środa, 25 września 2019

Ziemniaki, kartofle, pyry, bulwy albo grule ...


1. Są prawarzywem. W Ameryce Południowej były uprawiane już 7- 10 tysięcy lat temu. Do Europy  trafiły w XVI wieku. Przywieżli je hiszpańscy konkwistadorzy.

2. Chłopi europejscy nie byli na początku chętni do uprawy ziemniaków. Wierzono na przykład że wywołują one trąd i wysoką gorączkę. Nazywano je "diabelskim jabłkiem".

3. Za panowania August III część duchownych nawoływała aby nie uprawiać ziemniaków, bo mąka z nich zrobiona mogłaby być użyta świętokradczo do wypieku hostii /zamiast mąki pszennej/.

4. Generalnie w wieku XVI i XVII ziemniaki nie cieszyły się powodzeniem na stołach europejskich. Uprawiano je głównie jako roślinę ozdobną.

5. Ziemniaki miał w swoim ogrodzie król Jan III Sobieski. Ale w Rzeczypospolitej rozpowszechniły się dopiero za panowania Sasów, którzy sprowadzali Niemców do zarządzania folwarkami. A Niemcy wprowadzali nowe uprawy.

6. Jędrzej Kitowicz tak opisuje początki upraw ziemniaków w Rzeczypospolitej: "Długo Polacy brzydzili się ziemniakami, mieli je za szkodliwe zdrowiu...".

7. W XIX wieku ziemniaki tak jednak zdominowały menu Europejczyków, że przywieziona z Ameryki w roku 1845 zaraza ziemniaczana spowodowała głód. W Irlandii zgniło 90 procent upraw. Z głodu zmarło milion ludzi. Współcześnie zaraza niszczy do 10 procent zbiorów.

8. W świecie produkuje się rocznie blisko 400 mln ton. W rankingu producentów prowadzą Chiny, Indie, Rosja i Ukraina. Polska produkuje ponad 9 mln ton i zajmuje 9 miejsce w rankingu światowym.

9.W Polsce w  Centralnym Ośrodku Badania Roślin Uprawnych jest zarejestrowanych blisko 100 odmian ziemniaka. Na świecie jest uprawianych ok. 1000 odmian - zaś wszystkich, w tym dzikich jest około 7000.

10. Wśród zarejestrowanych w Polsce są takie odmiany jak: Bryza, Irga, Boryna, Bohun, Dali, Gwiazda, Hetman, Ikra, Manitou, Owacja, Pokusa, Torpeda...

11. Duża zawartość w ziemniaach potasu i mała sodu pomaga obniżać nadciśnienie tętnicze - pod warunkiem - że ich nie solimy.

12. W ludowej medycynie okłady z surowych ziemniaków stosuje się na zwichnięcia i bolące stawy.

13.  Ziemniaki nie zawierają tłuszczu. Bogate są w potas, magnez, oraz żelazo, wapn, fosfor oraz błonnik. Są żródłami witamin: A, B1, B2, B3, B6, C, E, K i PP.

14. Rocznie każdy Polak zjada około 100 kg ziemniaków. Ale spożycie spada...

15. Nie wiem jak Wy - ale ja bez ziemniaczków nie wyobrażam sobie życia... A jak przyrządzone ziemniaczki lubicie najbardziej???

98 komentarzy:

  1. Stokrotko, kocham ziemniaki, nie ma bez nich życia :) W dzieciństwie uważałam, że nie ma obiadu beż ziemniaków. Teraz staram się wykorzystywać kasze (gryczana i bulgur), pierogi, naleśniki - ale ziemniaki w sercu (i żołądku) są na 1-ym miejscu!
    Najbardziej z cebulką usmażoną i koperkiem plus mleko, nie musi być kwaśne. Mniammm...
    Uściski :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie ziemniaczki z usmazona cebulka robiła moja Mama....Pychota to była!!!!:-))

      Usuń
  2. Ziemniaki należą do roślin psiankowatych a tych nie wolno mi jeść z uwagi na moją chorobę autoimmunologiczna, czyli Hashimoto. Ale czasem jem.Najbardziej lubię smażone na oleju kokosowym, ale nie gotowane.Obierasz, kroisz w dużą kostkę, wrzucasz na patelnię z olejem kokosowym i smażysz na rumiano.Usmażone delikatnie solisz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubię ziemniaki w każdej postaci i zapiekane, gotowane. To jest warzywo prawie codziennie u mnie w domu podawane. A nazwy jego, szczegolnie te takie trochę archaiczne są przesympatyczna. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana
    Tyle ciekawostek z samego ranka😀
    Uwielbiam i ja ziemniaczki bardzo🥔
    Teraz w diecie mam ich, ale niewiele. Na chudo, ale nic to.
    Uwielbiam ziemniaki pieczone w garze na polu.
    W domku domownikom przyrządzam z ziemniaków: knedle, kopytka, pieczone z ziołami z pieca, koperkiem i jajkiem sadzonym.
    Smacznego kochana na cały dzień życzę 🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morgano - to Ty jesteś ziemniaczana specjalistka.
      :-)

      Usuń
  5. Mhm. Od dziecka nie lubiłam ziemniaków, zaczęłam je jeść dopiero niedawno i w dość śladowych ilościach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, jak ja tęsknię za ziemniakami! Czasem wprawdzie kupuję,ale co to za ziemniaki...

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię bardzo, w każdej chyba wersji. Ostatnio robiłam placki, do ciasta wmieszałam drobno pocięte smażone prawdziwki i maślaki, wyszła poezja po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie - placki ziemniaczane to też pychota...
      :-)

      Usuń
  8. Z wiekiem ziemniaków w mojej diecie ubywa, ale zupa krem z odrobiną skwarek jest cały czas !
    A najbardziej lubię placki ziemniaczane i kopytka! Z sosem grzybowym of course!:-)))
    Dobrego dnia! :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli placki ziemniaczane lubi więcej osób.
      Dziękuję.
      :-)

      Usuń
  9. "Wierzono na przykład że wywołują one trąd i wysoką gorączkę." Miałam kiedyś dawno, szkolną koleżankę, która jak nie miała ochoty iść do szkoły to zjadała surowego ziemniaka, bo twierdziła, że powoduje on gorączkę i chyba temperatura jej się podnosiła, nie pamiętam już. Ja tej metody nie stosowałam ;)

    Wolę ziemniaki od różnych kasz, bo tych nie lubię, kiedyś jadałam ich dużo, teraz coraz mniej.
    Lubię pyry ugotowane z mundurkach z masełkiem.
    Ja mało kuchenna jestem, gotuję bo zmusza mnie do tego szara rzeczywistość, dlatego to, nie robię żadnych kluch na ziemniaczanej bazie, bo z tym za dużo "babrania" jest :)
    Robię za to zapiekankę z ziemniaków. Ziemniaki ugotowane w mundurkach, kroję w kostkę, do tego kroję dużo kopru, takiego zielonego. Wkrawam do tego korzeń pietruszki i selera z wywaru na zupę i mięso z indyka, też z zupnego wywaru. Doprawiam solą, pieprzem, trochę czarnuszki. Dodaję śmietanę, mieszam, na koniec wlewam rozbełtane jajka i znowu mieszam. Przelewam do naczynia żaroodpornego i do piekarnika. Potem można jeść na gorąco i na zimno pokrojone w grube plastry, można także odsmażyć na patelni. To mało wymyślne i niezbyt wytworne danie, ale smaczne i zagospodarowuje produkty z zupnego wywaru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak smakowitego komentarza dawno nie czytałam.
      Dziękuję Mario.
      :-)

      Usuń
  10. Ziemniaki, hmm. Przyzwyczaiłam się, że to bardzo tanie warzywo i choć nie jadałam zbyt często, to raz na jakiś czas coś z nich przyrządzałam. Piszesz o różnych odmianach, ale z tego co pamiętam, w moich sklepach dostępne były chyba tylko jedna lub dwie.
    Teraz, w Japonii, gdzie warzywa i owoce są generalnie drogie, traktuję nasze polskie swojskie ziemniaki niemalże jak rarytas ;-) Zwykle robię sałatkę ziemniaczaną w różnych wersjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Salatke ziemniaczana można na wiele sposobów przyrzadzac.
      :-)

      Usuń
  11. ja niekoniecznie, rzadko je jadam, tak od czasu do czasu jedynie... jeśli już, to młode gotowane albo grubo krojone fryty /tzw. "belgijskie"/...
    ale praktykuję /aczkolwiek różnie bywa z regularnością/ porannego ziemniora na czczo, dla zdrowotności w ramach profilaktyki antywrzodowej... wrzuca się takiego do mikrofalówki, trzeba porządnie skłuć widelcem, bo może pierdyknąć i gotowe... czas zależy od parametrów kuchenki, u mnie to tak minimum 5 minut, tylko nieźle jest w połowie tego czasu obrócić klienta do góry kołami...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. jeszcze ruskie pierogi są okay, albo słowiańskie /to tak jak ruskie, ale bez sera/ z boczkiem podsmażonym na skwarki...

      Usuń
    2. To muszę takiego jednego na czczo wyprobowac!!!!

      Usuń
    3. Jak ruskie to musowo z serem i kartofelkami.
      :-))

      Usuń
  12. ja też uważam, że dobry ziemniaczek, czy to ugotowany, czy podsmażony,
    czy w zapiekance czy jako zgrabna frytka to jest bardzo smaczne danie i
    chyba już nie wyobrażamy sobie bez niego obiadu. Choć oczywiście są
    teraz różne koncepcje żywienia i przypisuje mu się złośliwie, że tuczy -
    wszystko tuczy w nadmiarze natomiast kiedy utrzymuje się proporcje to
    wszystko służy. Mnie natomiast jeszcze przypomniało się złośliwe
    porównanie, że ktoś "ma nos jak kartofel" - a przecież kartofelek to
    takie zgrabne warzywko!

    Serdecznie Cię pozdrawiam

    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej. Ziemniaki z ogniska to jest niebo w gębie - jesień sprzyja ogniskom. Sok z ziemniaków jest bardzo pomocny przy wrzodach żołądka. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale ciekawostek...
    Ziemniaczki w każdej odsłonie są pyszne. Najlepiej lubię prażuchy ze skwareczkami, młode z koprem i kefirem oraz lekko rozgotowane w zalewajce. Pycha absolutna!

    OdpowiedzUsuń
  15. I ja lubię ziemniaki, szczególnie denary. Mąż do obiadu ubija ziemniaki z masłem, śmietaną i opcjonalnie koperkiem lub smażoną cebulą. Takie są przepyszne, aksamitne i z reguły zjadam połowę w oczekiwaniu na uzupełnienie talerza. Ale też pyszne są upieczone, podane z gzikiem /twarogiem/. Albo z kapustą zasmażaną i bitkami. Ech, pyszny temat rzuciłaś, Jagódko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też znam osoby, które bez ziemniaków ani rusz,nawet w święta, a ja niekoniecznie...chyba że młode ziemniaczki z masełkiem i koperkiem lub jesienne ze śledziem i twarogiem:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam ziemniaki, mogłabym je jeść na okrągło.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubie w kazdej postaci,ale najmilej wspominam jesienne ogniska w ogrodzie i wyciagane z goracego popiolu kartoflez- i jeszcze ziemniaki trzymane w rece i oblozone plastrami wiejskiego masla przygotoeanego w Szczyrku przez ukochana Elze.Placki, kluski z tartych ziemniakow/slaski/ itd Ziemniaki nie tucza tylko sosy, ale sos + rolady i modra kapusta
    NIEBO W GEBIE.Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Małgosiu - to musiało być niebo w gębie. ...
      :-)

      Usuń
  19. Wiele ludzi nie wie, że ziemniaki pochodzą właśnie z Ameryki Południowej. Jest ich tutaj parę setek odmian, których oczywiście większości nie znam.
    Bez ziemniaków i mnie ciężko a placki z nich to dla mnie wręcz pychota.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znałam wszystkich ciekawostek.
    Lubię ziemniaki ale nie przyrządzam ich codziennie.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam ziemniaki pod każdą postacią i żadne kasze go nie zastąpią, chociaż i kasze też czasami jadam.Lubię nawet odsmażane następnego dnia. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj, Stokrotko.

    Jestem z bulwieciowego regionu. Potraw z ziemniaków mamy bez liku:) więc lubię je w każdej postaci.
    Prócz płynnej - nad trunki z ziemniaków przedkładam na przykład te z winogron:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam Leno....
      Nie miałam wątpliwości :-)))

      Usuń
  23. idę do ogródka,te mają smak:))lubię pieczone, ale pamiętam też smak z pastuszego ogniska:))
    -wiesz, że dodawano gotowane do chleba, by dłużnej utrzymywał wilgotność, również dodaje się je do sernika:)),
    -szare kluski, pycha,
    -w Biesiekierzu pod Koszalinem znajduje się Pomnik Ziemniaka mierzący ze stelażem 9 metrów, sama bulwa ma 3,95 m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesiu - serdecznie Ci dziękuję za informację o Pomniku Ziemniaka...
      Serdeczności

      Usuń
  24. A ja za ziemniakami nie przepadam. Zjeść, zjem, jak są, ale sama dla siebie nigdy ich nie robiłam. A jestem z Pyrlandii ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam ziemniaki! Bez nich w mojej kuchni się nie obędziemy. Fajne nazwy odmian ;D.

    OdpowiedzUsuń
  26. Też bez ziemniaków nie wyobrażam sobie życia, bo ileż potraw można z nich zrobić!.
    Bardzo często robię na kolację pieczone ziemniaczki, a do tego dip z białego sera o różnych smakach (jesienią i zimą najczęściej czosnkowy, by się nie dać różnego rodzaju mikrobom;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię smakoszko ziemniaczana.
      Cieszę się że do mnie zajrzałaś.
      :-)

      Usuń
  27. Kocham ziemniaki, chyba nigdy mi się nie znudzą. Mogłabym je jeść codziennie. A w tym, że powodują gorączkę jest cień prawdy - wystarczy zjeść je na surowo. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - uczniowie jak nie chcą iść do szkoły to zjadają surowe ziemniaki...
      :-)

      Usuń
  28. Ziemniaki i jajka mogę jeść na okrągło i chyba nigdy mi się nie przejedzą. Najmniej lubię puree.

    OdpowiedzUsuń
  29. u nas ziemniaki muszą być codziennie. I to takie świezo ugotowane z wody... żadne tam frytki, kopytka, czy "od wczoraj". Jesyny zamiennik to krelki. Ugotowane w mundurkach, podane ze śledziem w śmietanie lub w sałatce warzywnej.
    pozdrawiam Ala
    https://mojaalis.blogspot.com/2014/09/bulwy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "mundurkach" też pyszne,
      Dziękuję Ci.
      Z pewnością Cię odwiedzę.
      :-)

      Usuń
  30. Kartofke, bo ja ze slaska a tam kartofle kroloja...uwielbiam w kazdej odslonie, sama robie wiele potraw, kluski na ich bazie robie bardzo czesto, pierogi ruskie tez, placki , pyzy, kartacze!!a kiszka kartoflana, ktora niedawno poznalam w Bialowiezy, pycha!babki kartoflane eeee...duzo tych smakowitosci. I pomyslec,ze pochodza z Ameryki Pokudniowej gdzie ich bardzo malo sie je! Tam kroluje ryz i kukurydza. Kartofle tamze czesto dodaje sie do zup, jest taka zua na sniadanie , wywar z warzyw lub kury, kartofle , jajko rozbetane i smietana lub bialy ser, duzo zielonej kolendy. To sniadaniowy przysmak w wenezuelskich Andach zwany "pisca andina". Uwielbiam! i jak rozgrzewa!
    pozdrawiam Stokrotko !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ dużo ciekawych rzeczy na temat kartofelków dowiedziałam się od Ciebie Grażynko.
      Dzięki serdeczne.

      Usuń
  31. "Wierzono na przykład że wywołują one trąd i wysoką gorączkę." - jedzone na surowo mogły tę gorączkę wywoływać 😊

    OdpowiedzUsuń
  32. "Mówi,jakby miał gorący kartofel w gębie."
    Będzie ruch bezwizowy do USA!!Jak nauczyć się szybko języka angielskiego?
    https://www.youtube.com/watch?v=-2LaVuvCj-I

    Jo jest pyra poznańska.Mój Ojciec pochodził z Pyrlandii.
    W Poznaniu mamy swój pomnik.Jestem"szlachetnie"urodzony!
    Nasz przodek był królem Wandali.Podobno,gdy przemawiał do zebranych,to strasznie wydzierał kalafe.
    Przyjechał taki jeden z USA do Nowej Rudy i mówi,że on jest szlachetnie urodzony i chce kupić pałac.Zaproponowano mu ruinę
    pałacu w Ratnie.Chce kupić,ale obecny właściciel żąda 800 mln,
    a kupił ten pałac za 200 mln w dość dobrym stanie.
    Oj!Coraz więcej w Polsce tych"szlachetnie urodzonych".Znęcili się,jak świnie w kartofle.

    Najbarzy,to jo lubie plyndze i pyry w mundurkach.Potrafię zjeść
    duży garnek pyrek z masłem i solą,popić gorzałką z kartofli.
    Co roku mam wiynkszy zagun radlunek zez pyrkami.Uprawiam też kartofle w koszach.Moje jabłka ziemne po wydziabaniu przechowuje w kopcu.
    Dawniej sadzono kartofle odmiany:szampion,ohio,kaiserkrony,gloria,triumf,
    surymańskie.Z tych odmian robiono też krochmal i puder,
    pierwszy psuje bieliznę,drugi zapaskudza twarz.

    Stara mowa
    Lubię wspominać czasy stare.
    Sprzed pół wieku wykrzesać słowa.
    W uszach mieć poznańską gwarę.
    Bliska jest mi stara mowa.

    Ajzol,ryczka,brachol,wiara,
    Tytka,skibka,kejter,gor,
    Druch to jest poznańska gwara.
    Ktu nie zno tyn jezd sor.

    Tej!Łe jery!Godosz gwarum?
    Skundyk znosz tom mowe starum?
    Dali godej po naszymu.
    Blubrać piyrdy mosz każdymu.
    Kuty buńdź na styry giyry.
    Nie kcesz godać?To idź w pyry!/blubracz/

    Mówią,że gdyby na Poznań zrzucono bombę atomową,to zostałyby tylko frytki.
    Pyry-Peru.Pozdrawiam:)



    OdpowiedzUsuń
  33. 7- 10 tysięcy lat temu? Jak odkryli tę datę? Poza tym 3 tys. lat to wielka rozbieżność.
    Przez ponad pół życia nienawidziłam ziemniaków, a to za sprawą rodziców, którzy gotowali je na obiad każdego dnia. Odstępstwo zdarzało się niezwykle rzadko. Miałam serdecznie dosyć pyrów z tłuszczem po kotlecie i gdy skończyłam lat 18, orzekłam iż gotować sobie będę samodzielnie. Tato na to przystał, choć niechętnie, bo uważał to za kolejną moją fanaberię. On głównie uważał, że ja miewam fanaberie, a nie zainteresowania. I polubiłam kuchnię, polubiłam gotowanie, a uczyłam się sama.
    Dopiero od kilku lat na moim stole zaczęły pojawiać się ziemniaki. W różnej formie, bo zaczęłam z nimi eksperymentować i to było szalenie ciekawe. Polubiłam je i teraz uważam, że to najsmaczniejsze warzywo, bo w każdym wydaniu są dobre, nie da się przy nich popełnić żadnego kulinarnego błędu. No i któż nie lubi np. frytek? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu O - widocznie badacze nie mogą się dogadać co do tych tysięcy lat :-))
      I masz rację - frytki lubi każdy.
      :-)

      Usuń
    2. Tutaj też nie mogą się dogadać:
      https://www.archaeology-world.com/400-million-year-old-hammer-discovered-in-texas--the-london/

      Tutaj także:
      Flirt1,Gimbal,GoFast
      :)

      Usuń
    3. Wybierz nazwę!Zagłosuj!
      www.iau100.pl/planety/
      :)

      Usuń
    4. Tutaj muszę się zastanowić :-)

      Usuń
  34. My też bez ziemniaczków nie wyobrażamy sobie życia.
    :-)))

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  35. Choć nie jem ziemniaków zbyt często, to:
    16. Wczoraj zjadłam z koperkiem, surówką z pomidorków koktajlowych i papryki oraz z jajkiem sadzonym, czyli klasyka:)
    17. A dziś te co zostały podsmażyłam na oliwie na złoto, z majerankiem z działki i zjadłam z greckim tzatziki.
    Ludzie, co za pycha:))

    OdpowiedzUsuń
  36. Stokrotko Kochana!!!
    Właśnie wróciłam do domu i obieram ziemniaki na placki.
    :-))
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale fajnie ,że dowiedziałam sie o ziemniaku tyle ciekawych rzeczy☺♥
    Uwielbiam ziemniaczki pod każda postacią,najbardziej smakują mi młode z koperkiem i zsiadłe mleczko do popicia..☺Często robię pieczone w łupinkach w piekarniku...do smakuje ziołami i cebulką..są pyszne.W Szwecji uwielbiają ziemniaki ugotowane,pokrojone na 4 części,potem wykładają do głębokiego naczynia zalewają sosem śmietana-jogurt z przyprawami ,pieprz ,sól, czosnek,koperek..i zalewają ziemniaczki..Wkładają do piekarnika ,zapiekają około godzinki niecałej i takie pulchne podrumienione ziemniaczku pycha do mięska lub nie koniecznie.. ☺☺Pozdrawiam. U mnie jarzębina ...zapraszam♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ pyszności od samego rana...
      Dziękuję serdecznie Danusiu.

      Usuń
  38. Lubię pod każdą postacią,
    nawet jako... pyzy.

    OdpowiedzUsuń
  39. Wczorajsze, podsmażane z jajecznicą z jaj od własnych kurek! ( Tydzień temu lis zabrał mi ostatnią kurkę....buuuu..)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej!!!! To rozumiem że i żądnego koguta nie masz??? :-))

      Usuń
  40. Ziemniaczki w każdej pistaci byleby nie surowe to moja pasja. Nie wiem, czy zwróciłaś uwagę na to, że w różnych regionach kraju, gdy kupuje się ziemniaki na targu, sprzedający(rolnicy) zachwalają nie tyle swoje odmiany co fakt, że ich ziemniaki są "białe" albo "żółte". Faktycznie, ta kolorystyka jest obecna i okazuje się przy obieraniu, ale, za Boga, nie wiem, które z nich są smaczniejsze. Jako że jesteś z miasta Warszawy, może znasz odpiwiedź. Co na ten temat mówi szkoła falenicja.... a co otwocka??? pozdrawiam z Kielc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojęcia nie mam co kto mówi, bo ja przez 29 lat byłam z Mokotowa koło Parku Łazienkowskiego a potem to już cały czas z Targówka.
      Fajnie że już masz blisko do domu.
      :-)

      Usuń
  41. Witaj końcówką września
    To dobry moment na opowieść o ziemniakach, kartoflach, pyrach.... Zresztą dla mnie można o nich pisać, a raczej jeść na okrągło i to pod każdą postacią. Chociaż w Poznaniu nie mieszkam, to często nazywana jestem, ze względu na moją słabość do nich, poznańską pyrą :))))
    Dzisiaj jest początek czasu Aniołów, Zatem:
    Niech Anioł skrzydłem progi Twego domu otoczy
    Pozdrawiam nadzieją na ciepły październik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne życzenia Ismeno.
      Bardzo serdecznie Ci za nie dziękuję.
      :-)

      Usuń
  42. Ja bardzo lubię ziemniaczki ale młode. Te późniejsze już nie takie smaczne niestety. Młode całkiem inaczej smakują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie..... ale wszystkie ziemniaczki są dobre.:-)

      Usuń
  43. Tak, kartofle mają swoją historię! W każdym bądź razie nie ogranicza się ona tylko do konsumpcji...Gdybym wiedziała, że to właśnie Niemcy rozpropagowali je u nas, trochę zmieniłabym ripostę…
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież nie można wiedzieć wszystkiego.
      Dziękuję za przeczytanie i komentarz :-)

      Usuń

Praca domowa czyli "Obrzydliwe Miasteczko"

To zdjęcie jest dla Was wszystkich na osłodę trudnego czasu. Zrobiłam je wczoraj koło mojego bloku i nie ma ono związku z tekstem.  -----...