poniedziałek, 10 lutego 2020

Krecia Pataczkówna

                    Przekrój z datą 22-27 grudnia 1998 rok

Taki był jeden z pseudonimów założyciela tygodnika "Przekrój" - słynnego Mariana Eilego. Był on redaktorem naczelnym "Przekroju" w latach 1945-1969. Pod jego kierunkiem Przekrój stał się jednym z najciekawszych czasopism całego obozu socjalistycznego, kształtując powojenne pokolenie polskiej inteligencji. Do Przekroju pisali wybitni. - m.inn. Konstanty I.Gałczyński. "Przekrój" do roku 2013 był wydawany w Krakowie jako tygodnik. Od  roku 2014 wydawany jest w Warszawie jako kwartalnik. 
"Przekrój" to czasopismo dla inteligencji o bardzo wyrafinowanym smaku.
Ale o tym to możecie sobie poczytać w sieci.
                                  Przekrój z datą 10 pażdziernika 1999 rok

Ja chciałabym wrócić do tytułu tego tekstu, czyli do Kreci Pataczkówny.
W bardzo starych numerach "Przekroju", które niedawno odkopałam w domowym archiwum znalazłam wiele słynnych powiedzonek Kreci.
Na przykład takie:
"Największym nieszczęściem kłamcy jest nie to że jemu nie wierzą, tylko to, że on nikomu nie wierzy".
Albo takie:
"Moje sympatie? Nie wyobrażacie sobie chyba, że u nas tak łatwo znaleźć akurat to, czego się szuka. Trzeba brać to co jest."
-----------------------------------------------------------------------------------
Prawda, że powiedzenia Kreci Pataczkówny są nadal na czasie???


                                         
                                          Przekrój z listopada 2001 roku

54 komentarze:

  1. Powiedzonka Kreci ciągle aktualne :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I dlatego stare gazety czy czsopisma tak trudno wyrzucić, człowiek zaczyna przeglądać, czytać i odkrywa zapomniane ciekawostki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mama przez wiele lat wysylala mi Przekroj do Wenezueli. Byla to dla mnie uczta duchowa, zdziwilam sie, kiedy zaprzestano jego wydawanie. A Krecia Pataczkowna jak najbardziej aktualna.
    Kobiete i Zycie mama tez wysylala. Ojej, ale sie cieszylam tymi tygodnikami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko - Przekrój nadal jest wydawany - to przecież wiesz...

      Usuń
    2. Wiem...ale jakos wolalam tamten...

      Usuń
    3. Ja też tamten wolałam.
      Ale i na ten czekam z utęsknieniem...

      Usuń
  4. Uwielbiałam Przekroje z lat 70, chociaż bywało, że nie wszystko wtedy łapałam. Uwielbiam numery jeszcze wczesniejsze, które kiedyś znalazłam u rodziców w wielkiej walizie pod łózkiem. Uszcześliwiłam sie, gdy znów pojawił sie Przekrój. I albo ja się zmieniłam, albo on, bo to jednak nie to. A Krecia rulez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Anno, że Przekrój trochę się zmienił. Ale nadal jest na bardzo wysokim poziomie. :-)

      Usuń
  5. Wyrafinowany smak? Po prostu rewelacyjne pismo zawsze zdobywane,chocisz Chorzow blisko Krakowa .I jeszcze dawna "Kobiets i zycie" oraz Ja i Ty.Dawne dobre czasy - wymagaly talentu i sprytu,ale to tylko pidnosilo wymagania autorow i czytelnikow.Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację to było i jest rewelacyjne pismo na bardzo wysokiem poziomie. :-)

      Usuń
  6. Ja też nie znalazłam w obecnym Przekroju dawnych smaków. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawnych smaków może nie ma, bo wszystko mija...
      Ale są nowe...

      Usuń
  7. Pierwszy raz miałam miałam kontakt z Przekrojem, gdy byłam w wieku 6, 7 lat. Mama posłała mnie do kiosku po... Panoramę. Ale to był dla Dasi trudny wyraz... "Padł mi na oczy" Przekrój, który przyniosłam do domu w zastępstwie. Mama się uśmiała, tato zmarszczył brew, ale wziął gazetę do ręki... i od tej pory Przekrój gościł w naszym domu.
    A pamiętacie "pocztę imion" w Przekroju? W tamtym czasie byłam jedyną Dagmarą w okolicy. Już w Plastyku, koleżanka z ławy szkolnej napisała do Przekroju. I stamtąd wiemy, że to imię norweskie i znaczy Jutrzenka :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacja Dagmaro!!!
      Dziękuję Ci serdecznie za tę Jutrzenkę:-)

      Usuń
  8. To z kłamcą wyjątkowo prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nadrobiłam zaległości...Uściskaj Pierworodnego !!
    A Przekroje oczywiście posiadam, jeszcze po Babci...;o)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Stokrotko.
    Przed laty czytałem przekrój namiętnie. Mama przynosiła go z pracy.
    Bardzo lubiłem w nim krzyżówki rozwiązywać, bo były dla bystrych z fantazją.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że krzyżówki z Przekroju były dla osób wyjątkowych :-)

      Usuń
  11. Byłam dzisiaj u doktora. Myślałam, że otrzymam diagnozę, jaką usłyszała Krecia P. która po wizycie stwierdziła " To świetny lekarz, natychmiast mi postawił diagnozę: mam sex-appeal! "
    Niestety, mój okulista odniósł się tylko do ciut za wysokiego ciśnienia w oku :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasopismo na które się czekało niecierpliwie. Wiesz, to smutne, że wiele powiedzeń nadal jest niesamowicie aktualnych, bo to świadczy o tym, że kraj zatrzymał się w rozwoju. "Przekrój" i "Filipinka"- jedno w pewien sposób nobilitowało, drugie uczyło rzeczy praktycznych.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal czekam a Przekrój. Tylko jak się wreszczie doczekam to mam czytania na parę dni :-)

      Usuń
  13. Obydwa powiedzenia Kreci Pataczkówny rewelacyne.
    A Przekrój czytaliśmy, czytamy i czytać będziemy !!!

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  14. Rosłam z Przekrojem. Od kiedy pamiętam był prenumerowany przez moich rodziców. Jako dzieciak oglądałam najczęściej ostatnią stronę: rysunki Eryka Lipińskiego i profesora Filutka (oj, zapomniałam nazwisko rysownika),także wiersze Kerna. Były też rysunki Adama Macedońskiego. A Przekrój wziął swa nazwę od tego, że żeby go przeczytać, trzeba było rozciąć kartki, przekroić :) W nowych czasach, w nowej rzeczywistości rodzice przestali prenumerować Przekrój. A ja w Krakowie kupiłam mały rysunek A, Macedońskiego z kotami. Pokazałam go tacie, od razu rozpoznał charakterystyczną kreskę, znaną z Przekroju. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już sobie przypomniałam, to był Zbigniew Lengren, od profesora Filutka :)

      Usuń
    2. Haniu - serdecznie Ci dziękuję za przepiękny komentarz.

      Usuń
  15. Nie wiedziałam, że nadal wychodzi!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś czasopisma kupowało się stertami na święta i to był najlepszy okres, mnóstwo czasu na czytanie, łakocie i święty spokój. Teraz to połowa reklam lub gazety w cenach zaporowych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale i teraz jest kilka tygodników na bardzo wysokim poziomie.

      Usuń
  17. A rozwiązywanie krzyżówki w Przekroju? Trudna była, a jaka satysfakcja z rozwiązania!
    U mnie w domu Przekrój gościł co tydzień.Pisał jeszcze "Kamyczek" czyli Janina Ipohorska na temat savoire vivre, zawsze pilnie to czytałam.
    A syn Mariana Eilego, Jerzy Eile był doktorem polonistyki na UJ i prowadził zajęcia z historii literatury z moją grupą przez trzy lata. Takie to mam znajomości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszysz Liiviio ten huk?
      To ja pękłam z zazdrości że masz takie znajomości :-)) Szacunek wielki dla Ciebie.
      A krzyżówki też rozwiązywałam. Chociaż nie zawsze udało mi się rozwiązać do konca...

      Usuń
    2. Odkrylam Andruchowycza,gdy ho dostalam jako nagrode za rozwiazanie krzyxowki.I takie zadlugi mial "Przekroj"Malgosia

      Usuń
    3. To wartościową nagrodę dostałaś Małgosiu...

      Usuń
  18. Jaguniu,
    były kiedyś za tak zwanej "komuny" świetne pisma, świetne teatry, wychodziło mnóstwo świetnych książek w tym klasyków. Szkoda, że młodym wciska się, że były tylko nagie haki w sklepach. Należy oddzielać ziarna od plew bo inaczej tylko plewy zostają i przez to jest jak jest...
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znowu sięz Tobą zgadzam Ewuniu.
      Serdeczości dla Ciebie

      Usuń
  19. Pewne rzeczy są ponadczasowe, tak jak te powiedzonka. A ja w tamtych czasach namiętnie czytałam "Film". Takie miałam hobby!

    OdpowiedzUsuń
  20. Pamiętam że rodzice i dziadkowie czytali Przekrój. Zawsze pełno tego było w domu. Czasem zdarzyło mi się przeglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłaś jeszcze Kasiu za mała żeby czytać "Przekrój".

      Usuń
  21. Witaj, Stokrotko.

    Pamiętam takie powiedzonko:
    "Masę czytam, bo większość książek znam z okładek."

    Myślę, że również nie straciło na aktualności:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leno - jest chyba jeszcze gorzej, bo większość książek ludzie znają z obrazków w internecie ...
      :-)

      Usuń
  22. Tak pięknie piszesz,każdy post niezwykle ciekawy ,dziękuję Stokrotko ,że mogę Cię czytać w chwilach "dobrego zdrowia"nie komentuję bo nie ogarniam ..swoich palców ,które .."seplenią" !!Ledwie sokołowy blog ogarniam , a czytać to czysta przyjemność Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie Olu .... tak dawno Cię u mnie nie było.
      Cieszę się, że jestes zdrowa....
      Wszystkiego Najwspanialszego Ci zyczę...

      Usuń
  23. Czytałem Przekrój w latach 50/60/70 ubw.Pamiętam Fafika,Filutka,Humor z zeszytów,wiersze,fotografie odbudowującej się Warszawy Romana Burzyńskiego.Czytałem też Szpilki,Karuzelę,Na Przełaj,Filipinkę,Ekran,Film,Skrzydlata Polska,Poznaj Swój Kraj,Poznaj Świat,Morze,Horyzonty Techniki,Młody Technik i jeszcze kilka kolorowych pism.
    Zosały mi tylko roczniki Młodego Technika z lat 58 do 64 ubw.
    Zamiast chodzić w niedzielę do kościoła,chodziłem do kiosku
    Ruchu i tam dawałem na tacę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henryku - kiedyś były naprawdę bardzo dobre czasopisma.
      Dziękuję Ci.

      Usuń
  24. Przywiałaś wspomnienia.
    Również czytałam Przekrój. Pamiętam. Kiedy to jednak było?
    Pozdrawiam szumem wiatru za oknem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ismeno - czas bardzo szybko pędzi. A Przekrój nadal można kupić jako kwartalnik.
      :-)

      Usuń

Murale na warszawskiej Pradze

  Parę dni temu moja sąsiadka, która z dziada pradziada mieszka na warszawskiej Pradze zabrała mnie na spacer śladami praskich murali. Niest...