sobota, 17 listopada 2018

30 - ty Bieg Niepodległości w Warszawie



Jak co roku tak i tym razem mój Młodszy*/ brał udział w 10 kilometrowym Biegu Niepodległości w Warszawie. Brał udział w tym Biegu po raz 17-ty.

11 listopada 2018 roku wbiegł na metę jako 4516 uczestnik.
Bieg ukończyło 16986 osób. Zwycięzca przebiegł całą trasę w 29 minut i 38 sekund. Ostatnia osoba dobiegła do mety po 2 godzinach 5 minutach i 44 sekundach.

W Biegu Niepodległości uczestniczyli nie tylko Warszawiacy i nie tylko Polacy. I nie tylko młode osoby. Młodszy wystartował między innymi w towarzystwie swojego nauczyciela z liceum i jego rodziny. Potem każdy z nich biegł swoim tempem. Nie jest bowiem najważniejszy czas i lokata. 

Najważniejsze jest samo uczestnictwo w tym Biegu.

Ale tak się złożyło, że tym razem Młodszy osiągnął życiowy rekord...tzn. 10 kilometrów w 48 minut i 57 sekund.

Został sfotografowany w momencie gdy podniósł flagę do góry.
Zdjęcie umieścił na FB.

Ktoś z komentujących napisał:

"To taki symbol Polski bez głowy ale z flagą".
-------------------------------------------------------------

Wierzę, że Wasze komentarze - jak zwykle - będą na wysokim poziomie.
-------------------------------------------------------------

*/Młodszy nie jest absolwentem AWF-u.

62 komentarze:

  1. Przyznam się, kiedyś pobuszowałem na fb, poznałem bliżej Pana Młodszego. Podziwiam, chylę czoła. Ten gest na mecie mówi wszystko i jest mi bliski. Gratulacje dla syna, i dla Was. Jesteście dumni, to normalne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo trafny podpis, a dla Młodszego wielkie brawa!
    Podziwiam wszystkich biegaczy, maratończyków szczególnie!
    W Poznaniu biegło ponad 23.000 ludzi!
    O matko, same wykrzykniki mi wyszły, ale to wielka sprawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Warszawie też biegło dużo więcej osób, ale nie wszyscy bieg ukończyli.
      Dziękuję Asiu.

      Usuń
  3. Podziwiam, bo nie biegam. Podziwiam i zazdroszczę, ale nigdy nie lubiłam biegać, taka karma. A symbol- niezwykle trafny!!!.
    Mam nadzieję, że pękasz z dumy.Swoją drogą pękająca Stokrotka-ciekawe zjawisko;))))
    Buziaki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - ja też nigdy nie biegałam.
      No i nie mogę pęknąć z dumy, co jestem coraz grubsza!!!
      :-))

      Usuń
  4. Pani Stokrotko gratuluję Pani synowi.

    A napisze Pani jeszcze coś o Wiedniu? Moi rodzice tam kiedyś byli i bardzo proszą bo mają piękne wspomnienia z Wiednia.
    Pozdrawiam Panią.

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu.
      O Wiedniu postaram się jeszcze coś napisać.
      :-)

      Usuń
  5. kiedy się biegnie trudno się rozglądać. zdecydowanie wolę spacery.
    ale 48 minut jet dla mnie nieosiągalne na takim dystansie. powiedzmy 100 - to będzie wynik bardzo satysfakcjonujący

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz trenować.
      U Ciebie też są różne .
      I jest maraton - w nim kiedyś Młodszy biegł.
      :-)

      Usuń
    2. bieganie wykluczyłem z diety. zadowalam się chodzeniem - aż tak mi się nie spieszy. dzięki temu widzę wyraźniej i nie dyszę jak zwierzę po wyścigu, albo innych energochłonnych zajęciach.
      jest nocny półmaraton i maraton chyba też.

      Usuń
    3. Z tym wykluczeniem biegania to była dobra decyzja...
      :-)

      Usuń
  6. Moje dziewczyny też biegły ale niestety w połowie się poddały.

    Marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, bo to jest jednak duży wysiłek.
      :-)

      Usuń
  7. Po przebiegnięci 10 km potrzebna byłaby mi na mecie karetka reanimacyjna. Pełen szacun dla tych, którym się chce. Na głupie komentarze trzeba się uodpornić, gdyż głupich w Polsce nie brakuje, szczególnie zaś takich, co to innym ją zarzucają.
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za wizytę i komentarz.
      A ten komentarz pod zdjęciem to był taki ogólny a nie dotyczył Młodszego osobiście.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Ja w tych biegach liczę,
    że jestem kibicem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JanToni - ja pamiętam, że Ty jesteś absolwentem Warszawskiego
      AWF-u!!!
      :-)

      Usuń
  9. Bieganie od paru lat wpisało się w tradycję, fajną tradycję. Tym czci się rocznice, wspomnienia ale są i biegi charytatywne. Wszystkie zasługują na uznanie, gratuluję Młodszemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anusiu - ja jestem pełna podziwu dla wszystkich tych osób. Szczególnie dla tych którzy kończą bieg ostatni i ostatkiem sił.
      To trzeba mieć naprawdę dużo silnej woli.
      :-)

      Usuń
  10. Hm. Gratulacje.
    Hm. Jak ja nienawidzę biegania. Ale to ja, a jak ktoś lubi, najlepszego.

    OdpowiedzUsuń
  11. I jak ja, osoba z innego kosmosu, energooszczędna do bólu i zupełnie nierozumiejąca, mogę napisać komentarz na poziomie?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedzą o tym chłopacy,
      że to Frau Be jest Cacy.

      Usuń
    2. Frau Be - wyluzuj!!!
      Przecież wiadomo, że dziewczyny znad Wisłoka są najlepsze!!!
      :-)

      Usuń
    3. JanToni - jak tak piszesz, to znaczy, że wiesz!!!

      Usuń
  12. Najszczersze gratulacje dla Młodszego. Akurat na 100-lecie ten rekord!!!

    A komentarz bardzo - niestety - pasuje...

    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młodszy sam sobie się dziwi, że tak mu się udało...
      :-)

      Usuń
  13. bardzo dobry wynik, nawet jeśli bez głowy:):):))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje! Dla Młodszego, dla Was"Starszyzny" i dla wszystkim, którym się chce :-). Piękne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie jest przede wszystkim oryginalne ...
      Dziękujemy.:-)

      Usuń
  15. Gratulacje dla Pana Geografa - ciesza własne rekordy, a to najlepsze osiagniecie. Brawa!A komentarz tak celny, ze az smutny. Czy bratankowie pojda w slady wujka? Pozdrawiam Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu - Szczerbaty może już za 2 lata dołączyć, jak skończy 16 lat.
      Serdeczności :-)

      Usuń
  16. Moje dzieci: Córka, Zięć i młodszy Syn, biorą częsty udział w krakowskich maratonach:)
    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba bym się w tym ostatnim czasie zmieścił po prostu idąc. Biegu na 10 km bym jednak nie zaryzykował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejście 10 kilometrów w tym czasie to też rekord.

      Usuń
  18. Komentarz złośliwy, ale dowcipny. Szczerze mówiąc, lubię takie nawet jak się z nimi nie zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bojo - to był taki ogólny komentarz. Nie był adresowany do Młodszego, ale przecież tego się domyślasz.
      :-)

      Usuń
  19. Gratuluję Młodszemu, to wielkie osiągnięcie. Podziwiam wszystkich biegaczy i trochę zazdroszczę im kondycji,a także samodyscypliny, ja nigdy nie lubiłam biegać.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za słowa uznania dla biegaczy.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  20. Gratulacje dla młodszego... jakkolwiek ja przebyłym ten dystans w circa 12 minut... ma się rozumieć, że autem. .. :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak to dobrze, że różne rocznice możemy czcić biegnąc do mety, a nie uciekając przed policją!

    Gratuluję Tobie Syna, a Synowi wyniku!!!

    Mam nadzieję, że mój Najmłodszy też kiedyś weźmie udział w takim biegu. Na razie jego największym sukcesem jest ukończenie biegu na 6 km.A ma 6 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko - Młodszy planuje wciągnąc w to bieganie Szczerbatego. Za dwa lata, bo już 16-latkowie biegną w tym biegu.

      Usuń
  22. I to jest godne pochwały. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję i doceniam wysiłek ,jaki trzeba włożyć,aby osiągnąć nawet skromny sukces w biegach.Obserwuję syna sąsiadów i widzę jakie robi postępy.
    Nowe badania na ponad 4000 osobach,wykazały,że bieganie i piesze wędrówki zmniejszają ryzyko zachorowania na choroby serca.
    Ja biegam blisko miejsca zamieszkania,bo pamięć się cofa wraz z linią włosów(70+) i czuję irytację gdy się zgubię:))
    ***

    OdpowiedzUsuń
  24. Brawo, gratulacje dla Młodszego. Wspaniały wynik. I superzdjęcie. Nie warto się się przejmować zgorzkniałymi obserwatorami sprzed ekranu komputera.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mój siostrzeniec brał udział w biegu wrocławskim i w swojej kategorii zawodowej zajął pierwsze miejsce.
    Gdy uciekał przed jadącym Adamem Małyszem, ten dogonił go dopiero na 27 kilometrze,
    Siostrzeniec biega w całej Polsce, choć nigdy wcześniej bym nie powiedziała, że kiedyś ogarnie go taka pasja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno - takie bieganie to podobno bardzo wciąga.
      Dziękuję i pozdrawiam.
      :-)

      Usuń
  26. Moja siostrzenica zajęła pierwsze miejsce w kategorii dziewcząt. Była, co prawda, jedyną dziewczynką na starcie, ale liczy się miejsce, a nie jakieś tam nieistotne szczegóły:)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Cholera, przecież ja nie mam siostry, więc jednak bratanica:)))

    OdpowiedzUsuń

Niebajka

Żyła sobie babcia Marysia. Ledwie chodziła ale była bardzo dzielna. Od wielu lat była wdową.  Mieszkala sama w zwykłym drewnianym domk...