środa, 30 października 2019

VIRTUTI MILITARI

Parę dni temu gdy spacerowałam po Łazienkach Królewskich i fotografowałam najpiękniejszą porę roku /patrz mój tekst z 18 pażdziernika 2019/ zauważyłam tablicę zapraszającą do Podchorążówki na wystawę poświęconą orderowi Virtuti Militari.
Przypomniałam sobie, że mój Dziadek ze strony Mamy był legionistą i w 1918 roku został odznaczony tym orderem. Pomyślałam więc, że powinnam dowiedzieć się czegoś więcej o tym wspaniałym odznaczeniu.
Weszłam więc na wystawę do Podchorążówki i ..... mam dla Was następujące wiadomości:

1. Order Virtuti Militari został ustanowiony w 1792 roku przez ostatniego króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jest on pierwszym polskim odznaczeniem wojennym przyznawanym za wybitne zasługi w walce zbrojnej.

2. Order dzieli się na pięć klas:
Pierwsza klasa - Krzyż Wielki
Druga Klasa _ Krzyż Komandorski
Trzecia Klasa - Krzyż Kawalerski
Czwarta klasa - Krzyż Złoty
Piąta Klasa - Krzyż Srebrny

3. Dotychczas uhonorowano orderem Virtuti Militari łącznie ponad 26 tysięcy osób.

4. Order nadano ponad 500 kobietom. Pierwszą damą orderu została w 1809 roku Joanna Żubrowa która w szeregach 2 Pułku Piechoty Armii Księstwa Warszawskiego wyróżniła się podczas szturmu na zajęty podczas Austriaków Zamość. /O Joanne Żubrowej wspominam w książce "Mój kraj nad Wisła" w tekście Miasto idealne./

5. Wśród odznaczonych obcokrajowców znależli się m.inn. marszałek Francji, Wielkiej Brytanii i Polski Ferdinand Foch, amerykański generał i późniejszy prezydent Dwight Eisenhower oraz król Rumunii Ferdynand I.

6. Orderem mogą być odznaczone zbiorowości, w tym miasta. Otrzymały go Lwów, Verdun i Warszawa.
---------------------------------------------------
A order mojego Dziadka /prawdopodobnie Krzyż Srebrny V Klasy/ zaginął w czasie II wojny światowej... Pozostało mi tylko zdjęcie dziadka na którym do munduru ma przypięte to wspaniałe odznaczenie...

A tu jest całe zdjęcie na którym Dziadek jest z Babcią i z dziećmi. Potem było jeszcze dwóch synów. A ta dzidzia w środku to moja Mama


66 komentarzy:

  1. Piękne informacje, potrzebne i godne uwagi. Fotografia dziadka z orderem wspaniała. To była dla mnie poranna, zacna ,garść nuki. dziękuję. dobrego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę Asiu.
      Cała przyjemnośc po mojej stronie :-)

      Usuń
  2. Tyle ciekawych informacji...
    A Dziadek bardzo przystojny :-))

    Bardzo bardzo pozdrawiam Stokrotko

    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu - Dziadek był obiektem westchnieć wielu kobiet.
      :-)

      Usuń
  3. Jaki orzystojniak! Twoj dziadek oczywiscie. Ciekawe informacje! uzupelnily moja zadna wiedze na ten temat!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite, że nawet miasta mogą byc odznaczone tym orderem!
    To wzruszajace, że masz tak stare zdjęcia dziadka.Zachwycaja mnei zawsze te stare zdjecia w sepii. Sama mam bardzo mało takich.
    Pozdrawiam serdecznie, Stokrotko!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgo - Lwów został odznaczony orderem Virturi Militari przez samego Piłsudskiego.
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  5. Bardzo ciekawe wiadomości, na codzień nikt np o rodzajach tego krzyża mie pamięta. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia, a dziadek przystojniak. Ładna pamiątka. Mam sentyment do starych zdjęć, mam też kilka zdjęć dziadków ze strony Mamy.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przystojnym mężczyzną był Twój dziadek. Do dziś nie rozumiem jak można urodzić tyle dzieci i z tej racji nie dostać żadnego odznaczenia. Moi pradziadkowie powołali na świat jedenaścioro, sześcioro przeżyło do wieku dorosłego.Dziadkowie już nie szaleli, tylko brat mojej babci zafundował światu 4 córki.
    Na szczęście Virtuti Militari przyznawany był i jest zgodnie z wytycznymi, natomiast Polonia Restituta jakoś się "zdegradowała"- wielu odznaczonych wcale nie powinno było tego otrzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziadkowie mieli 5 synów i jedną córkę /moja Mama/. Ta dziewczyna w środku zdjęcia to opiekunka do dzieci.
      A moja Mama bardzo kochała ojca i była z niego bardzo dumna. Nie zdązyłam go poznać bo miałam 2 lata gdy umarł.

      Usuń
  8. Niesamowite te zdjęcia. Już je widziałem u Ciebie na blogu ale ciągle się nimi zachwycam.
    A o orderze Virtuti Militari prawie nic nie wiedziałem.
    :-)
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już wiesz:-))
      A ja też dużo nie wiedziałam, dopiero na wystawie się dowiedziałam.
      :-)

      Usuń
  9. Piekne sa historie rodzinne,a tak przystojny dziadek nie tylko z powodu orderu powinien zostac przedstawiony.Nie dziwie sie gromadce dzieci ,rzadko wszystkie osiagaly dorosly wiek. Pozdrawiam Malgosia.y
    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu - wszystkie dzieci osiągnęly dorosły wiek oprócz jednego, najstarszego syna Babci i Dziadka, którego nie poznałam bo zginął od niewypału gdy miał 16 lat. To ten najstarszy chłopiec po prawej stronie.

      Usuń
  10. Wszystkie odznaczenia mojego dziadka wiszą oprawione w ramkę u cioci (siostry mojej mamy). Jakoś nigdy im się nie przyglądałam, dziś sama nie wiem, dlaczego. To zadanie na najbliższy pobyt u nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób to koniecznie .... bo może sie okazać że Twój dziadek był bardzo dzielnym i walecznym mężczyzną.
      :)

      Usuń
    2. Był, walczył w czasie II wojny światowej.
      Pradziadek - w czasie I.

      Usuń
    3. To ja wiem, tylko nie przyglądałam się tym odznaczeniom.

      Usuń
  11. O, widzisz, mój dziadziu ze strony mamy tez dostał VM za 'cud nad Wisłą', po czym po puczu odesłał go Pilsudskiemu, tak mówi rodzinna legenda 😊
    Ale przy okazji i na inny temat, nam bliski - znasz "Dwa brzegi ponad tęczą" Ewy Pisuli-Dabrowskiej? Wczoraj trafiłam i połykam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że mam tę książkę, Już kilka razy ją "połknęłam". A jak byłam ostatnio w Kazimierzu to kupiłam sobie w kawiarni na rynku Bogdana Rokickiego "Studnia na kazimierskim rynku".
      :-)

      Usuń
    2. No i widzisz, tym razem podporządkowałam mój pobyt sile wyższej, czyli pokazywałam wnuczkowi uroki Miasteczka i okolicy 😊 wróciłam i już tęsknię i kombinuję, jakby tu znów wpaść, może jak trochę śniegiem sypnie? tylko ja mam 400 km do Kazimierza, to nie takie proste, też zaplanować trudno, no i nie lubię w tłumie, a w zimie też moze byc problem z noclegiem.

      Usuń
    3. A my ostatnio byliśmy wszyscy to znaczy z dziećmi i wnukami...
      A wiesz, że te trzy głowy nad wejściem do Domu Architekta to mój ojciec rzeżbił???
      Ja też już tęsknię za Kazimierzem i planuję następny przyjazd...
      :-)

      Usuń
    4. Przecież, że wiem 😊 moze sie nam uda je kiedys razem popodziwiac 😊

      Usuń
  12. Wiedziałam tylko o Kawalerskim i Komandorskim.
    Dziadek wygląda imponująco, za mundurem panny sznurem.
    Nic nie wiem o orderach u moich przodków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Virtuti Militari to chyba najzacniejszy order!!!
      Ale nie jestem pewna :-)

      Usuń
  13. Ciekawe informacje, o wielu słyszę pierwszy raz! Nic dziwnego, nigdy takiego orderu nie widziałam. Wystawa zatem interesująca. Gratuluję też tak zacnego przodka! Też bym była dumna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urszulo - żałuję, że Dziadka nie zdązyłam poznać bo miałam dwa latka jak umarł.
      Mama mi mówiła, że potrafił pięknie opowiadać.
      Ukończył Uniwersytet Lwowski.
      :-)

      Usuń
    2. Rzeczywiście interesująca postać:) Pozdrawiam Cię:)

      Usuń
  14. Dzięki za kilka nowych informacji. Wystawa była wstępem do rodzinnych wspomnień. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, zostałam tylko ja.... Ale mogę o tym opowiedzieć swoim dzieciom i wnukom.
      Ale są jeszcze inne wnuki tego odznaczonego Dziadka. Ale one nie mają tego zdjęcia.

      Usuń
  15. Super. Dziękuję za wartościową lekcję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna opowieść (jak zwykle u Stokrotki 💖), piękne zdjęcia, piękny mężczyzna był z dziadka. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wzruszająca fotografia.💖 Myślę, że została zrobiona po to, żeby potomni mogli być dumni ze swego ojca, a teraz dziadka i pradziadka.
    Virtuti Militari - te słowa budzą podziw i szacunek.

    Serdeczności!🌷

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko - dla moich wnuków to już jest prapradziadek...:-)

      Usuń
  18. Jestem za odznaczeniem ludzi za wybitne osiągnięcia nie tylko na polu walki ale i w czasie pokoju. Niestety ostatnio mam wrażenie, że władza mocno zdewaluowała te wartości.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jaguniu,

    ależ miałaś Super Dziadka i to jeszcze z takim odznaczeniem! Duma
    rodziny po wsze czasy!

    Co do odznaczeń to zapewne w niejednym domu przechowywane są medale i
    odznaczenia, może dużo skromniejsze, ale jednak świadczące o tym, że
    ktoś coś robił, czemuś się poświęcał, nie był kimś tuzinkowym. Ja mam
    np. po moim Ojcu, który brał udział w bitwie o Monte Cassino i z armią
    gen.Andersa przeszedł cały szlak bojowy Pamiątkowy Krzyż Monte Cassino,
    Gwiazdę Italii i Krzyż Walecznych. A potem już dzięki pracy dla Ojczyzny
    Złoty Medal Zasługi PRL, z którego niektórzy drwią bo dany "za
    komuny".... Ale jedni pracowali dla ustroju, drudzy dla Ojczyzny, a że
    ustrój był taki jaki był to nie znaczy, że trzeba było siedzieć na
    gruzach i czekać pół wieku aż się ustrój zmieni, żeby zacząć odbudowywać
    kraj... Ojciec zawsze mówił, że w życiu należy być sprawiedliwym.
    Zapamiętałam to!

    Serdecznie Cię pozdrawiam

    Ewa z Bajkowa


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu - pamiętam jak mi opowiadałaś o swoim Ojcu - był prawdziwym bohaterem.
      Dziękuję Ci serdecznie.
      :-)

      Usuń
  20. nie wyobrażałam sobie aż tylu odznaczonych:))

    OdpowiedzUsuń
  21. Historia Orderu Virtuti Militari jest bardzo ciekawa, chociaż po trochu pomijana np. w podręcznikach szkolnych. Chociaż pamiętam z pierwszych klas podstawówki opowiadanie w podręczniku do języka polskiego na jego temat.
    Miałaś bardzo przystojnego dziadka, Jadziu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój stryj dostał Virtuti za Kostiuchnówkę ... dostał, ale nie mógł wziąć, bo był w stanie agonalnym. Nie dał się jednak śmierci i przeżył jeszcze 62 lata. Nie mam jednak pewności jakiej klasy był ten order, bo zaświadczenie było zalane krwią. Orderów i odznaczeń nie mam, bo wyłudził je opiekujący się stryjem lekarz wojskowy - niech mu na zdrowie, należało się.
    Faktycznie Virtuti (dodawano jeszcze "Bałamuti") było najwyżej cenione przez wojskowych, PIłsudski nigdy się z nim nie rozstawał. A "bałamuti" nazywano dlatego, bo każdy odznaczony był bałamucony przez przełożonych, głównie przez "Ziuka".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzeju - bardzo Ci dziękuję za ten komentarz.
      Serdeczności.

      Usuń
  23. Lubię takie stare zdjęcia. też mam ich sporo. Nawet pradziadków. Uściski Stokrotko.

    OdpowiedzUsuń
  24. Sądząc po ilości Potomków, Dziadziuś nie tylko na polu bitwy był dzielnym Wojakiem...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięciu synów i jedna córka to jeszcze nie tak dużo Gordyjko. W tamtych czasach i po jedenaścioro dzieci bywało w rodzinie.
      :-)

      Usuń
  25. Witaj, Stokrotko.

    Gratuluję dzielnego krewnego:)

    Informacje, jak zawsze, niezwykle interesujące, dodam więc może jeszcze tę, że nazwę "Virtuti Militari" zapisano w formie dedykacji i oznacza "żołnierskiemu męstwu":)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękny, mądry post😄
    Musisz być dumna z dziadka bohatera❤️
    Pozdrawiam serdecznie 🙋

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że tak.
      Tylko żałuję że nie zdążyłam z nim porozmawiać...

      Usuń
  27. Dziadek bardzo przystojny w tym mundurze. Gratuluje Tobie jako wnuczce Bohatera Narodowego. Bardzo ciekawe informacje zebrałaś na temat orderu.

    Ściskam Cię mocno

    OdpowiedzUsuń

W grodzie kozła skaczącego na winorośl

Na zamku lubelskim przez 130 lat, mimo zmieniających się władz i systemów, mieściło się więzienie, w którym straciły życie tysiące Polaków...