sobota, 7 listopada 2020

Bogatemu diabeł dzieci kołysze.....

 


Zdjęcia nie mają związku z tekstem. Po prostu w czasie wczorajszego spaceru po osiedlu "wyczaiłam" wronę siedzącą na krzaku.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Epidemia koronawirusa szaleje. Gospodarki wielu krajów pogrążają się w recesji. Miliony ludzi tracą pracę i środki do życia. Ale jedna, bardzo wąska grupa społeczna bogaci się bez umiaru"

I dalej: /Podaję za Angora-Peryskop z dn. 25 października 2020/.

"Jak wywodzi Josef Stadler, dyrektor wydziału banku UBS prowadzącego transakcje z  najzamożniejszymi tego świata, krezusi odnieśli tak fantastyczne zyski z epidemii, bo odważyli się kupować akcje przedsiębiorstw, podczas gdy na światowych giełdach doszło do załamania. Najwięcej zyskali miliarderzy rozwijający technologie innowacyjne jak sztuczna inteligencja, przemysł kosmiczny czy związani z przemysłem medycznym. Najbogatszy człowiek świata Jeff Bezos, założyciel Amazonu, od marca 2020 do połowy września wzbogacił się o 73,2 miliarda dolarów /wzrost o 64,8%. Najwięcej jednak bo aż o 273% zwiększył się w tym czasie majątek przedsiębiorcy i wizjonera Elona Muska /koncerny Tesla, Spacex/."
Wprawdzie niektórzy współcześni Rockeffelerowie przekazują olbrzymie kwoty na walkę z epidemią Covid 19 ... to jest to kropla w morzu potrzeb.
Wielu krezusów unika płacenia podatków. Na przykład magnat przemysłu petrochemicznego Jim Ratcliffe, uważany za najzamożniejszego mieszkańca Wielkiej Brytanii we wrześniu br. przeniósł się do Monaco. W tym państewku nad Morzem Śródziemnym nie płaci się podatku dochodowego.

Nie będę Was więcej dręczyć i smucić tymi informacjami.
Dodam tylko, że niektórzy ekonomiści czy dyrektorzy banków twierdzą, że może nastąpić globalne powstanie mas biedaków przeciwko pazernym bogaczom. Już słychać żądania nałożenie na krezusów jednorazowej daniny oraz reformy podatków.

Tylko co to zmieni?
Przecież biednemu to i w drewnianym kościele cegła na głowę spadnie...
A jedyne co może zrobić biedny... to żyć jeszcze oszczędniej niż dotychczas.
A więc zastanówmy się kilka razy zanim coś kupimy...

P.S. A tak przy okazji zapytam. Może słyszeliście jak się miewają nasi rodzimi bogacze???Dorobili się już na epidemii?


86 komentarzy:

  1. -- u mnie osobista lista zakupów ciągle się wydłuża, czyli coraz więcej potrzeb, no ale, potrzeba, to jeszcze nie konieczność i tak z dnia na dzień... a co do rodzimych bogaczy, to powiedzenie "apetyt rośnie w miarę jedzenia" sprawdza się w 100% ..
    - serdeczności przesyłam ...

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie z listą zakupów jest różnie. Ale ja w ogóle mało jem, dużo piję wody, aby się nawadniać. Pozdrawiam serdecznie Stokrotko w niespokojny czas. Ja po zakupach i dezynfekcji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Klan Szumowinowskich - tak.
    "Bogatemu, jak mówią, byk się nawet ocieli"... {Ludwik Jerzy Kern - "Przekrój" - lata sześćdziesiąte XX wieku, grafika Zbigniewa Lengrena; mam wycinek bez daty tygodniowej].

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze w trudnym czasie np wojny, powodzie są tacy, którzy bogacą sie (wtedy ich zmysł kombinowania wzrasta) niewazne, że kosztem innych. Dla nich ich własny stan posiadania jest najwazniejszy. Było tak jak świąt światem. Z tego wynika, że nic się nue zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Stokrotko kochana, moja babcia powiedziałaby Stokrociu :)
    To reguła, że są grupy, które bogacą się własnie podczas wojen i kryzysów różnorakich wykorzystując okazje. Nie będę oceniać, każdy powinien mieć sumienie i z nim sobie porozmawiać... U nas w czasie rządów tej "dobrej" zmiany majątki porobili, przynajmniej ustawili się na lata, właśnie tej zmiany przedstawiciele. A szary emeryt idzie z kartką do sklepu i skrupulatnie sprawdza ceny odkładając towar na półkę, bo jeszcze na część leków musi starczyć, na wszystkie zabraknie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Z przerażeniem myślę co będzie jak mnie z pracy zwolnią!!!!!!!
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu - może nie będzie tak źle....
      Głowa do góry!

      Usuń
  7. Podczas pandemii jak na wojnie... Jedni tracą, inni się bogacą... Przykre :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciskanie pasa zaczęłam od oszczędzania prądu, gazu i wody. Prawie 3 lata mi sie to sprawdzało, a teraz? Zaczęły się podwyżki! Wrrr!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyżbyś nawiązywała do "Rozdziobią nas kruki, wrony" Żeromskiego?
    :-)
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  10. Aby powiekszyc majatek trzeba go najpierw miec. Ironia losu powoduje, ze starzy maja swoja mala stabilizacje czyli emeryture. I tu tylko nieliczni moga nie martwic sie o przyszlosc, zdecydowana wiekszosc liczy kazdy grosz. Smutna prawda. Malgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu - mam nadzieję, że nie wstrzymają wypłaty emerytur...

      Usuń
  11. Tak sobie pomyslalam, ze ... kiedy czyta sie o polskich bogaczach- milionerach to oni z reguly nigdy nie maja kasy, bo niby maja, ale wszystko nalezy do banku, do koncernu i inne. Ponoc jakies kapitaly maja, ponoc tu, ponoc tam ... jezdza wypasionymi furami, ale one do nich nie naleza...w portfelu to tak, jak u przecietnego czlowieka:))

    Te wszelkie bunty i rewolucje spoleczne... jak swiat swiatem nigdy nic konkretnego nie zmienily. Chodzilo w nich tylko o zamiane rol. Ci dreczeni stawali sie dreczycielami, a ci dreczacy dreczonymi... ci, ktorzy nic nie posiadali mieli nagle posiadac, a ci posiadajacy stracili wszystko. Historia non stop toczy sie kolem. Bo tu nie chodzi o jakakolwiek sprawedliwosc spoleczna, a o przezycie.

    Razu ktoregos pewien bloger na swym nieistniejacym juz blogu opisywa pewna sytuacje ze znajomym mu bogaczem. Poniewaz go znal wiec bywalo, ze zglaszali sie do owego blogera ludzie potrzebujacy wsparcia. On te prosby przekazywal nadzianemu koledze, ale konczylo sie wszystko odmowa. Pewnego razu szlo o zycie chlopca na wozku. Szlo o jakas operacje, ktora mozna bylo przeprowadzic tylko w Stanach... Rodzina potrzebowala bajonskiej sumki. Zglosili sie do owego blogera wlasnie w sprawie o poreczenie i przedstawienie sytuacji owemu bogatemu. Bloger przekazal dane, papiery choroby i list dzieciaka do ewentualnego darczyncy.
    No i nagle , po raz pierwszy ... gosc postanowil pokryc koszty operacji.
    -_Jezeli moge zapytac, to... co sie stalo, ze zdecydowales sie pomoc- Zadal bogatemu znajomemu pytanie ow bloger posrednik.
    -Wiesz? Dzieciak mi w liscie napisal,z e ma psa jamnika... zawsze jako dziecko chcialem miec psa.

    Jakiez to dziwne detale potrafia przesadzic o czyims byc, albo nie byc.
    A bogacze... ja mysle, ze wraz z przyrostem aksy zmienia sie ludziom mentalnosc i myslenie o swiecie. Skoro oni mogli, to wydaje sie im , ze to tylko i wylacznie sprawa pragnienia i umiejetnosci realizacji celow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie i bardzo dziękuję za tak obszerny komentarz...

      Usuń
  12. Praktyka życiowa pokazuje, że bogaty będzie jeszcze bogatszy, a biedakowi to nawet wiatr w oczy wieje...
    Z drugiej strony, nigdy nie wiemy, czym zostało okupione to bogactwo, bo widzimy tylko czubek góry lodowej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się i z pierwszym i z drugim zdaniem Twojego komentarza...

      Usuń
  13. Nie znam żadnych hien, które dorobiły się na ludzkim nieszczęściu. I dobrze.
    Jeszcze za czasów PO pisałam na Bloxie o niebezpieczeństwie związanym z nadmiernym rozwarstwieniem. Przecież do było do przewidzenia. Będą (są) niepokoje społeczne. Bogaci się bogacą, bo pieniądz daje duże możliwości sprawcze ;) więc w sumie to oni sami wpływają na powstanie przepisów (lub ich brak) np. o opodatkowaniu. Co po niepokojach? Zależy kto "zgarnie" zryw. Oby nie kruki, wrony ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój pogląd znasz...Syndrom "JSS" nie ruszy Ludzi z miejsca, więc bogaci się wzbogacą, biedni zbiednieją, świat kręci się dalej...;o)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdaniem Klausa Schwaba,założyciela i prezesa Światowego Forum Ekonomicznego"wielki reset"jest konieczny,aby stworzyć nową umowę społeczną,która będzie honorować godność każdego człowieka."Wielki reset"to nie globalizacja.
    Klaus Schwab i zwolennicy"wielkiego resetu"są krytyczni wobec globalizacji.

    "Globalizatorzy przesadzili.Powinniśmy byli położyć większy nacisk na czynniki społeczne i środowiskowe.Mamy nową świadomość społeczną,zwłaszcza wśród młodego pokolenia.
    Po drugie,nie można już dziś prowadzić polityki,która pozostawia obywateli w tyle"-powiedział Klaus Schwab/fragment/

    Kto za?Kto przeciw?

    Piosenka na weekend...
    https://www.youtube.com/watch?v=Y0Gu_W3KlNo
    :)
    :)


    OdpowiedzUsuń
  16. Do tych biednych i bogatych pasuje stwierdzenie, że gruby umrze później nich chudzina.

    OdpowiedzUsuń
  17. Sa tacy sprytni, ktorzy na wszystkim potrafia zrobic pieniadze i niech sobie to robia jak sprytni, lecz niech sie to nie dzieje na niekorzysc innych. Zaprzyjaznionemu ze mna malzenstwu niczego w zyciu nie brakuje, sa krezusami, lecz Fred powiedzial mi kiedys, choc go o to nie prosilam, ze potrafi spojrzec w lustro bez wstydu, gdyz "przenigdy po drodze do majatku, ktory posiada nie zdeptal innego czlowieka". Nie musial mi tego mowic, bo znam ich od lat wielu i wiem, ze z kazdym groszem potrafili sie dzielic z innymi. Takich ludzi szanuje i takim wierze. Nie potrafie uszanowac czlowieka, ktory zarabia kosztem innych ludzi. Od rozliczania ich istnieja przeciez odpowiednie instytucje. No, ale coz, ten swiat deczko dziwny jest ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Alenko że do mnie zajrzałaś....
      Serdecznie Ci dziękuję

      Usuń
  18. Labidzenie niczego nie zmieni... zawsze byli i będą i biedni i bogaci. Nikt nikomu nie da niczego za nic. To, kto może zostać bogaty, a kto zawsze będzie biedny, zaczyna się w głowach ludzi w sposobie ich myślenia. Nawyki, poglądy i filozofia wyznawane przez bogatych diametralnie się różnią od tych, którym hołduje większość społeczeństwa. Dorobić się fortuny można tylko jeżeli przyjmie się sposób, w jaki myślą bogaci... Te wszystkie etykietki przyklejane ludziom bogatym to jeden ze sposobów przeciętnych ludzi na poprawienie swojego samopoczucia i na potwierdzenie słuszności swojej decyzji o podążaniu drogą mierności. Nie powinno więc dziwić, że gdy większość przeciętnych ludzi skupia się na szykowaniu się na ciężkie czasy, to bogaci ze swoim podejściem, w tym samym momencie zarabiają jeszcze więcej pieniędzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe i częściowo słuszne masz spostrzeżenia :-)

      Usuń
  19. Już byli tacy co to zabierali bogatym , niekoniecznie dawali biednym a nazywało się to komunizm. Wszelkie przewroty, wojny i inne niepokoje raczej wzmacniają tylko pozycje tych którzy mają. Zmiana w społeczeństwie musi się odbyć na drodze ewolucji i edukacji, ale nie wszystkim chce się uczyć niektórzy tylko żądają. U nas z kolei jest takie powiedzenie bogatemu i byk się ocieli. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli dobrze pamietam ten artykuł, czytałem go napewno, to w Stanach w związku z zamrożeniem gospodarki z portfeli ludzi pracy „wyparowało prawie 300 bilionów. Tak to jest już z tym wiatrem wiejącym nam w oczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze pamiętasz. Tylko że ten tekst, który cytuję był opracowany na podstawie kilku innych artykułow - między innymi tego, który czytałeś.

      Usuń
  21. Nie sądzę, aby nastąpiło globalne powstanie mas biedaków przeciwko pazernym bogaczom, ale na pewno powstanie masa biedaków dzięki pazernym bogaczom. Bez wątpienia, żeby ktoś dostał, innemu trzeba zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powstaje masa biedaków. Tylko to od tysiącleci jest prawdą. Po prostu - biedacy się szybciej mnożą i nie mogą, albo nie chcą, albo nie potrafią ze stanu biedaczego się wydostać. Za to na ogół wierzą, że Bóg ich ukochał /bogowie ich ukochali.

      Z Panem Blogiem...

      Usuń
  22. Czy krezusi doszli do wielkich majątków uczciwą pracą ? Wątpliwe. Myślę, że do powstań biedaków przeciwko bogaczom kiedyś dojdzie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie zazdroszczę im, bo co robić z taką kupą kasy podczas pandemii? Po prostu nie mieli na co jej wydawać bo lockdown i została w banku!
    Żartuję (a może nie?)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto Cię tam wie??? :-)))

      Usuń
    2. Żartowałam!!! Nigdy nikomu nie zazdrościłam, bo po co? Bogactwo nie jest miarą szczęścia. Ja jestem szczęśliwa:)))

      Usuń
  24. no tak, tylko jest coś za coś z tym niepłaceniem PIT: w Monaco nie może sobie tak zamieszkać na stałe każdy, o otrzymaniu obywatelstwa już nie wspomnę, tylko człowiek wystarczająco bogaty, aby nie uznano go za persona non grata... znałem przypadki ludzi, którzy próbowali mieszkać w Monaco prowadząc quasi-hipisowski tryb życia artysty ulicznego i ich kariery trwały tam bardzo krótko, a deportacja nie wymagała żadnych formalności... po prostu policja wsadzała gościa do nieoznakowanego radiowozu, wywoziła na teren Francji i wysadzała sto metrów za granicą z grzecznym zaleceniem, aby nie wracał...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze że o tym wiem. Znaczy do Monako nie wyprowadzę się :-)

      Usuń
    2. Widziałem szwedzki paszport z miejscem zamieszkania Monaco faceta urodzonego w Białymstoku

      Usuń
    3. No proszę - to ciekawe...

      Usuń
  25. Takim zawsze mało, choćby nie wiem jak dużo mieli. Mają wielkie żołądki i żądzę posiadania... Tylko obmyślają gdzie wywołać wojnę, kryzys i etc. żeby się znów nachapać... Wstrętne!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja tam tym bogaczom wcale nie zazdroszczę, biedni ludzie... :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Bądźmy szczerzy. Kto napuszcza biednych na bogaczy, jeśli nie ci bogaci, którzy chcieliby mieć więcej, szczególnie zaś władzy, bo władza pozwala się bogacić? Być może los średniaków lub lekko poniżej, nie jest szczytem naszych marzeń, ale wszyscy nie mogą być miliarderami. Pozostaje kwestia prawdziwej biedy (czy skrajnego ubóstwa). Trzeba by się zastanowić, skąd się bierze i czy na pewno zabierając tym bogaczom, da się ją wyeliminować? I tu mam wątpliwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz rację. To nie chodzi o to żeby być miliarderem. Ale już wiele lat temu Ryszard Kapuściński pisał że różnice między bogatymi a biednymi są coraz większe. I rosną w zastraszającym tempie.
      I to jest największy problem.

      Usuń
  28. Dla mnie ten obecny kapitalizm, w którym 1% ludzi włada ponad 90% zasobów gospodarczych Ziemi jest chory i chorym pozostanie, dopóki ludzie nie oprzytomnieją. A czy tak się stanie? Na pewno nie wkrótce. Weźmy polski przykład - populistycznego, a jakże ruchu jakim jest pis. Jeżeli nawet pierwotnym i teoretycznym założeniem kaczyńskiego było wystąpienie przeciwko tym, którzy niesłusznie wzbogacili od początku okresu transformacji w Polsce, to w teorii właśnie można by mu przyznać rację. Każdy z nas jak tu żyjemy i blogujemy sobie zna przecież przypadki nagłego, nadmiernego i niesprawiedliwego wzbogacania się jednych ludzi kosztem innych; zresztą ta teza o niesprawiedliwości znalazła poklask wśród wyborców pisu, którzy doprowadzili do przejęcia przez pis władzy w naszym kraju. Ale wystarczył rok rządów szydłowej, aby się przekonać o tym, że na tej niesprawiedliwości można zarobić. I tak pisowcy dostali premie, które się im "należały", dostali intratne stanowiska w spółkach, aby później dzielić się zyskami z tymi, którzy ich na te stanowiska przeznaczyli. I w ten sposób krąg się zamyka. Szumowskiego, który za nic ma publiczne środki i ewidentnie zarabia na kryzysie spowodowanym epidemią, żegna się kwiatami i biznes przytulający się do polityki kwitnie. Jak się wydaje w globalnym społeczeństwie nastawionym na konsumpcję, bardzo ciężko jest walczyć z wielkim kapitałem, z tym 1 procentem bogaczy, bo sieć powiązań jest ogromna, kooperacje mają swych ludzi w większości krajów na świecie. Trzeba przy tym przyznać, że te światowe kooperatywy dają miejsca pracy, więc niszcząc je, niszczymy przy okazji ludzi pracujących dla tych kooperacji, co jako żywo przypomina sytuację w naszym kraju - ludzie głosują na pis, bo ten wprawdzie też kradnie, ale przynajmniej się dzieli z ludźmi, więc twardogłowy elektorat pisu raczej przeciwko niemu nie wystąpi, dopóki będzie czerpał z tej "współpracy" korzyści. Jaka jest szansa wyjścia z tego obłędu, z tego jak świat światem, nieznanego dotąd rozwarstwienia społecznego czy materialnego? Szczerze odpowiem - jedynie rewolucja, rewolucja światowa mogłaby ten stan zmienić, bo nas, tych "maluczkich" jest w końcu więcej. Ale rewolucja to ofiary, dosłownie ofiary z ludzkich istnień, bo każda rewolucja wymaga ofiar... ale czy jesteśmy na to gotowi? Czy mamy prawo ciągnąć za sobą tłumy gotowe poświęcić się dla sprawy? Oczywiście do pewnego stopnia można wydać walkę wszechpotężnemu bogactwu rugując z rynku pewne korporacje, zastępując je społeczno-państwowymi kooperatywami. Właściwie to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamknąć na terenie naszego kraju Amazona, zwłaszcza, że warunki pracy w tej korporacji uznawane są przez pracowników za wyjątkowo złe. Ale aby wykonać taki ruch potrzebna jest odwaga i przygotowana alternatywa, albo cierpliwość i sprecyzowany plan na wiele lat - to my, pracownicy i klienci wielkich kooperacji musimy stawiać warunki tymże kooperacjom, nie odwrotnie. I jeszcze jedna kwestia. Owszem narzekamy sobie na to, że ktoś nas wykorzystuje, że ktoś bogaci się na naszej pracy, że powstają wielkie fortuny, ale kiedy, kolokwialnie mówiąc, dochodzi coś do czegoś, to bezwiednie zgadzamy się na takie traktowanie. Domyślam się, Stokrotko, że może nie śledzisz tego, co dzieje się we współczesnym sporcie na najwyższym szczeblu, ale pewnie docierają do Ciebie informacje o horrendalnych zarobkach niektórych sportowców, o tym, że np. jeden piłkarz droższy jest od całej i to wcale nie najgorszej drużyny piłkarskiej traktowanej łącznie ze stadionem i obsługą. Ale jesteśmy kibicami i będąc nimi wspieramy tego naszego "kąpiącego się w złocie" piłkarza, chodzimy na mecze jego drużyny, oglądamy transmisje sportowe, kupujemy gadżety związane z tym akurat graczem...... kiedy zatem można zlikwidować problem nadmiernego wzbogacania się, odnosząc się do tego przykładu? Kiedy uznamy, że ta sytuacja nie jest normalna, kiedy zrezygnujemy z przyjemności, które dotychczas czerpaliśmy oglądając pracę naszego ulubieńca... czy stać nas na to? Ot kluczowe pytanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję Kawiarenko za wspaniały komentarz.
      Odniosę się tylko do ostatniego zagadnienia czyli tych horrendalnych zarobków sportowców, szczególnie piłkarzy.
      Wyobraź sobie że uważam za skandal fakt, że oni tak dużo zarabiają...

      Usuń
  29. Jaguniu,
    kiedyś byli magnaci, a teraz są manipulanci. Tamci szerzyli pańskość, a ci teraz pazerność. A my zwyczajni abyśmy tylko zdrowi byli!
    Miłej niedzieli!
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście Ewuniu że zdrowie najważniejsze!!!
      Trzymajmy się :-)

      Usuń
  30. Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam Twój post Stokrotko i wszystkie komentarze poniżej. Tak wielu z nas myśli podobnie. Tak bardzo potrzebujemy, pragniemy zmian, nadal nie mogąc wyrwać sie z tej zaklętej karuzeli układów, niesprawiedliwości i niemożności. Rośnie bunt w narodzie, tylko czy to coś da, czy znowu damy sie zastraszyc, przekupić kiełbasą wyborczą, omamić albo zagłuszyć mowami pełnymi frazesów, obietnic i banałów żerujących na nas polityków...?
    Pozdrawiam Cię serdecznie i dziekuję! *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Olgo!
      Cieszę się, że po długiej nieobecności wreszczie mnie odwiedziłaś. Bardzo Ci za to dziękuję.
      Ja niestety jestem pesymistką. Myślę, że nic się nie zmieni. Ludzie dają sobą manipulować i to jest przyczyna tego że nic się nie zmienia na lepsze...
      Pozdrawiam najserdeczniej :-)

      Usuń
  31. Nie wiadomo co dziś robić i w którą iść stronę. Oszczędzać trzeba, przyszłość zawsze była jest i będzie nie małą owiana tajemnicą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie.
      Zgadzam się z Tobą całkowicie :-)

      Usuń
  32. Właśnie Stokrotko w odpowiedzi na poprzedzający ten mój komentarz wyraziłaś pogląd, z którym się załkowicie zgadzam. Nie widzę na horyzoncie żadnych zmian. Zmieniają się tylko osoby lub grupy żądne władzy i pieniędzy, manipulujące całą resztą naiwnych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością coś w tym jest Tereso.
      Pozdrawiam serdecznie :-0

      Usuń
  33. Biednemu zawsze wiatr w oczy... ale powiem Ci, że nie zwykłam zaglądać komukolwiek do kieszeni. Interesuje mnie wyłącznie moja własna i wtedy człowiek i mniej nerwowy i skupiony na szukaniu rozwiązań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - lepiej za bardzo nie interesować się innymi, tylko skupić na sobie i najbliższych...

      Usuń
  34. Smutne to wszystko. Jest wielu biednych, jednak są biedni, którzy potrafią "wzbogacić się" na swojej biedzie i są biedni żyjący "w ukryciu". I tych drugich najbardziej mi żal. A bogaci pewnie się i wzbogacili. Tylko może chwilowo się tym nie chwalą.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację Karolinko.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  35. No cóż, pieniądze szczęścia nie dają, ale z pewnością ułatwiają życie. Ale nawet najbogatszy nie wyleczy się z nieuleczalnej choroby gdy go takowa dopadnie, co najwyżej będzie cierpiał nieco mniej bólu, bo mu nie będą żałowali środków p. bólowych jako że będą za ego pieniądze.
    Chcę tylko zauważyć, że nasi wzbogacili się i bez covidu obsadzając wszystkie intratne posadki w kraju.
    Miłego, jużem z powrotem skomputeryzowana;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bogaty się bogaci a biednemu tylko wiatr w oczy taka prawda. Na tej pandemii wielu sie wzbogaci... a my wiecznie w tyle. Człowiek idzie po zakupy i 200 zl nie jego. Pozdrawiam serdecznie Jadziu

    OdpowiedzUsuń
  37. Znam osoby, które pracują w Amazonie, no i też wspominają czasem o zarobkach założyciela. Nie słyszałam o osobach, które się w Polsce wzbogaciły, a le pewnie są to koncerny farmaceutyczne, bo ludzie wykupują pulsoksymetry czy jak to się nazywa, aspirynę, antybiotyki przecież lekarze wypisują, a środki ochrony jak ktoś produkuje to pewnie też zaliczył wzrost pieniedzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja kupilam sobie pulsoksymetr...

      Usuń
    2. No i dobrze. Skoro uznałaś, że potrzebujesz. Nie oceniam. Też kupuję sporo rzeczy z apteki.

      Usuń
  38. Przez niemało lat na okolicznościowych akademiach śpiewaliśmy "ludu ziemi, powstańcie, których dręczy głód". No i kto powstał? Jakieś niewielkie grupki w nieznaczących państewkach. A majątki co najwyżej zmieniły właścicieli z prywatnych na państwowe i vice versa...

    OdpowiedzUsuń
  39. No cóż, nigdy nie chciałam być bogata, tylko marzyłam, by w przyszłości (czyli już na emeryturze) żyć godnie, mieć na opłaty, na leki, na podróże choćby bliskie.
    Straszne kwoty wydaję ostatnio na leczenie, więc trzeba obracać każdą złotówkę.
    A Ci bogacze to chyba bardzo muszą się stresować, by nie stracić swojego bogactwa.
    Bolę jednak nad tym, że na świecie umierają dzieci i dorośli z głodu, a ktoś ma 3 wille z basenami i 5 samochodów.. To bardzo niesprawiedliwe i smutne.
    A już bogacenie się kosztem innych to okrutne i niehumanitarne!

    OdpowiedzUsuń

Ustrój polityczny Kraju nad Wisłą

  Dwa lata temu w towarzystwie malarki i rzeźbiarki Joanny Rodowicz byłam w Muzeum Rzeźby "Królikarnia" na spotkaniu z Mariuszem S...