wtorek, 24 lipca 2018

Smutny obrazek


Tego obrazka nie zobaczycie, bo nie mogłam i nie chciałam robić zdjęcia. Ale zrobię wszystko abyście go jednak widzieli.
Tą drogą która jest na zdjęciu /a właściwie wąziutką ścieżką w trawie/ szłam ze swojej działki do sklepu. Jak zwykle rozglądałam się czy w chaszczach nie czeka na mnie dzik albo jakiś pies. Ale nie było żadnego zwierzęcia. Tylko ptaki szalały w drzewach i jakieś małe stworzonka /pewnie myszki albo jaszczurki ruszały się w trawie. Gdy minęłam te krzewy, które są na środku zdjęcia skręciłam trochę w lewo…. Bo tak mnie wiodła ścieżka. I tam się nagle zatrzymałam.
A zatrzymała mnie nagła cisza. Więc zaczęłam się w tę ciszę wsłuchiwać.
Po paru minutach poszłam dalej.
I nagle w lesie po lewej stronie pod grubym drzewem zobaczyłam starszego mężczyznę. Siedział oparty o drzewo tyłem do mnie.
Coś cicho mówił.
Z początku pomyślałam, że to jakiś pijaczek wracając ze sklepu w którym kupił piwo usiadł sobie i gada do siebie.
Ale zauważyłam, że ten człowiek nie jest sam. Koło niego leżał duży pies.
Już chciałam przyśpieszyć kroku bo nie mam zaufania do obcych psów w lesie. Nawet jak są z właścicielami.
Ale zobaczyłam, że ten pies nie merda ogonem. I że nie rusza się.
Podeszłam bliżej … i zobaczyłam że mężczyzna delikatnie go głaszcze...
I usłyszałam….
-Żegnaj pieseczku…. Niedługo się spotkamy…

Wracałam już inną drogą...


46 komentarzy:

  1. Nikt kulturalny nie zrobiłby w tej sytuacji zdjęcia, ale jakiś reportażyna pewnie tak- ludzkie cierpienie to przecież świetny temat! A ta cisza, która Cię zatrzymała to pewnie był moment, gdy psia duszyczka już skryła się za Tęczowym Mostem. W tym roku nie będzie mnie 16 sierpnia u Flika.Ale zadzwonię do p.Wojdy, prześlę mu dodatkowe pieniądze i poproszę o zapalenie znicza w rocznicę i w Psie Zaduszki. On, w przeciwieństwie do wielu innych osób to zrozumie, wykona i nie postuka się wymownie w czoło,że jakaś wariatka wciąż tęskni za swoim małym jamniorem.:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Lassie też w Koniku Nowym pewnie niedaleko Twojego Flika...

      Usuń
  2. Dwa lata temu w naszym ogrodzie pochowaliśmy Kamę. Pożegnanie też było bardzo trudne.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiłaś na bardzo smutną i intymną sytuację. W tym roku kilka moich koleżanek pożegnało swoje psy, w pracy panował ciężki nastrój...
    Gdy moja mama pojechała z chorym psem do weterynarza i wróciła sama, przez dwa dni nie odzywała się do nikogo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja napisalam tekst "Jej portret" ktory umiescilam w pierwszej książce. ..i

      Usuń
  4. Przywiązujemy się do zwierząt domowych, nawet gdy to nie są tacy towarzysze codzienności jak pies czy kot. O, nawet nasze domowe drzewa wzruszają, gdy chylą się ze starości...

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj, Stokrotko.

    Chylę czoła przed Twoim taktem.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Stokrotko.
    Smutna historia. Bardzo smutna, gdy się żegna prawdziwego przyjaciela.
    Pozdrawiam i zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  7. Piesy mają jedną wadę...Żyją zbyt krótko !!
    Kilka lat temu też tak w lesie siedziałam...

    OdpowiedzUsuń
  8. To co napisałaś jest smutne i wzruszające, ale podnosi na duchu, że jeszcze sa tacy ludzie, którzy ze lzami w oczach żegnają się ze swoim wiernym duhem. Gorzej, gdy dzieje się inaczej. Nie będę rozwijał tego wątku, bo to nie jest potrzebne w Twoim blogu i Twoim komentatorom, ale dobrze, że coś się zmienia także w zakresie prawa, by to okrucieństwo powstrzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja nie chcę tego wątku rozwijać chociaż moglabym duzo o tym napisać.
      Dziękuję Ci.

      Usuń
  9. Wzruszający przykład miłości człowieka do psa

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam psa i nigdy nie miałem. Ale gdybym go miał to chyba też bylbym z nim do samego jego konca.
    Marek

    OdpowiedzUsuń
  11. Smutne... właściwie nie wiem co napisać, łzy same cisną się do oczu...

    OdpowiedzUsuń
  12. zrobiłaś! mam łzy w oczach :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak właśnie wygląda prawdziwa Przyjaźń.

    OdpowiedzUsuń
  14. Znowu sobie pomilczę...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ech jakoś mi smutniej się zrobiło. Nie wiem co teraz napisać. właśnie zapadła ta cisza....

    OdpowiedzUsuń
  16. http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/832120,cmentarze-dla-zwierzat-gdzie-pochowac-martwego-pupila.html
    Niestety, mogło się to skończyć źle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz więcej pieskow i kotkow jest na takich cmentarzach...

      Usuń
  17. Kochana!
    To było pożegnanie z wiernym przyjacielem zapewne.
    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiem dobrze jak to jest gdy pies odchodzi....
    Ela
    P.S. Stokrotko teraz oglądam biale noce w Finlandii

    OdpowiedzUsuń
  19. A wiesz, Stokrotko, co mi przyszło do głowy tak automatycznie po przeczytaniu tej historii (oprócz oczywistego wzruszenia, poruszenia nawet)?
    Otóż... idziesz sobie sama tą ścieżką... spostrzegasz człowieka... pijaczek, myślisz.... dostrzegasz psa... nie masz zaufania do psów, zwłaszcza tych, których nie znasz.... i nagle odkrywasz coś, co kłóci się z Twoimi wyobrażeniami...
    To nie jest przytyk do Ciebie... tak właśnie przebiega tok myślenia u każdego człowieka, jest on oparty na pewnych doświadczeniach, własnych przeżyciach, obiegowych opiniach, a tymczasem wcale nie musi być tak, jak to sobie wyobrażamy... dlatego tak istotna jest i wnikliwość naszej obserwacji, jak i też traktowanie każdego zdarzenia/człowieka w sposób indywidualny, aby nie generalizować, jak u Barei, że "każdy pijak to złodziej i cham"... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię Andrzeju, że ja nie generalizuję...
      Dziękuję, że jesteś...
      :-)

      Usuń
  20. Zastanawiam się, czy ten człowiek przemawiając tak do psa, pocieszał jego czy siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies chyba go już nie słyszał.... więc pewnie mówił do siebie...

      Usuń
  21. Wiem coś o pożegnaniu z psem. Sama kilka razy się żegnałam. Bardzo bolesne doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń

Tak sobie myślę... - część pierwsza

  "Ateizm jest atakiem na ludzki rozum" - powiedział niedawno pewien doradca pewnego ministra....  A ja myślę, że "gdy   rozu...