No właśnie - dlaczego? Żeby się dowartościować? Bo może okaże się że nasz prapraprapradziadek czy prapraprababcia byli wybitnymi ludźmi, prawdziwymi patriotami, mieli talenty i byli bogaci? A może nasi przodkowie byli znanymi magnatami? Może mieszkali w pałacach i mieli dużo służby? A może walczyli o wolność Polski?
A jeśli okaże się że pochodzimy z najgorszej biedoty, od chłopów pańszczyźnianych co to ani czytać ani pisać nie umieli? Albo - co najgorsze .... wśród naszych przodków byli zdrajcy, przestępcy czy mordercy?
Mądrzy ludzie twierdzą, że poszukiwanie przodków uczy historii na nowo splatając nasze losy z wydarzeniami minionych epok.
Ale czy takie poszukiwania pozwalają odpowiedzieć na pytania: "Kim jesteśmy i skąd pochodzimy?"
Podobno coraz więcej ludzi rozpoczyna taką genealogiczną podróż.
Mój stryjeczny brat z Rzeszowa całkiem niedawno przysłał mi przez internet dokument, który wynalazł w archiwum miasta. Wynika z niego, że rodzony brat naszego dziadka był nauczycielem i kierownikiem szkoły podstawowej w jakiejś niewielkiej miejscowości. Ale czy to znaczy, że córka jego brata /moja Mama/ odziedziczyła po nim tę skłonność do nauczania?
I jeszcze jedno.
Czy jak ktoś nie znajdzie swoich przodków to to znaczy że naprawdę pochodzi z chłopów pańszyźnianych?
A jeśli faktycznie pochodzi to czy się do tego przyzna?
Takie głupoty chodzą mi po głowie i nic na to nie poradzę.
W każdym razie ja nie szukam swoich dalekich przodków. Wystarczy mi to że wiem kim byli moi dziadkowie z obydwóch stron.
A jak jest z Wami?
Oczywiście nikogo nie zmuszam do zwierzeń...
I jeszcze taki widoczek bez związku z tekstem:
Wiecie gdzie stoi taki domek z ogródkiem....W jakim miasteczku?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz