środa, 19 stycznia 2022

Z jednego pnia...


.......wyrastają gałęzie w różnych kierunkach



                                                 


Aktor Antoni Pawlicki /wnuk bardzo dobrej aktorki Barbary Rachwalskiej/ tak powiedział o RODZINIE:

Cytuję:

"Mój ojciec pracuje w TVP, stryj nakręcił "Smoleńsk", a ja pomagam uchodźcom"...

I wszystko jasne - prawda? Myślę, że w wielu polskich rodzinach jest podobnie. Chociaż akurat w mojej najbliższej rodzinie wszyscy mają podobne poglądy i opinie. Ale już w dalszej i wśród znajomych jest bardzo różnie.

Ciekawa jestem jak jest w Waszych Rodzinach - czy wszyscy mają to samo zdanie?  Czy różnicie się między sobą w opiniach o tym co "tu i teraz", mimo że jesteście "z jednego pnia".

Oczywiście nikogo nie zmuszam do wypowiedzi. 

63 komentarze:

  1. Jesteśmy z jednego pnia...
    Pozdrawiam o poranku Stokrotko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No niestety, tylko razem z córką mamy to samo zdanie...
    Serdeczności Stokrotko
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jesteście we dwie, a to już bardzo dużo.
      Pozdrawiam najpiękniej.

      Usuń
  3. Fajnie mieć rodzinę o niej się wypowiadać. U mnie tylko znajomi, przechodnie. Wolni w poglądach . Jak gałęzie, szukają słońca dla siebie. Czasem kosztem innych .

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba z jednego pnia Stokrotko. Cóż, mój dom był chyba zawsze demokratyczny, zwłaszcza w czasach nastoletnich. Pozdrawiam serdecznie, po 11 minutach szybkich zakupów. Zdjęcia Stokrotko - śliczne. I dzień coraz dłuższy :-) . Ps. Czasem się różnimy na różne tematy - np. religijne. Bo ja bardziej taki nieco więcej widzący i słyszący ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młodzi z reguły więcej widzą i slyszą, bo mają lepszy wzrok i słuch :-))

      Usuń
  5. W mojej rodzinie jesteśmy z jednego pnia i to sienie zmienia wbrew wszystkim zmianom na świecie. Ten fakt jest dla mnie podporą i pociechą od zawsze i mam nadzieję, że na zawsze. Jednak smutkiem i goryczą przejmuje mnie fakt, że jako Polacy też przecież jesteśmy z jednego pnia, ale niewiele to dziś znaczy. Zdaje się jakby pień usychał w szybkim tempie a większosc gałązek poodpadało i zgniło, część wiatr po swiecie porozwiewał a jeszcze część z nich zapuściło korzenie i zaczęło wydawać zgniłe owoce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo serdecznie Ci dziękuję Olgo.
      Wszystkiego dobrego.

      Usuń
  6. Potomkowie to nie klony :) Różnią się od siebie, w mojej rodzinie też. Rolą rodziców jest czuwać, żeby mimo różnic dzieci się szanowały i przynajmniej tolerowały swoje odmienne wybory, a to nie jest łatwe. Jedno mi się (chyba) udało - w biedzie sobie pomagają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szarabajko - czasami zdarza się że nie tylko dzieci są klonami ale i rodzeństwo...

      Usuń
  7. U mnie w najbliższej rodzinie mamy poglądy zbliżone, choć nie we wszystkich kwestiach. W dalszej już różnie, wśród znajomych większość ma podobne, ale też nie wszystkie. Czasami też nie wiadomo, bo ktoś, kto myśli inaczej, często woli się nie wychylać, wiedząc, że zostanie zaatakowany - i potem ludzie w moim otoczeniu uważają, że przecież obecna władza nie ma poparcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak całkiem ogólnie Kataszo - to można powiedzieć że ludzie nie są szczerzy w swoich wypowiedziach.
      Dziękuję Ci

      Usuń
  8. Cóż, w mojej rodzinie jest rozłam, jeżeli chodzi o ważne sprawy kraju i pandemię. Mój syn i jego rodzina są antyszczepionkowcami. Politycznie też nie stoimy w jednym szeregu. To samo z bratem. Na szczęście nie angażuję się w politykę, bo to bagno, ale jestem trzykrotnie zaszczepiona.. Przy każdych rodzinnych spotkaniach na dzień dobry ogłaszamy, że nie rozmawiamy o polityce. Najważniejsze, że syn jest dobrym człowiekiem i dobrym synem. Buziaki Jagódko ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anusiu - najważniejsze że się kochacie - prawda???
      Serdeczności

      Usuń
  9. My z jednego pnia, czyli rodzeństwo i potomkowie wraz z współmałzonkami, wszyscy mamy poglądy bardzo zgodne...w najgorszej sytuacji jestem ja bo mój mąż i ja różnimy się dramatycznie w tematach politycznych i nie chodzi tu o Polskę a o Wenezuelę i u nas w domu jest absolutny zakaz poruszania tych tematów. To nie jest łatwa sytuacja

    OdpowiedzUsuń
  10. Niewielka rodzina i podobne postawy. Takze wsrod znajomych-mam szczescie, ale kolezanka z Wwy zaszczepions 3 rszy i tylko to wspolne. Tak bywa. Pozdrawiam Malgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Małgosiu - prawie tyle samo postaw ile ludzi.
      Serdeczności Kochanie.

      Usuń
  11. Jesteśmy z jednego pnia, aczkolwiek niektóre gałązki bardziej do niego lgną, a inne mniej. Jednak niezależnie od poglądów zawsze możemy na siebie liczyć. W czasie rodzinnych spotkań bardzo rzadko rozmawia się o polityce. Najczęściej są to rodzinne opowieści i wymiana informacji co tam u kogo słychać - takie rodzinne ploteczkowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko - i takie rodzinne ploteczkowanie, ktore nikomu nie szkodzi jest chyba "najlepszym lekiem na całe zło"...

      Usuń
  12. Z mężem mamy, na szczęście zbieżne poglądy. I to najważniejsze. Reszta rodziny różnie, ale nie przekonujemy się nawzajem o swoich racjach, bo dawno bylibyśmy pokłóceni, a to naprawdę nie ma sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidio - słyszałam, że jednak jest wiele rodzin poważnie pokłóconych...

      Usuń
  13. Oj, trudny dla mnie temet poruszyłaś Stokrotko... Z naszego pnia zostało tak niewiele... I bolesnym dla mnie jest fakt, że moja Trójka (2 synów i siostrzenica), wsiąkli tak bardzo w swoje światy, że rozmowy polityczno/społeczne nie wchodzą w grę... Jak wchodzą, to później bywa, że nie rozmawiają ze sobą miesiącami... Siostrzenica przeszło 20 lat mieszka w Berlinie, starszy kilka lat w Anglii, młodszy w Polsce ze swoimi pasjami. Ja w Holenderii. Całe szczęście, że systematycznie mają kontakt ze mną. A ze mną można o wszystkim. Byle bez krzyku...
    Prawie codzienny kontakt mam z kuzynką w Polsce. I tu muszę przyznać - jesteśmy z jednego pnia :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie Dagmaro po długiej nieobecności.
      Tak myślę że to dobrze, że jesteś tam gdzie jesteś.
      Zaglądaj do mnie częściej - proszę.

      Usuń
  14. Nie potrafię się odnieść do wpisu, bo nie rozumiem, do czego ma prowokować cytowane zdanie, tym bardziej, że niekoniecznie musi zawierać sprzeczne stanowiska: jedna część jest o poparciu politycznym, druga o działalności reżyserskiej, a trzecia o działalności charytatywnej - w to nie są działania na jednej płaszczyźnie, które można porównywać, a tym bardziej konfrontować jako sprzeczne. Tak, owszem, wiem, tak postępują współcześni komentatorzy i media, ale to stereotypy, niestety, na które dają ludzie nabierać, smutne to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drzewko na pierwszym zdjęciu jak drabinka, różnice zdań też mogą być drabinką: do lepszego porozumienia, jeśli umie się dyskutować poważnie

      Usuń
    2. Notario - cytowane zdanie miało pokazać że różnimy się także politycznie...

      Usuń
    3. A wiesz Notario że to drzewo-drabinkę sfotografowalam w pażdzierniku ub roku w Horyńcu-Zdroju???

      Usuń
    4. Ba, ale zdanie nie zawiera różnych stanowisk politycznych, jak napisałam w komentarzu, wybory stojące za tymi trzema zachowaniami dotyczą różnych sfer... No jeśli ktoś usilnie chce traktowa je jako wyraz postawy politycznej, proszę bardzo, ale z samego zdania to nie wynika, nie jestem zwolenniczką doszukiwania się na siłę...
      A drzewa na pograniczu mają swój charakterek ;-) Też mam podobną drabinkę w swoim kawałku lasu :-)

      Usuń
    5. Jeśli ktoś kręci film "Smoleńsk" to mówi samo za siebie. Nawiasem mówiąc to film bardzo przekonywująco zrobiony.

      Usuń
  15. W kwestiach najważniejszych zgadzamy się ze sobą i poglądy mamy takie same albo bardzo zbliżone, w tych pozostałych mniej istotnych różnice nie są tak duże aby prowokować konflikty 😀

    OdpowiedzUsuń
  16. W mojej rodzinie zdania i poglądy raczej odmienne, ale nie kłócimy się z tego powodu, szkoda życia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo prawdziwe.... A drzewa piekne. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Teraz gdy liści brak, widać dokładniej sztukę wśród konarów.
    Na szczęście, u nas wszyscy mamy podobne poglądy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak lubię drzewa zimą...
      To macie wspaniałą sytuację Asiu...

      Usuń
  19. Nie rozmawiamy z rodzeństwem o polityce, bo to słaby temat i gdy już się widzimy, olimy pogadać o tym, co u nas. Wiemy jedynie, że wszyscy - w przeciwieństwie do rodziców - jesteśmy w opozycji do obecnej władzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz że czasami dzieci popierają władzę, a rodzice są w opozycji???

      Usuń
    2. Wiem, oczywiście że wiem, znam też rodziny rozdarte także na poziomie rodzeństwa. Co akurat ma swoje uzasadnienie psychologiczne, gdyż (zwłaszcza w przemocowych rodzinach) dzieci przyjmują określone role i gdy jedna jest zajęta przez jedno z rodzeństwa, na ogół drugie dziecko zajmuje inną rolę, trzecie inną, etc...

      Usuń
    3. Czasami dochodzi do tragicznych sytuacji wśród najbliższych sobie osób. I to wszystko z powodu tej obrzydliwej polityki...

      Usuń
  20. Stokrotko, uwielbiam drzewa, zdjęcia piękne!
    ..moja Rodzina (Syn i Córka) jesteśmy z jednego pnia - mamy podobne poglądy i opinie! ❤
    ..wiadomo, że w rodzinach bywa różnie, lecz każdy ma prawo mieć swój własny pogląd na wszystkie sprawy ;)

    - pozdrawiam cieplutko, życzę dobrych dni i pięknych chwil! 💖

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się AnSo, ze jesteście z jednego pnia....
      Serdeczności...

      Usuń
  21. Nie, nie wszyscy mają te same poglądy, ale już generalnie umiemy z tym żyć i dyskutować na ten temat. Nie jest źle, bywało trudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie na moim blogu I dziękuję za komentarz.
      Zapraszam na stałe.

      Usuń
  22. Sorry, bo gdzieś mi zginęłaś z wykazu moich blogów. Myślałam, że masz jakąś przerwę, ale nie. Tworzysz dalej, więc już jestem.
    A poglądy - nawet w mojej rodzinie różne. Ja nie dyskutuję na ten temat, bo każdy ma prawo mieć własne zdanie, nawet jak mi się ono nie podoba. Nie będę startować na polityka, więc raczej nic nie zmienię. Po co więc tracić nerwy?
    Pozdrowionka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Urszulko ....najważniejsze to zachować spokój
      :-))

      Usuń
  23. Nigdy nie jest, nie było tak, aby wszyscy mieli takie samo zdanie. Każdy jest inny inaczej musli, co innego bardziej ceni. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. U nas chyba jednak poglądy w podobnym kierunku, choć spojrzenie na wiele spraw jednak odmienne.

    OdpowiedzUsuń
  25. W rodzinie na niektóre tematy mamy odmienne spojrzenie, jednak staramy się nie doprowadzać do konfrontacji. A w trudnych życiowych sytuacjach zawsze możemy na siebie liczyć.

    OdpowiedzUsuń
  26. U nas na szczęście wszyscy jesteśmy z jednego pnia tak w rodzinie mojego męża, jak i w mojej. Wszyscy dostrzegamy ułomność tego co mamy wokół.
    Synowie też podzielają nasze odczucia, więc nie mamy nieporozumień. Wszyscy jesteśmy zaszczepieni i z nadzieją liczymy, że wszystkie zarazy, które nas dopadły w ostatnich latach, pójdą wkrótce precz!!!
    Serdeczności przesyłam.:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja i moja siostra nie jesteśmy za partią obecnie rządząca, moja siostra jest bardziej liberalna niż ja i nie zawsze w pewnych kwestiach się zgadzamy, mój tata tak, a mana jest neutralna. Nie lubię polityki i nie lubię o niej rozmawiać, bo tylko się denerwukę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię polityki.... ale czasami nie wytrzymuję i muszę coś napisać :-))

      Usuń

Dzisiaj będzie o płaczu....

Wczoraj około południa przechodziłam koło Szkoły Podstawowej, która jest tuż koło mojego bloku. Akurat wybiegła z niej dziewczynka, może 10-...