. Wtedy przechodził mnie dreszcz. Wierzyłam, że poprzez to radio odzywają się do mnie inne układy słoneczne i galaktyki, które wśród trzasków i szumów wysyłają mi wiadomości, a ja nie umiem ich nigdy rozszyfrować.

Wpatrując się w to zdjęcie jako kilkuletnia dziewczynka, byłam przekonana, że mama szukała mnie kręcąc gałką radia. Niczym czuły radar penetrowała nieskończone obszary kosmosu, próbując dowiedzieć się, kiedy i skąd przybędę. Jej fryzura i ubiór /duży dekolt w łódkę/ wskazują, że kiedy zrobiono to zdjęcie - to początek lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Patrząca gdzieś poza kadr, nieco zgarbiona kobieta, widzi coś, co nie jest dostępne oglądającemu to zdjęcie. Jako dziecko zrozumiałam to tak, że ona patrzy w czas. Na tym zdjęciu nic się nie dzieje, to fotografia stanu, nie procesu. Kobieta jest zamyślona, jakby nieobecna.

Kiedy ją potem pytałam o ten smutek - a robiłam to wiele razy, żeby zawsze usłyszeć to samo - mama odpowiadała, że jest smutna, bo jeszcze się nie urodziłam, a ona już do mnie tęskni.

- Jak możesz do mnie tęsknić, skoro mnie jeszcze nie ma? - pytałam.

Wiedziałam już, że tęskni się za kimś. kogo się utraciło, a tęsknota jest efektem straty.

- Ale może też być odwrotnie - odpowiadała - Jeżeli się do kogoś tęskni, to on już jest.

Ta krótka wymiana zdań gdzieś na zachodniej polskiej polskiej prowincji pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku, wymiana  zdań między moją mamą a mną, jej małym dzieckiem, utkwiła mi na zawsze w pamięci i dała zapas mocy na całe życie. Wyniosła bowiem moje istnienie poza zwyczajną materialność świata i przypadkowość, poza przyczynę i skutek oraz prawa prawdopodobieństwa. Umieściła je niejako poza czasem, w słodkim pobliżu wieczności. Zrozumiałam swoim dziecięcym umysłem, że jest mnie więcej, niż sobie do tej pory wyobrażałam. I nawet jeśli powiem: "Jestem nieobecna" , to i tak na pierwszym miejscu znajduje się: "Jestem" - najważniejsze i najdziwniejsze słowo świata.

W ten sposób niereligijna młoda kobieta, moja mama, dała mi coś, co kiedyś nazywano duszą, a więc wyposażyła mnie w najlepszego na świecie czułego narratora".

______________________________________________________

Przyznam, że kilka razy czytałam ten tekst.

A potem uwiadomiłam sobie, że mój ojciec /który był rzeźbiarzem i malarzem/ stworzył kilka portretów mojej Mamy. Ten portret na który teraz patrzę był pierwszy.


Zastanawiam się co myślała moja Mama wtedy gdy była malowana. Była wtedy prawdopodobnie jeszcze panną albo młodą mężatką. Z pewnością brak na jej twarzy radości - jest tam raczej smutek. Widać na jej twarzy niepokój - a może strach? Czasy były bardzo ciężkie i niepewne.
Jedno wiem na pewno - widać w jej oczach tęsknotę. Może właśnie /jak pisze nasza Noblistka /za kimś kogo jeszcze nie ma? Za swoimi dziećmi?

I tak to Pani Olga Tokarczuk, /której książka "Księgi Jakubowe" została ostatnio  uznana za najlepszą książką 25-lecia/ uzmysłowiła mi coś co  dawno wiedziałam ale nie potrafiłam tego wypowiedzieć.
Tę tęsknotę...
I....
Tę czułość...

Dwie dziewczynki

Nadszedł taki czas w którym szuka się starych zdjęć. Takich na których byliśmy jeszcze dziećmi. Znalazłam dwa takie zdjęcia. Jestem na nich ...