wtorek, 3 listopada 2020

Helikopter

Po 10 dniach kwarantanny i chodzenia na Kopiec Kościuszki /pamiętacie jak Dulski "chodził" codziennie na ten Kopiec?/ mogłam wreszcie wyjść z domu na spacer do parku. A więc 1 listopada /zamiast na Stare Powązki jak co roku/ wyszłam wreszcie z domu do najbliższego parku, czyli na Skwer im. Stefana Wiecha-Wiecheckiego.

Było pięknie, słonecznie i bezwietrznie. Niestety ale kręciło mi się w głowie. Trochę ze szczęścia, że mogłam nareszcie wyjść, trochę z osłabienia a trochę ze strachu.

Ale tak naprawdę to zaczęłam się bać dopiero wtedy gdy nad moją głową zaczął krążyć helikopter. Latał w tę i z powrotem hałasując przy tym niemożliwie. Już myślałam, że to mnie obserwują i namierzają, chociaż nie wiadomo dlaczego.... bo ja sobie tylko szłam cichutko i grzecznie alejką i szurałam nogami w liściach. Ale idące naprzeciwko mnie dwie panie powiedziały,  że z tego helikoptera po prostu pilnują i obserwują czy ktoś nie wchodzi na Cmentarz Bródnowski. I od razu zrobiło mi się weselej bo wyobraziłam sobie siebie jak z rozbiegu przeskakuję mur cmentarza... A jest ten mur bardzo wysoki i ma 5 kilometrów długości, bo cmentarz należy do największych w Europie.

Na szczęście po pewnym czasie helikopter odleciał na drugą stronę Wisły.

Ale po pewnym czasie znowu wrócił i hałasował mi nad głową.

Zdecydowałam więc zakończyć spacer. A jak wchodziłam do swojego domu to usłyszałam rozmowę kilku osób. Mówili o kimś kogo zapewne zawieziono helikopterem na Powązki i tam wysadzono w jednej z alejek. Nie mówiono kto to mógł być. Ale że za jakiś czas pewnie po niego polecą.

Weszłam do domu i po pewnym czasie położyłam się. Spacer mnie jednak zmęczył. Zasypiając usłyszałam jak helikopter odlatywał.

Może faktycznie leciał po kogoś na Powązki?

Przecież dzieją się "rzeczy o których nie śniło się filozofom......." Jakoś tak to leciało? Prawda???

---------------------------------------------------------------------------

A tu kilka zdjęć z mojego spaceru...




                                  










Czy Wy też tak się boicie jak ja?
Z pewnością wiecie o co pytam...

76 komentarzy:

  1. Tak czasy jakieś nieprawdopodobne. Strach pomyślę co będzie się działo w grudniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. z pewnością nie wiem, o co pytasz, więc nie wiem, czego powinienem się bać...
    z tym helikopterem to nawet możliwe, że czyjś ból okazał się większy, nie takie rzeczy już się zdarzały w historii (nad)używania pojazdów służbowych... wbrew pozorom samochód wjeżdżający na cmentarz bardziej by się rzucał w oczy, paradoksalnie...
    na pewno jednak większy jest cmentarz szczeciński, byłem tam kiedyś na pogrzebie, konduktowy autobus jechał, jechał i końca nie było widać...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. za to niezmiernie mnie ciekawi, co się będzie działo na mieście 11 listopada i tu się jakoś nie mogę powstrzymać od myślenia, tworzenia hipotez...

      Usuń
    2. PKanalia - napisałam że to jeden z największych cmentarzy. A największy z pewnością jest ten w Szczecinie.

      Usuń
    3. PKanalia - 11 listopada lada dzień więc już niedługo się przekonamy...

      Usuń
  3. Przykre to, że zakłócono Ci spacer, ale teoria z zawożeniem KOGOS NA CMENTARZ JEST PRAWDOPODOBNA ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy na "bródnowskim" jest lądowisko helikopterowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest kluczowe, czy tam są warunki do lądowania, czy drzewa nie przeszkadzają, ja nie wiem, bo szczerze mówiąc nigdy nie byłem na tym cmentarzu, a wizja ważniaka na drabince wydaje mi się zbyt fantastyczna... ale jeśli tam jest jakaś wolna przestrzeń, żeby helikopter mógł osiąść na chwilę, to jest to jak najbardziej możliwe...
      p.jzns :)

      Usuń
    2. To nie chodzi o cmentarz Bródnowski tylko o Powązkowski.
      Tam miałoby być ewentualne lądowanie.
      Marek z dziewczynami

      Usuń
    3. ale yooo... zaczyna być ciekawie: nie Moskwa, tylko Leningrad, nie auta, tylko rowery, nie rozdają, tylko kradną, kurce wypadło piórko /Andersen/, a ktoś jechał na hulajnodze i niekoniecznie w rejonie cmentarza :D

      Usuń
    4. Widziane z Jakubowa - nie wydaje mi się żeby było...

      Usuń
    5. PKanalia - i to jest tzw, "słuszna racja" :-))

      Usuń
    6. Markek z dziewczynami - masz rację, dziękuję.:-)

      Usuń
    7. PKanalia - ale i tak wszystko jest jasne. Niezależnie od tego czy tę hulajnogę ukradli czy nie :-)))

      Usuń
    8. mam!... ukradnę nie hulajnogę, lecz helikopter i Ciebie Stokrotko zapraszam na romantyczną przejażdżkę (przelotkę?) niekoniecznie po cmentarzu, tylko jest jeden problem: nie mam prawa jazdy na helikoptery, a to jest nienarodowo tak latać bez prawa jazdy... niemniej jednak narodowo, według jedynej słusznej linii partyjnej jest coś ukraść, pod warunkiem odpalenia komuś działki, takiego "pięcioka plus" na "mózgojeba"...

      Usuń
    9. Spoko i luzik!
      W razie czego to ja przejmę stery bo też nie mam prawa jazdy:-)))

      Usuń
  5. A ja jednak nieco przeciwnie powiem nie, nie boję się, nie ulegajmy atmosferze strachu, zwłaszcza w tym, co dzieje się u nas, lokalnie; Kiedyś będąc na wycieczce w Pradze widziałam taki helikopter patrolowy krążący nad ulicami, zstanwialiśmy się, co się dzieje, okazało się, że patrolował ulice, którymi miały akurat tego dnia przejść jakieś manifestacje, więc myślę, że to było to samo, bez doszukiwania się sensacji; wybacz, ale do obserwacji cmentarzy policja posłałaby raczej drony, nawet u mnie w wiejskiej gminie i zapyziałym powiecie mają takie i widziałam jak to robią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Notario - dziękuję za podtrzymanie mnie na duchu.

      Usuń
  6. Jaguniu,
    ja też słyszałam ten potworny warkot tego helikoptera, który zbiegł się z wrzaskiem dzieci grających w piłkę na moim podwórku, a wyszłam akurat z domu na małe zakupy do sklepiku na przeciw, wyciszona, spokojna i weszłam w samo piekło! Leciał nad placem Szembeka czyli zapuścił się na Pragę Południe, a zatem może jednak w ogóle sprawdzał co dzieje się "na mieście"...
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję Ewuniu, że to był jeden helikopter i że tylko sprawdzał.
      Przytulam najserdeczniej.

      Usuń
  7. Obserwuję pilnie to wszystko, co się wokół dzieje i zaczynam się bać, gdy pomyślę w którą stronę to idzie. W każdym bez wyjątku obszarze i w polityce, zdrowiu, gospodarce i kulturze ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tylko nie było tego najgorszego...
      Ja doskonale pamiętam czołgi na ulicach.

      Usuń
  8. Witaj, Stokrotko.

    Wiesz, chyba nie chcę dociekać, czy ten helikopter miał wyłapywać "niestosujących się" czy... "mogących zobaczyć coś, czego nie powinni".

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. I wcale Ci się nie dziwię.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Juz sobie wyobrazilam tego KOGOS spuszczanego na linach w pobliże grobu a potem na tychze linach wciaganego. Zaraz przypomnialo mi sie nagranie spuszczania i wciagania mego meza na linach w puszczy amazonskiej, gdzie spadla awionetka i trzeba bylo dojsc do miejsca. Moj maz byl wtedy okolo 40letni, a wiec mlody i bardzo pociesznie wygladal majtając sie w powietrzu z oczami wytrzestrzonymi ze strachu...Duzo bym dala by zobaczyc tego KTOSIA w tej sytuacji..a jak fajnie wyglada wciaganie takiego pasazera majtajacego sie na linie do wnetrz helikoptera. Ale to bylo 30 lat temu, wiec moze teraz taka akcja wyglada lepiej...ale podoba mi sie ta stara wersja w tym przypadku
    A ladny spacer zrobilas i uchwycilas jeszcze ladna jesien. I masz oko do ciekawych pni drzew.
    Jeszcze nie bylam na cmentarzu brodnowskim a wydaje mi sie bardzo warty poznania. Wiec sie wybiore, ale w innym czasie. TRzymaj sie i poprawiaj kondycje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubawiłam się Grażynko bo sobie wyobraziłam tego KOGOŚ :-))
      Dzięki serdeczne za pociechę

      Usuń
  10. Droga Stokrotko, właśnie wróciłem z jednej nekropolii. Też się boję. Ale byłem z Siostrą i Mamą samochodem. Noszę okulary, więc wszystko paruje. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dziś rano byłam na Starych Powązkach.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Mam bardzo szeroki wachlarz ewentualnych przyczyn do bania się, dlatego muszę sobie te strachy dawkować. Co rano budząc się myślę, co mnie dziś powinno niepokoić i tak krok po kroczku, od stracha do stracha :) idę powoli, ale do przodu, patrząc pod nogi, że nie potknąć się o jakieś kretowisko.
    Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Stokrotko, przez plot moglabys skakac tylko miedzy 10 a12. Zaraz wstapilo do serca troche otuchy przy podziwianiu przyrody i nie zmienila tego nawet relacja z dzialan helikoptera. Mysle, ze patrolowal miasto, bo trzeba odrobiny odwagi by z niego skorzystac, a bronia slabych, oczadzialych wladza sa tylko posluszni wykonawcy, strach i nienawisc. Zycze pieknej, spacerowej pogody Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Już nie limuzyną tylko helikopterem, no ale jeśli brama zamknięta. Poza tym czyjś ból jest większy...
    Ja się boję jak większość z nas.
    I uważam, że rządzący muszą teraz
    zrobić ruch. Wszyscy wiemy jaki.
    Najlepszy dla społeczeństwa i kraju.
    Pozdrawiam. 😊💛💚💙❤️




    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli helikopter je g o wiózł, to mógł zrzucić na miejsce przeznaczenia i nie wracać po odbiór ładunku. I obniżka kosztów lotu, i co za ulga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj tak, boję się. I mam dość. i w ogole.

    OdpowiedzUsuń
  16. Żeby się tylko krew nie polała!!!

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  17. Stokrotko, boję się, ale co rano sobie mówię afirmację i potem jak się złapię na złych myślach to też, zeby nie zwariować.
    Helikopter oglądałam że strachem na wiosnę. Jeżdziły też wtedy radiowozy przypominając, że jest stan epidemii. Akurat w porze wyjścia z psami! Raz nawet schowali się autem za wielką kupą kompotu pod laskiem. Może chcieli po prostu odpocząć. Ale wszyscy psiarze na gwałt zakładali maski w lesie.
    Dużo jeszcze "atrakcji" nas czeka. A ja marzę o spokoju i normalności. Buziaki I głowa do góry. BĘDZIE DOBRZE bo musi!anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anko - mimo wszystko mam nadzieję, że nic złego się nie stanie...
      Dziękuję Ci.

      Usuń
    2. Też mam nadzieję. Zapomniałam Ci powiedzieć, że zdjęcia pokazują piękną jesień. Natura ma w nosie nasze nastroje i robi swoje :) Przytulam Serdecznie, kochana Stokrotko :))) anka

      Usuń
    3. Anko - szczególnie w tym roku ta natura jest taka piękna:-)
      Serdeczności wzajemne!

      Usuń
  18. Może wieńce i znicze tym helikopterem składali? U nas pojawiło się na grupie miejskiej ogłoszenie "Dostarczę dronem wieniec i znicz na grób". Polak potrafi.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale Ci wyobraźnia pracuje! To chyba z tego odizolowania albo ze strachu. Przestraszyli nas tak, że już nie można więcej. Jednak ja już prawie po wirusie i odetchnęłam. A ostatecznie co będzie, to będzie. Grunt, że pięknie mamy za oknami. Cudne kolory łagodzą strach:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Żyj i oddychaj muzyką!
    https://www.youtube.com/watch?v=QnxpHIl5Ynw

    Stefkiem Burczymuchą nie jestem(nie mogę),w salonie na ścianie wiszą trzy bazooki,dwie elektryczne i klasyczna:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana
    I ja spaceruję, ile się da, ale z dala od ludzi, po lesie🍂🍁🍀🌳🌲😀
    Czy się boję? każdy się czegoś boi.
    Ja mam powód, bo zdrowie nienajlepsze i sytuacja z ZUS-em także niewyjaśniona!
    Pozdrawiam serdecznie, zdrówka życząc🌸🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morgano - moje zdrowie też takie nienajlepsze!!!
      Trzymaj się :-)

      Usuń
  22. Bardzo to wszystko smutne. Może to jednak co się dzieje to początek końca tych ostatnich złych lat. Może.

    OdpowiedzUsuń
  23. Podobno trzeba było uważać przy przeskakiwaniu przez mur na cmentarz. Bo od 10 do 12 mieli przeskakiwac tylko seniorzy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, dlatego poczekałam aż wszyscy seniorzy przeskoczą:-))

      Usuń
  24. Wypatrujesz niezwykłe szczegóły. Dobrze, że na końcu pojawił się najpiękniejszy jesienny liść, bo wczesniejsza krwawa rana po amputacji gałęzi zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
    Czy przeskakujący mury pamiętają o wcześniejszym spryskaniu środkami dezynfekującymi drogi wspinaczki????? O nich się boję.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu Kochana - te niezwykłe szczegóły jakoś tak same mi na drodze wyrastają :-))
      Przytulam serdecznie!!!

      Usuń
  25. Czy ja coś przeoczyłem? Byłaś na kwarantannie? Dochowałaś się własnego wirusa w koronie? Niemożebne!!! Ufam, że wszystko w porządku, zwłaszcza po spacerze.
    Ale ja także o czym innym. Sobie wchodzę do biblioteki Jotki i co widzę po prawicy? Twój blog i tytuł jakże znaczący: "Helikopter". Sobie myślę, oho, Stokrotka dopadła "głuchą Jadźkę", co to swego czasu obiecała, że nadleci helikopter z pieniędzmi dla Polaków... sobie pomyślałem, że nad Twoją głową przeleciał i przynajmniej parę tysięcy, ot na zainwestowanie w kolejną książkę będziesz miała, jużem zapragnął się zapytać, a po ile dają z tego helikoptera pani Emilewicz, a tu masz... helikopter i owszem jest, ale nad cmentarzami lata, wyłapuje ludzi, którzy przez płot skaczą, albo nie zdążyli postawić zniczy i położyć kwiatów na grobach tych, co odeszli. Obawiam się, żę tą razą pan prezes nie skorzystał z podniebnej podwózki... ponoć do dzisiaj kobiet się boi, a jakieś dwie godziny temu słyszałem, że ochrania go w sumie... nie żartuję... dotyczy to czasu protestu kobiet... ochrania go w sumie 1000 uzbrojonych "ludziów"... nic tylko przez płot przeskoczyć, "nas nie dogoniat", bo i kto... a z helikopotera nie zlezą przecież...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawiarenko Miła - dziękuję Ci serdecznie za wizytę i komentarz.
      A wirus dopadł moje dzieci więc i ja byłam na kwarantannie.
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  26. Nie boję się, nie panikuję. Nie odczuwam nawet najlżejszego niepokoju. Spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Stokrotko, bardziej boję się o bliskich niż o siebie...
    Ale podobnie jak Ania nie panikuję, niepokój jednak odczuwam z różnych powodów i ciężko mi go wyeliminować. Jednak próbuję, każdego dnia.
    Najgorsze są jednak noce...
    Serdeczności posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nocą wszystkie myśli są czarne....
      Przytulam Cie Basiu....

      Usuń
    2. Dziękuję za przytulaski.
      Jest wieczór i znowu zaczynam bać się nocy.
      Kaszlę, czuję ciężar na piersiach, ciało wewnętrznie rozdygotane... I takie uczucie bycia obok...
      Nie potrafię tego określić...

      Usuń
    3. To też jest nerwica....

      Usuń
  28. Ech, wczoraj się dowiedziałam, że to dziadostwo uziemiło moją znajomą na 5 tygodni, więc 10 dni to chyba jest pikuś. A może to nie był helikopter, a np. dron?

    Pozdrawiam ciepło

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolinko - to z pewnością był helikopter!!!
      :-)

      Usuń
  29. Zrób sobie dobrej herbatki, usiądź wygodnie i przeanalizuj co wiesz na pewno, co jest domysłem, a co informacją propagandową...Zanim herbatkę wypijesz dusza złapie oddech...;o)
    W bezsenne noce oglądam kabarety i komedie...;o)

    OdpowiedzUsuń
  30. Witaj wieczorowo Stokrotko
    Czy się boję? Zaczynam chyba ponownie... W maju się wyciszyłam, uspokoiłam. A teraz...
    Pozdrawiam listopadową melancholią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wszyscy sie teraz boimy Ismeno.
      Pozdrawiam najserdeczniej

      Usuń
  31. Każdy się boi, bo czas niespokojny i niepewny. Nie wiemy co nas czeka w najbliższym czasie. Ostatnio mam strasznego dołka. Trzymaj się Kochana

    OdpowiedzUsuń

Ustrój polityczny Kraju nad Wisłą

  Dwa lata temu w towarzystwie malarki i rzeźbiarki Joanny Rodowicz byłam w Muzeum Rzeźby "Królikarnia" na spotkaniu z Mariuszem S...