piątek, 1 listopada 2019

Pęksów Brzyzek

                  Pęksów Brzyzek to inaczej Stary Cmentarz w Zakopanem

Pęksów Brzyzek jest miejscem szczególnym nie tylko dla historii Zakopanego i Podtatrza, ale również dla kultury narodowej.
Spoczęło tu wielu wybitnych pisarzy, malarzy, żarliwych społeczników, uczonych, ludzi urzeczonych pięknem Tatr, a zarazem związanych bardzo silnymi więzami z losami Polski, jej kulturą i historią. 
Także kształt artystyczny niektórych nagrobków jest dziełem wybitnych artystów. 
Prawie zawsze, gdy jestem pod Tatrami, zachodzę chociaż na parę minut na Pęksów Brzyzek. Z reguły rankiem w pochmurny czy mglisty dzień. Przedtem zaglądam na chwilę do starego drewnianego kościółka, tego samego, który kazał rozbudować ksiądz Stolarczyk. 

I do małej, kamiennej kaplicy stojącej między kościółkiem a cmentarzem. Kaplica ta została wystawiona przez Pawła Gąsienicę pomiędzy rokiem 1806 a 1820. To w niej odprawiano pierwsze msze w Zakopanem. 

Fundatorem cmentarza był góral Jan Pęksa. To on podarował parafii ten „brzyzek”, czyli położony na górce nad potokiem Cicha Woda kawałek ziemi. Od jego nazwiska nazwano cmentarz Pęksów Brzyzek. 
A przedtem ten „brzyzek” należał do rodu Gąsieniców, stąd znajdująca się na nim dużo starsza kaplica. 
Najstarszy cmentarz w Zakopanem został założony w 1848 roku. Jego żelazna brama została zaprojektowana przez Stanisława Witkiewicza. Na murze bramy po prawej stronie widnieją dwie tablice. Jedna z nich informuje, że cmentarz jest obiektem zabytkowym. 
Na drugiej zostały wyryte słowa, których autorem jest Francuz Ferdinand Foch. Był on marszałkiem Polski, a tytuł ten nadał mu w 1923 roku Prezydent Stanisław Wojciechowski. 
„Ojczyzna to ziemia i groby. Narody, tracąc pamięć, tracą życie”. Pod spodem dodano słowa: „Zakopane pamięta”. Tablicę tę umieszczono w roku 1948.

Na początku był to cmentarz, na którym chowano mieszkańców Zakopanego i okolic. 
Dopiero gdy w roku 1889 pochowano na nim zgodnie z wolą zmarłego Tytusa Chałubińskiego – cmentarz ten stał się także nekropolią przyjezdnych. Głównie tych, którzy zasłużyli się dla Zakopanego i Tatr. 
Napiszę tylko parę słów o kilku osobach, które cenię wyjątkowo: W pierwszej kolejności, jak już wspomniałam, Wielki Przyjezdny i Ceper, czyli urodzony w Radomiu doktor Tytus Chałubiński, uznawany za odkrywcę Zakopanego i jego walorów leczniczych. 
Następnie pierwszy proboszcz Zakopanego – ksiądz Józef Stolarczyk – który chociaż też Ceper, został przez górali zaakceptowany. 
Również Jan Krzeptowski „Sabała”, który mimo że był analfabetą, został nazwany Homerem Tatr. Był niezrównanym gawędziarzem, muzykiem, myśliwym. A w młodości zbójnikiem. Brał udział w powstaniu chochołowskim, siedział w więzieniu austriackim. 
                                           
Stanisław Witkiewicz – twórca stylu zakopiańskiego. Kazimierz Przerwa-Tetmajer – twórca "Legendy Tatr", Władysław Orkan, Kornel Makuszyński, jeden z pierwszych górali, który ukończył studia wyższe i otworzył słynny szpital w Zakopanem, czyli Andrzej Chramiec, rzeźbiarze Antoni Kenar i Antoni Rząsa.

Słynni górale z rodu Gąsieniców – Stanisław Gąsienica-Byrcyn, który razem z Mariuszem Zaruskim założył Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i jego syn – poeta, też Stanisław. 

Słynna zamordowana przez hitlerowców narciarka Helena Marusarzówna. 

Wspomnę jeszcze tylko o bracie Heleny Marusarzówny – Stanisławie Marusarzu. Tym, który uciekł Niemcom przez okno z więzienia na Montelupich w Krakowie. Był nie tylko wybitnym sportowcem, ale także kurierem tatrzańskim. Zmarł na Pęksowym Brzyzku w trakcie wygłaszania mowy pożegnalnej na pogrzebie swojego dowódcy z AK – profesora Wacława Felczaka.


-----------------------------------------------------------------------------------

/Był to urywek z mojej książki "Mój kraj nad Wisłą"./

Zainteresowane osoby zapraszam także serdecznie do przeczytania mojego tekstu o wybitnych Polakach pochowanych na znanych cmentarzach:

https://www.kobieta50plus.pl/pl/weranda-literacka/panteon-francuski-pere-lachaise-montmartre-lyczakowski-na-rossie

46 komentarzy:

  1. Za każdym pobytem w Zakopanem ten cmentarz to miejsce obowiązkowe...

    OdpowiedzUsuń
  2. Cmentarz zupełnie inny niz wszystkie. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam w tym roku, w ramach wycieczki z uczniami.
    Cmentarz urokliwy, ale komercja i tu ma się świetnie. Na wszystkim można zarobić, a niekoniecznie dawać coś od siebie.
    To taka moja konkluzja po tym pobycie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zawsze zaglądaliśmy na Pęksowy Brzyzek. A na Słowacji na cmentarzyk tych, których góry zabrały w różnych miejscach na świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu 0 na cmentarzyku pod Osterwą niedaleko Popradskiego Plesa tez bywałam...

      Usuń
  5. Byłam, miejsce wyjątkowe, pełne historii i nostalgii.
    Pozdrawiam serdecznie kochana 🧡🏵️

    OdpowiedzUsuń
  6. Schodziłam ten cmentarzyk wzdłuż i wszerz, obfotografowałam nagrobki - jest niezwykle klimatyczny. Ale do tego kościoła już nie próbuję wchodzić - o mało nie zwymiotowałam od smrodu stęchlizny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam tego, bo zawsze podziwiam ten kościólek także wewnątrz.

      Usuń
    2. Na smród stęchlizny jestem okropnie wrażliwa. Sto razy wolę dowolny inny.

      Usuń
  7. Piękny jest ten cmentarz Stokrotko.
    Byłam na nim kilka razy.

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  8. Bywałam bardzo dawno temu. Piękny to cmentarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dagmaro - pamiętam że Ty z tamtych stron pochodzisz...

      Usuń
  9. Miło wspomnieć
    dawne pobyty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze,ze przypomnialas to urokliwe i godne pamieci miejsce.Pozdrawiam Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety, nigdy tam jeszcze nie byłam

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie byłam i raczej nie będę w Zakopanem, więc dziękuję za tę wędrówkę po cmentarzu innym niż wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Książkę przeczytałam! Dobrze się ją czytało, ciekawie piszesz. Wiele miejsc znam, ale ciekawie dodałaś literackie fragmenty. Wieloma mnie zainteresowałaś. Dzięki za to!
    Tekst o cmentarzach piękny, wspomnieniowo-nostalgiczny i patriotyczny.
    Na blogu umieściłam wczoraj tekst o Cmentarzu Łyczakowskim, więc pozostaję w temacie. Zapraszam Cię więc do dalszej refleksji:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa.
      Oczywiście że Cię odwiedzę.

      Usuń
  14. Bardzo lubię ten cmentarz. Gdy jestem w Zakopanem lubię go odwiedzać. a książkę czytam wyrywkowo, co mnie zaciekawi, a czego nie pamiętam z blogów (ostatnio o Konstancinie) :)Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie widziałam tego cmentarza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj Stokrotko.
    Byłem onegdaj w Zakopanem, ale cmentarza nie zwiedziłem.
    A szkoda, bo lubię stare cmentarze.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  17. Byliśmy na tym pięknym cmentarzu i w kościółku również, a ten wpis uświadomił mi jak ten czas ucieka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam, znam... I znów tam wróciłam myślami dzięki Twojemu wpisowi.

    OdpowiedzUsuń
  19. Byliśmy wczoraj wieczorem na Powązkach...

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  20. Piekny cmentarz, dla siebie odkryłam go dopiero tego roku, latem, oczywiście obfotografowałam do imentu:)
    Chyba cos przegapiłam, Stokrotko, ale mi wybaczysz, już lecę zamawiac 'Twój kraj nad Wisłą" :) zwłaszcza że jest w wydaniu e! 😊

    OdpowiedzUsuń
  21. Kim są umarli?Kim są żywi i umarli?
    "Można słusznie powiedzieć,
    że przeszłość,jeśli ma żyć,
    musi w nas żyć;
    następstwem jest to,
    że jeśli nie,
    to w pewnym stopniu uczestniczymy
    w czymś w rodzaju żywej śmierci."
    Allen Tates "Living Death"

    Kiedyś poniosło mnie na:
    "Symboliczny cmentarz pod Osterwą"

    W Górach Sowich jest kilka takich miejsc pamięci.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie że nigdy nie byłam w Górach Sowich....

      Usuń
  22. Pewnie wiesz Stokrotko że Tetmajer miał dwór w Łopusznej. Kiedys się wybiorę go zwiedzić. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Rodzinkę.

    OdpowiedzUsuń

W grodzie kozła skaczącego na winorośl

Na zamku lubelskim przez 130 lat, mimo zmieniających się władz i systemów, mieściło się więzienie, w którym straciły życie tysiące Polaków...