czwartek, 22 lutego 2018

"Drugi Chopin" albo "Archanioł o rudych włosach"

Nie wiem jak zacząć więc najpierw napiszę, że w drzwiach przepuściłam Panią Elżbietę Dzikowską. Tak, tę podróżniczkę, partnerkę Tony Halika. Ona już wychodziła a ja dopiero wchodziłam. Uśmiechnęła się do mnie bardzo serdecznie jakby mnie znała. A to przecież ja ją znam dobrze a nie ona mnie.
-----------------------------------------------------------------------
No więc z tym „drugim Chopinem” to jednak przesada. Nie dlatego, żeby ten człowiek nie zasługiwał na takie miano, tylko że obydwaj byli wielcy, najwspanialsi i byli geniuszami. Każdy w swoim rodzaju.

Drugim Chopinem” nazwał go Tytus Chałubiński przedstawiając go w Zakopanem Helenie Modrzejewskiej. Rudowłosy archanioł miał wtedy 21 lat. Usiadł przy fortepianie i zaczął grać. A wszyscy wstrzymali oddech.

Archaniołem o rudych włosach” nazywały go wielbicielki, które mdlały na jego koncertach albo godzinami stały pod hotelami w Nowym Jorku albo w innych metropoliach – po to tylko aby zobaczyć jak wychodzi z nich i wsiada do powozu.
Wielbicielek i wielbicieli miał mnóstwo. Także dzieci klaskały na jego koncertach w Ameryce. Wyruszył zresztą do tej Ameryki w ślad za zachwyconą nim Heleną Modrzejewską. To ona, już wtedy bardzo sławna promowała go i wspierała.

Był jedną z najbardziej niezwykłych postaci polskiej historii przełomu XIX i XX wieku. Był wybitnym kompozytorem, pianistą, mężem stanu, dyplomatą, filantropem i kolekcjonerem. Był też jednym z najhojniejszych darczyńców Muzeum Narodowego w Warszawie, któremu po 1930 roku zapisał kolekcję dzieł sztuki i pamiątek. Zabytki i przedmioty zgromadzone w Riond-Bosson, w jego szwajcarskiej willi – pałacu trafiły do Muzeum Narodowego w 1951 roku. Mieściły się w 61 skrzyniach.

Miał niesamowity talent. Ale to nie wszystko. Bardzo dużo i ciężko pracował. Ćwiczył po kilkanaście godzin dziennie. Nawet jadąc pociągiem ćwiczył na niemej klawiaturze.
Sława oraz niezwykła osobowość otworzyły mu drzwi na polityczne i towarzyskie salony Europy i Ameryki.



A teraz trochę faktów:

1. 7 prezydentów USA /Clevelanda, McKinleya, Roosvelta, Tafta, Wilsona, Coolidge,a i Hoovera/ poznał osobiście.

2. około 340 przemówień patriotycznych wygłosił podczas licznych turnee po USA w latach 1914 – 1918.

3. 16 000 osób wysłuchało Jego koncertu w Madison Square Garden w Nowym Jorku w 1932 roku.

4. Dwukrotnie wystąpił dla Królowej Wiktorii.

5. Józef Piłsudski 16 stycznia 1919 powołał go na stanowisko premiera i ministra spraw zagranicznych. Pełnił te dwie funkcje przez 329 dni. Trzeba też wspomnieć, że jadąc do Warszawy przez Poznań aby objąć te funkcje przyczynił się do wybuchu jedynego zwycięskiego powstania narodowego w Polsce.

6. Prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilson w ogłoszonym 8 stycznia 1918 roku programie pokojowym umieścił punkt 13 postulujący utworzenie niepodległego Państwa Polskiego z dostępem do morza. Zrobił to wyłącznie pod wpływem wystosowanego przez Niego memoriału.

7. W dowód uznania za działalność polityczną i dobroczynną przyznano Mu wiele medali i odznaczeń.- Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Komandorski Orderu Karola Trzeciego – najważniejsze odznaczenie Królestwa Hiszpanii, Krzyż Oficerski Legii Honorowej -za zasługi dla narodu francuskiego. Ale to tylko kilka z nich…

8. Talent i ciężka praca przyniosły mu wielką fortunę. Zawsze jednak pamiętał o innych, wspomagał finansowo biednych i potrzebujących, a dochody ze swoich koncertów przekazywał na szczytne cele.

9. 500 000 koron /równowartość około 100 fortepianów Steinwaya kosztowało Go ufundowanie Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie.

10. Kariera artysty wymagała ciągłych podróży. Koncertował na wszystkich kontynentach. Wyruszał na wielomiesięczne tournee z miasta do miasta, z kraju do kraju… Miał własny wagon kolejowy. W środku była sypialnia, jadalnia, salon z fortepianem oraz miejsce dla służby. Razem z Nim podróżowali: angielski i amerykański impresario, skarbnik, lokaj Marcel, stroiciel fortepianu, dwóch tragarzy oraz kucharz.

11. Był patriotą, politykiem i mężem stanu. Nazywany jest jednym z ojców polskiej niepodległości.

12. Był jednym z trzech polskich polityków obecnych przy podpisywaniu Traktatu Wersalskiego.

Przez całe życie działał na rzecz Ojczyzny. Korzystając ze swych licznych kontaktów i niezwykłej popularności niestrudzenie orędował za przywróceniem Polakom prawa do własnego państwa.

Miał dar przekonywania i cieszył się wielkim uznaniem. Liczono się z nim….Przyjmowano na wszystkich europejskich dworach.

Wystawa, którą miałam zaszczyt zwiedzać w dniu 18 lutego br. w Muzeum Narodowym w Warszawie została otwarta dzień wcześniej.
Wystawa ta jest wyrazem wdzięczności i hołdem dla Ignacego Jana Paderewskiego. Rozpoczyna ona całoroczny program pt: „Niepodległa w Muzeum Narodowym w Warszawie”, obejmujący trzy wielkie prezentacje: „Paderewski”, „Józef Brandt” i „Niepodległa 1918”.

Jeśli tylko będziecie w Warszawie to odwiedźcie Muzeum Narodowe. Wystawa „Paderewski” będzie trwała do 20 maja. Naprawdę warto.

I jeszcze …..

Oprócz wielu wzruszających pamiątek po Paderewskim jak np. fortepian, który ten Wybitny Polak otrzymał w prezencie od f-my Steinway and Sons i który zabierał jak tylko mógł na koncerty na drugim końcu świata….. na wystawie można usłyszeć Jego Głos a także obejrzeć na wielkim ekranie filmy nakręcone w trakcie koncertów. Na jednym z tych filmów kilkuletnia, ubrana w białą sukienkę dziewczynka oklaskując JEGO występ upuściła małą piłeczkę. Piłeczka potoczyła się pod fortepian więc dziewczynka pobiegła za nią …. i otrzymała ją z JEGO rąk, więc podziękowała Mu podając mu swoje małe łapki…

Mam wiele zdjęć z Wystawy i z programu…. Ale pomyślałam, że wystarczy to jedno za wszystkie...

72 komentarze:

  1. Mnie i czterdziestu żyć nie wystarczyłoby, że osiągnąć choć 1% tego wszystkiego. Mimo to, od poniedziałku zaczynam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego dopiero od poniedziałku????
      Dzisiaj zaczynaj!!!!
      :-)

      Usuń
  2. Mój komentarz poleciał w kosmos...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam więc tylko, że obchody stulecia niepodległości nie mogłyby się odbyć bez wspominania Paderewskiego, to oczywista oczywistość ;-) Nadal jest autorem jedynej jak dotąd wystawionej w Metropolitan Opera polskiej opery "Manru". A w nawiąznaiu do wspomnianej pracowitości dodać można, że podczas tournee w USA miał tak nabity program koncertów, że opuszki palców miał zdarte i zakrwawił kiedyś klawiaturę.

      Usuń
    2. Zgadza się wszystko...
      W który weekend będziesz na tej wystawie???

      Usuń
  3. Wspanialy człowiek. Dzieki takim ludziom tem świat jest jeszcze znośny...

    OdpowiedzUsuń
  4. I nie mogę pojąć, dlaczego ten rok nie jest Rokiem Paderewskiego- bo wg. mnie powinien być.
    Ale jak zwykle u nas - uznanie czyichś wielkich zasług widocznie kogoś bardzo boli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chyba trochę wiem, ale nie będę prowokować na blogu.

      Usuń
  5. Masz rację, każdy w swoim rodzaju...
    Gdy czytam biogramy wielkich i znanych to mam wyrzuty, że sama tak niewiele osiągnęłam :-(
    Panią Dzikowską miałam okazję widzieć z bliska dwukrotnie, raz w Warszawie w Empiku, na spotkaniu z nią i Halikiem, drugi raz w moim mieście na Festiwalu Smaków w Solankach. Przemiła i interesująca kobieta, potrafi z każdym nawiązać kontakt, a jak opowiada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu - to może lepiej porównać się do pani z warzywniaka?:-)
      /nie obrażając tej pani oczywiście/

      Usuń
    2. nigdy nie wiesz, kto tak naprawdę sprzedaje marchewkę...

      Usuń
    3. Masz rację.
      Mnie kiedyś u fryzjera włosy faerbowała doktor chemii - zamknęli jej zakład naukowy i nie mogła nigdzie dostać pracy.

      Usuń
  6. Dobrze, że o tym przypomniałaś, wystawy w Warszawie nie obejrzę, ale postaram się indywidualnie uhonorować artystę, dyplomatę, męża stanu.Yt oferuje sporo filmów, np:Paderewski - mąż stanu i mistrz tonów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością go uhonorujesz - nie mam co do tego wątpliwości.
      :-)

      Usuń
  7. To w tę niedzielę idziemy najpierw w Łazienek pod Kolumnę a potem na Padrewskiego do Muzeum. A może wolisz w sobotę? Zapraszamy
    :-) :-) :-)

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sobotę wszystkie chłopaki u mnie to odpada.
      W niedzielę możemy iść do Łazienek.
      A na Paderewskiego drugi raz idę w kwietniu.
      :-):-) :-)

      Usuń
  8. Stokrotko jak czytam takie Twoje teksty to bardzo żałuję, że mieszkam tak daleko od Warszawy.

    Pozdrawiam słonecznie

    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie w stolicy dzieją się ciekawe rzeczy.
      Ale Ty masz chyba blisko do Szczecina. A tam też jest wiele wydarzeń kulturalnych.
      :-)

      Usuń
  9. Konstanty Ildefons Gałczyński
    Przygoda Paderewskiego
    Teatrzyk Zielona Gęś
    ma zaszczyt przedstawić sztukę "Przygoda Paderewskiego" czyli "Perfidia publiczności"
    Paderewski wstrząsając lwią grzywą, opuszcza po triumfalnym koncercie dziewiętnastowieczną salę koncertową i usadawia się w dziewiętnastowiecznym powozie, otoczonym ze wszystkich stron tłumami wielbicieli, którzy z niesłabnącym dziewiętnastowiecznym zainteresowaniem wpatrują się w dziewiętnastowieczną superczuprynę maestra.
    Woźnica powozu do wielkiego pianisty Dokąd?
    Tłum wielbicieli: "Do fryzjera!!"
    K U R T Y N A
    "Przekrój", nr 212/1949

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teatrzy "Zielona Gęś" zawsze rewelacyjny.
      Ale widzę, że to nie tylko Gałczyński ale i Ty zazdrościsz Padrewskiemu tej czupryny.
      :-)

      Usuń
    2. Mam fryzurę Ignacego Machowskiego, tylko strzygę się króciutko.

      Usuń
    3. I tak bym Cię nie poznała...

      Usuń
  10. Witaj, Stokrotko.

    Ponieważ muzyka (póki co - wciąż) jest apolityczna, pozwolę sobie dać baaaardzo starą próbkę talentu I. Paderewskiego:

    https://www.youtube.com/watch?v=f9ZxnObmcdU

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie grał Chopina i nie tylko Chopina.

      Bardzo Ci dziękuję.
      :-)

      Usuń
  11. Nie wiedziałam, że był rudy:). Bo że wielki, to i owszem, wiedziałam. I niezwykły, oj, niezwykły.
    PS. Niby mam daleko do owej kolumny w łazienkach, ale naprawdę często bywam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może kiedyś spotkałyśmy się w Łazienkach nie wiedząc o tym?
      :-)

      Usuń
  12. Jak miło przeczytać takie informacje. Mądry polityk, patriota, świetny artysta, pracowity człowiek, filantrop. Wartościowy człowiek.
    Kolejna nasza chluba.
    Niech tam będzie rudy...
    Buziaki Jagódko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie Anusiu że nie jest ważne jaki kto mam kolor włosów.
      I czy wogóle je ma...
      :-)

      Usuń
  13. Wspaniały Człowiek. Tyle energii życiowej i talentów. Ale najważniejsze, że wykorzystywał te cechy pracując na rzecz ojczyzny.
    A tu, jakiś puch marny (ja n.p.), tkwi w miejscu gdy życie przebiega obok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś puchem marnym Dagmaro. Przecież ciągle coś tworzysz.
      :-)

      Usuń
  14. Istotna uwaga o ciężkiej pracy - ogol widzi tylko sukces. Mamy tylu wybitnych w naszej historii, ale wielu nie wie o ich istnieniu bo produkujemy kalki obcych filmow/tansze?/a zycie Paderewskiego to gotowy scenariusz. Artysta, polityk, społecznik..w każdej dziedzinie wybitny i fascynujący.A Stokrotka zawsze gotowa dzielic się z nami z pięknymi wrażeniami, pozdrawiam Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znowu zgadzam się z Tobą Małgosiu.
      :-)

      Usuń
  15. Wielka postać, a jakoś mało istnieje w powszechnej świadomości. Dziś, jak grzyby po deszczu, wyrastają inni zasłużeni "bohaterowie"...

    Serdeczności:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płakać się chce jak się słyszy o tych "bohaterach"

      Pozdrawiam Halinko.

      Usuń
  16. Archanioł, perfekcjonista i niezwykły Człowiek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam żadnych doświadczeń z Paderewskim, ale...

    Paderewski

    Chełpią się starzy dokoła
    wspomnieniami koncertów twych w dalekim świecie.
    A ja pamiętam: gdym chodził do szkoły -
    grałem drugie skrzypce w twoim menuecie.

    I widziałem w melodii dawne, niewidziane:
    Poznań, ty, i radość niecierpliwych pięści -
    27 Grudnia, Powstanie,
    i
    zwycięstwo.

    Teraz - mijając Bazar - twe imię gdy wspominam
    i wchodzę w plac, na którym dzień walki się budził
    - widzę twarze powstańców w lustrze czarnego pianina
    i dźwięczący w klawiszach wiekopomny Grudzień.

    (Leonard Turkowski, z tomiku "Krew Ziemi", Poznań 1937)
    http://www.turkowski.info/ksiazki/poezja/krew-ziemi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję Mareczku, że wpisałeś w komentarzu wiersz Leonarda Turkowskiego.
      :-)

      Usuń
  18. To mogę powiedzieć, że jesteś pozytywną kusicielką. :) Jesteś drugą osobą po Rodzicielce, która sugeruje wizytę w MN na tej wystawie.

    Intrygujące te fakty podałaś moim zdaniem. Podoba mi się to. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Warto przypominać wielkich Polaków. Paderewskiego i innych. Pisarzy, poetów, polityków - tych naprawdę uznanych. I tych trochę zapomnianych. To nasza duma narodowa. Cieszmy się, że takich mieliśmy. PP

    OdpowiedzUsuń
  20. Niewielu polityków wyszło obronną ręką reprezentując rząd II RP. I do takich należał niewątpliwie "... Archanioł o rudych włosach :) ...”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego że był przede wszystkim artystą...???

      Usuń
  21. Tak... On wielkim Polakiem był...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ta jego wielkość nie ulega wątpliwości.
      :-)

      Usuń
  22. Dzieje Paderewskiego bardzo mną poruszyły, jego talent, kariera, pracowitość, urok i końcówka jego niezwykłego życia. Chyba w 1996-7 roku kibicowałam powstawaniu przepięknego pomnika Paderewskiego do Ligi Narodów w Szwajcarii. W archiwach rodzinnych odkryłam że mój pradziad zamówił popiersie Heleny Modrzejewskiej u rzeźbiarza, który dzięki temu został zakatalogowany. Niestety teraz sobie nie przypomnę jego nazwiska, Chociaż popiersie nie istnieje, ale mamy zdjęcie i muszę powiedzieć że było przepiękne ! Oczywiście będę w MNW.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Joasiu za to wspomnienie.
      Koniecznie idż na tę wystawę.
      Ja też się jeszcze raz wybiorę.
      :-)

      Usuń
  23. "Drugi Chopin" to piękny komplement, choć na wyrost - odtwórca to jednak nie to samo, co twórca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paderewski był też kompozytorem.
      Ale masz rację - bardziej pasowałoby określenie: Drugi po Chopinie.

      Usuń
  24. Przeczytałem z przejęciem i wzruszeniem zastanawiając się nad tym ze wciąż narzekamy na brak autorytetów, mając w swej przeszłości tak wybitnych ludzi jak Ignacy Paderewski. Chyba nie jest On dobry dla wszystkich, bo był nieprzeciętnym darczyńcą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - to z pewnością jest jeden z głównych powodów.

      Dziękuję za wizytę.

      Usuń
  25. Będę w Warszawie, ale tak na chwilunię, na mgnienie oka, bo tylko na lotnisku...

    Rzadko myśli się o takich sławach. Dobrze, że przybliżyłaś nam jego sylwetkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie nie pamiętamy o takich wybitnych Polakach...
      :-)

      Usuń
  26. tło z czarnej płyty jest tym, co niesie duchy przeszłości. to potrafi skórę zmrozić i włos na niej podnieść. wartość dodana i rozmowa z Absolutem.
    Polska ma wielu gigantów w pamięci. nie znam specjalnie historii, ale chyba nie mamy powodu zazdrościć nikomu na świecie. byle nie zapominać o swoich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a próbowałem wkleić się pod komentarzem Leny, bo mnie natchnęła tym nagraniem - nie udało się - cóż...

      Usuń
    2. Moje uznanie dla Ciebie za ten komentarz.
      :-)

      Usuń
  27. Człowiek...Artysta...Polityk...Dobra kolejność tworzy Osobowość...;o)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ach, te wybitne osobowości. Jest za co podziwiać. Ciężka praca się opłaca, jak to mówią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie.
      Tak dawno Cię u mnie nie było.
      :-)

      Usuń
  29. I to bpowinien być rok Paderewskiego - nie rozumiem dlaczego nie jest..

    OdpowiedzUsuń
  30. P.S DOczytałam się ,że na jego osobistą prośbę, szczątki jego zostały sprowadzone do Polski w 1992 r. Został pochowany w Warszawie...a nie na Wawelu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Został sprowadzony do Warszawy i Jego szczątki znajdują się w sarkofagu w podziemiach Katedry Św. Jana na Starym Mieście.

      Usuń
  31. W swej tej bardziej chlubnej przeszłości i to bez martyrologii historii naszego narodu to niewątpliwie najjaśniejsza gwiazda!
    Przydałby się dziś taki polski przywódca, mimo ekspansywnego "klanu Augiaszów"!
    ściskam i niezmiennie zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjdę Klaterku ale nie wiem kiedy bo chyba mnie jakieś choróbsko dopada............

      Usuń
  32. Dzisiaj króciutko...
    świetny tekst, Stokrotko.
    Masz rację... Paderewski to był KTOŚ... ale, Stokroteczko, nie byłbym sobą, gdybym się, excuse me, nie wtrącił.
    Toż i dzisiaj mamy zacnych menrzuf stanu... spojrzyj historyczno-reporterskim okiem na naszego pana prezydenta, na pana premiera, nie mówiąc już o tym trzecim, psia kość, Warszawiaku... jakże mu tam...no, ten z Żoliborza... kojarzysz, bo ja przepomniałem. Można liczyć na jakowąś szlachetną notkę o tych panach? czy może zbyt stromo nam na ten parnas?
    Aha, jeszcze jedno... zali to prawda, iż w dźwierzach muzealnych minęły się dwie najsłynniejsze globtroterki i nie boczyły się na siebie nawzajem z racji zazdrości na zasłużoną u obu pań sławę?
    ... a miało być króciutko... przepraszam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz Andrzeju.

      Usuń

To nie jest chwalenie się tylko moja wielka radość, którą chcę się z Wami podzielić...

W ubiegły piątek zatalefonowała do mnie Pani Dyrektor Głównej Biblioteki na Targówku i powiedziała, że chciałaby kupić 16 egzemplarzy moj...