środa, 28 lipca 2021

Dzisiaj będzie o kreciku...

 

Dlaczego akurat o kreciku? No bo odwiedził mnie wczoraj krecik. Prawdę mówiąc nie zrobił sobie jeszcze kopczyka na naszej działce, ale tuż obok, u sąsiadów, ale pewnie niedługo i u mnie się zadomowi.

I nie jest to z pewnością dobrze znany i uwielbiany przez wszystkich czeski krecik, tylko nasz, rodzimy...
Zaczęłam więc szukać informacji na temat krecika.
No i dowiedziałam się że:
1. Kret może wykopać około 15 metrów tunelu na dobę. A więc jeśli będzie kopał w moim kierunku, to lada chwila na działce wyrośnie mi kopiec. W końcu działka ma tylko 400 metrów kw.
2. Długość krecich korytarzy może dochodzić do kilometra. Ciekawe czy "mój" potencjalny krecik już tyle wykopał.
3. Terytorium kreta obejmuje od 2000 do 6000 metrów kw.
4. Krety wykopują swoje nory a głębokoścu 20 do 50 centymetrów pod powierzchnią gruntu.
5. Szczególnie wysoki kopiec wskazuje, że pod nim znajduje się nora kreta.
6. Kopce na terenach podmokłych mogą osiągnąć do 90 cm wysokości. To dopiero "krecie wieżowce" - prawda?
7. Krecik jest bardzo mądry, bo gdy uda mu się trafić na wody gruntowe, to tworzy sobie własną studnię...
8. Krety nie spędzają całego życia pod ziemią. Póżną wiosną i wczesnym latem, kiedy zmuszone są do opuszczenia nory swojej matki, wędrują po powierzchni w poszukiwaniu miejsca na wykopanie własnego tunelu lub znalezienie porzuconego. Spotyka się je też czasammi w okolicach brzegów rzek i strumieni.
Ja kiedyś widziałam kreta jak pędził skrajem szosy. Nie chciało mi się wierzyć że to kret...
9. Krety ważą około 120 gramów. W ciągu doby zjadają masę równą połowie masy swojego ciała. Czyli - okropne z nich żarłoki...
10. Samica rodzi 2 do 7 krecików po ciąży, trwającej 28 dni. Odbywa się to zazwyczaj raz w roku, zazwyczaj późną wiosną.
11. Oczy kretów są bardzo małe i mają średnicę około 1 milimetra i są niewrażliwe na światło, albo wrażliwe w bardzo niewielkim stopniu.
12. Krety pokryte są bardzo gęstą okrywą włosową. Posiadają około 200 włosów na 1 mm sześcienny.
13. Krety żywią się głównie dżdżownicami. Potrafią precyzyjnie podgryżć zwoje nerwowe dżdżownic aby je unieruchomić i móc magazynować żywe zwierzęta w swoich "spiżarniach".
---------------------------------------------------------------------------------------
Owadożerny ssak jakim jest kret jest całkiem sympatyczny i bezbronny dopóki nie zryje komuś całego wypielęgnowanego ogródka....
No i był taki niesympatyczny kret który ubiegał się o względy Calineczki. Pamiętacie go??? Mam oczywiście na myśli baśn Andersena "Calineczka".


60 komentarzy:

  1. Kiedyś kot przyniósł mi do sypialni żywego kreta i wypuścił go:-) jak szybko zasuwał po gładniej podłodze, aż byłam zaskoczona, do tego ma bardzo silne przednie łapy, nijak nie mogłam go złapać i wynieść ... wreszcie wzięłam rękawiczkę, położyłam na jego trasie; chyba potraktował ją jak norkę, wsunął się szybciutko do niej, a ja w środku nocy wyniosłam go do ogrodu; no i potem miałam mnóstwo kopczyków w ogrodzie:-) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Krecik czeski to wspaniały przykład dobrze zrobionego zabawki-filmowego bohatera dla dzieci. Oby więcej takich pomysłów było.

    OdpowiedzUsuń
  3. W Harrachovie jest knajpa "U Krtka". :)
    Informacje przeczytałam z przyjemnością, nie wszystko było mi znane, np jak duże jest terytorium, albo jak głęboko kopią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Drażliwy temat...Szczególnie kiedy rozpoczynają się prace polowe (żniwa) i wszystkie krety ładują się nam na Wrzosowisko (uciekają przed hałasem)...;o)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny wpis Stokrotko. Akurat wróciłem z ... Stokrotki z większymi zakupami. Co do bajki - jest niezapomniana. Co do wpisu o kretach - pełno ich w mej okolicy. Prawie pełno ich wszędzie . Tak jak kopców. I pamiętam ciasto - kopiec kreta. Serdcznie pozdrawiam :) Aha , mnóstwo nieznanych mi faktów przytoczyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie tępię kretów w moich ogródkach i na działce, trzeba jakoś razem mieszkać przecież; widzę, jak dużo kretów na wiosnę ginie na szosach pod kołami samochodów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo można kreta wystraszyć ale po co od razu tępić??? Można się też z nim zaprzyjaznic:-)

      Usuń
  7. Śliczne są kreciki, mają takie aksamitne futerko i są wobec ludzkiego świata zupełnie bezbronne.
    Moja Calineczka nie bałaby się kreta - tak myślę - skoro olbrzymi włochaty pająk nie przestraszył jej, a tylko zainteresował 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anko - Twoja Calineczka jest wyjątkowa pod każdym względem :-)

      Usuń
  8. Krecik, to mój ulubieniec - niestety w ogrodzie już niekoniecznie. na szczęście - takie piszczące odstraszacze zdały egzamin i krzaczki uratowane. Pozdrawiam Stokrotko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze Gabrysiu że rozstaliście się w zgodzie...:-)

      Usuń
  9. Nareszcie wiem więcej o tych miłych zwierzątkach, dziękuję! Dobrze, że nie są one żadnymi szkodnikami, OPRÓCZ KOPANIA KOPCÓW I TUNELI.... jednak mimo tych widocznych "szkód" bardziej estetycznych, wciąż nie mam sumienia na ich straszenie i wyganianie. Mam chyba w sobie potrzebę życia w zgodzie z przyrodą. Niestety nie zaliczam do przyrody ludzi bo z Nimi niekoniecznie zawsze w zgodzie. Serdeczności!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czeskiego krecika chyba wszyscy kochają, prawdziwego - niekoniecznie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Stokrotko.
    Fajny wpis, aczkolwiek jestem za Rumcajsem.
    Ale co się dowiedziałem o kretach, to moje.
    Tylko żona na nie psioczy jak budują swoje kopce na jej działce.
    Wpadnij do mnie w inny klimat.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie widzialam krecika z bliska. Nasze husky ciagle na nie polowaly w polach jak szlismy na spacery. Lucyfer najchetniej poluje na male latajace stworzonka. Madre te kreciki i jakie pracowite

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie Kasiu.
      Kreciki to właściwie całe życie pracują:-)

      Usuń
  13. Bajkowego krecika uwielbiam, mam magnes i breloczek przy kluczach od samochodu, obok maski z Wenecji, buddy z Wietnamu i roweru z Danii :). Prawdziwego kreta widziałam raz zatem nie mam doświadczenia ale ponieważ kojarzę krety zawsze z tym bajkowym, to myślę, że są fajne miłe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nas od kilku lat, krecik omija, ale w poprzednim miejscu zamieszkania miałam czasem obawy, że mój trawnik kiedyś pode mną zapadnie. Tunele były pod całą powierzchnią podwórka - trawnika. Walczyłam rożnymi sposobami"humanitarnymi" , o których długo pisać bym musiała... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereso pewnie dlatego tak było bo miałaś bardzo żyzna ziemię w ogrodzie.
      Serdeczności...

      Usuń
  15. Taka ciekawostka, jakieś 55 lat temu moja mama chodziła na nadodrzańskie łąki po ziemię z kretowisk. Do przesadzania domowych kwiatków była jej potrzebna, mama mówiła że to próchnica i że kwiatki świetnie w takiej ziemi rosną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario to prawda bo krety ryja tylko w zyznej ziemi....
      Pozdrawiam pięknie...

      Usuń
  16. nie ma sprawiedliwości na świecie: Krtek jest gwiazdorem, a Dżdżownica Magda tylko postacią drugo/trzecioplanową w "Pszczółce Maji"...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie ze nie ma sprawiedliwości.
      I nigdy nie będzie...!!!?

      Usuń
  17. W województwie Lubelskim w powiecie Ch. do władzy dorwali się pod szyldem ludowców potomkowie kreta -kretyni...Pozatrudniali na dobrze płatnych stanowiskach rodziny, krewnych i znajomych. Niszczą co i kogo się da... Kontrole na nich nie działają, bo kontrolerzy też ludowcy. Nafta? Napalm? Ogień grecki może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie krety to faktycznie trudno znaleźć sposób...
      Przykre to bardzo!!!

      Usuń
  18. Spotkanie krecika z teściową na naszej działce skończyło się na Pogotowiu ;) Biedak wylazł, bo zaplątał się w jakiś worek foliowy. Teściowa go uratowała, uwalniając od folii główkę, a ten, jak tylko złapał oddech, prawie ogryzł jej pół palca. Pamiętaj, nigdy nie przytulaj krecika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytulam tylko Krtka którego kupiłam kiedyś młodszemu wnukowi :-))

      Usuń
  19. Kreciki są najlepsze w czeskim filmie :-))).
    Z działki, musiałam je niestety wyprosić przy użyciu solarnego odstraszacza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedne są te prawdziwe kreciki - wszyscy je przepędzają :-))

      Usuń
  20. A to Ci zmyślne zwierzatka! I takie sympatyczne...
    Nigdy kretów nie traktuję chemią ani nie przepędzam, przecież musimy umieć wspólistnieć w przyrodzie. A świeże kopczyki na trawniku rozgarniam grabkami. Po kilku dniach, ani śladu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polu - i to jest bardzo dobra metoda. Krecik idzie wtedy robić kopczyk u sąsiada :-))

      Usuń
  21. Stokrotko Kochana!
    Dziękuję za piękne spotkanie na Starówce.
    Dzisiaj jestem w Kazimierzu i mam zamiar zostać tu dłużej.
    Do zobaczenia.
    Ela
    P.S . A Krecika to lubię ale tego czeskiego :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dziękuję Elu.
      Do następnego spotkania :-))

      Usuń
  22. A jak w nocy była burza to Ci krecik pod domek się przypadkiem nie podkopał?
    :-))
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podkopał się ale szkoda bo by mnie może obronił. Bo się okropnie bałam!!!!

      Usuń
  23. Witaj, Stokrotko.

    Kreskówkowy krecik jest przesympatyczny:)
    Pamiętam odcinek, w którym jakiś nikczemnik próbował pozbyć się tego zwierzaczka z ogródka i wciąż powtarzał "Zn'szczit' krtka!":)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leno - przecież Krecika nie można zniszczyć!!!! W żadnym przypadku :-))

      Usuń
  24. Był sympatyczny dopóki rył u sąsiadów, ale gdy skopał mój ogródek, to było dokładnie, jak napisałaś. I jest skubany inteligentny. Ale w końcu się obraził i poszedł dalej)
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urszulko - to bardzo dobrze że krecik się na Ciebie obraził:-))

      Usuń
  25. Pani Stokrotko - przecudny jest ten czeski krecik. Ja go kocham :-)))
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie kopie pod bramą... I cóż mu zrobić? Miałam kota, który łapał krety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kot to jednak morderca a krecik to tylko lubi sobie kopać :-))

      Usuń
  27. Przed laty oglądałem jakiś program o kulturze jakiegoś indiańskiego plemienia. Nie dość, że nie pamiętam jak się ono nazywało, to nawet nie wiem, gdzie w przybliżeniu żyło, bo tak mnie zahipnotyzowała informacja o tym w co wierzyli. Otóż wedle ich wiary, ludzie zostali wyprowadzeni na powierzchnię Ziemi przez WIELKIEGO KRETA, który na koniec świata przyjdzie powtórnie, by nas zabrać do wnętrza planety.
    Niezły z tego kreta inżynier i budowniczy, nie dziwię się, że marzył o ogrodniczkach, czy też spodenkach z kieszonkami, które w jednym z odcinków sporządzili mu mieszkańcy pól i lasów. Obejrzeć go można klikając TUTAJ.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie zawsze te kretowiska cieszą. Jakoś urocze mi się wydają. A to dziwne, bo Kreta z "Calineczki" nie lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Witaj końcówką lipca Stokrotko
    Dawno temu i w moim ogrodzie były krety. Ale to już przeszłość.
    A czeski krecik na kalendarzu często gości w moim domu
    Pozdrawiam nadzieją na pełny pyszności sierpień

    OdpowiedzUsuń
  30. Nigdy nie miałam do czynienia z kretem.
    Ludzie nie lubią kretow i tępią je.U mnie są jeżyki.Nie robimy im krzywdy.
    Są bardzo sympatyczne.

    OdpowiedzUsuń

Tablica powstańcza i tajemnicza budowla - z cyklu "Warszawa mało znana"

                                                        Tablica powstańcza  "Mówiąc o Powstaniu Warszawskim najczęściej opisuje się suk...