czwartek, 11 maja 2023

Moja Andaluzja - część dziewiąta

/Pierwsza część o Sewilli w tekście z dnia 5 maja r./

To będzie tekst i zdjęcia przedstawiające drugą niesamowicie interesującą i  robiącą niezapomniane wrażenie budowlę w Sewilli.

Znajduje się ona w Parku Marii Luizy na Placu Hiszpańskim. To  słynna i przepiękna budowla czyli Pałac Hiszpański. Jest to trzypiętrowy wydłużony budynek na planie półkola o średnicy 200 m, z dwoma wieżami na osi północ-południe, trzema bramami i dwukondygnacyjnym przejściem arkadowym. U stóp pałacu znajdują się kamienne ławeczki i wnęki reprezentujące poszczególne prowincje Hiszpanii. Zrobiono to za pomocą kolorowych azulejos z mapami 48 prowincji Hiszpanii i ważnymi dla nich wydarzeniami historycznymi.

Pałac powstał niecałe 100 lat temu i aktualnie mieści w swoich murach hiszpańskie instytucje państwowe.

Przed Pałacem znajduje się sztuczny kanał z mostkami i fontanną umieszczoną na środku Placu Hiszpańskiego. Po kanale można popływać łódeczkami.

Cały Plac i Pałac otaczają dekoracyjne ławeczki i balustrady.

Dekoracja Placu Hiszpańskiego została wykonana w stylu andaluzyjskiej architektury regionalnej z lokalnej odmiany płytek Azulejos z Triany.

A całość wygląda tak:
















                                        

I na koniec cztery najmłodsze osoby z Dzielnej "Andaluzyjskiej" Siódemki, które usiadły na ławeczkach koło azulejos reprezentujących prowincję Malagę...

/ Wszystkie zdjęcia można powiększyć/

A piękny taniec FLAMENCO wymaga osobnego tekstu.
Zapraszam wkrótce.
P.S. W Andaluzji byliśmy od 11go do 22 lutego br.

poniedziałek, 8 maja 2023

Ciekawostki o czytaniu


Dzisiaj czyli 8 maja jest Dzień Bibliotekarza i Bibliotek. Dlatego tekst dedykuję Asi czyli Jotce.

Podobno:

1. Idealny moment na naukę czytania to wiek od 4 do 6 lat.

2. Średnio na świecie na czytanie poświęca się 6,5 godzin tygodniowo.

3. 68% książek kupują kobiety.

4. Osoba kupującą książkę spędza 8 sekund patrząc na przednią okładkę a 15 patrząc na ostatnią.

5. Zainteresowanie treścią książki najczęściej tracimy na 18 stronie.

6. Napisanie jednej powieści zajmuje średnio 475 godzin.

7. Regularne czytanie to jeden ze sposobów na zapobieganie chorobie Alzheimera.


              Kamienna biblioteczka na ul. Kanoniczej w Krakowie

8. Ponad 8,2 miliona Polaków nie ma kontaktu z tzw treścią pisaną.

9. W większości krajów europejskich czytelnictwo przekracza 50% próg. W Polsce to zaledwie 38% natomiast w Czechach osiąga rekordowe 86%.

10. Połowa sprzedawanych obecnie książek w Polsce jest kupowana przez osoby powyżej 45 roku życia. 

11.Najmniejsza książka świata powstała w Polsce. Jest to "Alfabet Łaciński" o wymiarach 1 x 0,6cm.

12. Najwięcej książek na świecie stworzył Polak Józef Ignacy Kraszewski. Napisał  ponad 600 powieści.

13. Książka kupowana w największej liczbie egzemplarzy to Biblia. Sprzedano jej ponad 2,5 mld sztuk.

-------------------------------------------------------------------------

Znacie jakieś inne ciekawostki na temat książek?


piątek, 5 maja 2023

Moja Andaluzja - część ósma

Witaj świecie! Jestem Sewilla /Hola mundo, soy Sevilla/. 

Takie słowa witały nas na kilku placach  stolicy Andaluzji.




A taką oryginalną mapę Sewilli znaleźlimy też w innym miescu... ale o tym następnym razem.

To był już szósty dzień naszego zwiedzania czyli wędrówki po Andaluzji. Byłam już bardzo zmęczona. Ale gdy wjechaliśmy do Sewilli siły zaczęły mi wracać.

Ludzie, którzy podróżują i zwiedzają świat nie na zasadzie zaliczania i leżenia na plażach pod palmami, tylko na zasadzie poznawania historii, kultury, architektury i kolekcjonowania wrażeń twierdzą że: "Ten, kto choć raz odwiedzi Sewillę, już nigdy o niej nie zapomni." I to jest prawda, bo nie można zapomnieć o miejscu, które porusza wszystkie zmysły.

Mówi się, że Sewilla to esencja gorącej i pełnej pasji Andaluzji. W tym mieście nie tylko się widzi, ale też czuje i slyszy...Sercem I wrażliwością.

A stolica Andaluzji doskonale o tym wie. Więcej, jest tego pewna.

W Sewilli jest kilka wspaniałych zabytków. Nie będę pisać o wszystkich bo nie wystarczyłoby mi czasu a także miejsca na blogu.

Muszę natomiast napisać o dwóch niesamowitych budowlach. A najpierw o tej dla której turyści przede wszystkim przyjeżdżają do stolicy Andaluzji.

To katedra - największa gotycka świątynia na świecie. I naprawdę nie ma znaczenia czy oglądają ją wierzący czy nie wierzący. Wszyscy są tą świątynią zachwyceni.

Mówi się, że inicjatorzy budowy tej katedry marzyli o wzniesieniu budowli tak pięknej i tak wielkiej, że wszyscy, którzy będą ją oglądać pomyślą, że stawiali go szaleńcy.

Z pewnością się udało. A najpierw jak to w tamtym rejonie Europy bywało - został prawie całkowicie zrównany z  ziemią ogromny meczet. Pozostałością po meczecie jest Dziedziniec Drzewek Pomarańczowych a przede wszystkim były minaret a obecnie dzwonnica i symbol miasta - Giralda.

Myślę, że najlepiej będzie jak pokaże Wam zdjęcia Katedry robione w dzień i w nocy. Bo zwiedzaliśmy Sewillę także nocą...







Naprzeciwko Katedry znajduje się tzw. Archiwum Indii. W dwupiętrowym budynku znajdują się wyjątkowe skarby - m.inn. dziennik Krzysztofa Kolumba, zapiski z wyprawy Magellana i wspomnienia zdobywców Meksyku i Peru.
Archiwum Indii wraz z Katedrą i Giraldą zostały wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Unesco.

Dodam jeszcze - że w pięknych pejzażach Sewilli i jej okolicach toczy się akcja kilku oper. Są to: "Cyrulik sewilski", "Wesele Figara", "Carmen", "Don Giovanni" i "Fidelio".

O drugiej budowli Sewilli- równie interesującej -napiszę wkrótce.

No i o pięknym tańcu...

środa, 3 maja 2023

Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego i Konstytucja 3 Maja

Najstarszym Ogrodem Botanicznym w Polsce jest niewątpliwie Ogród Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Następnym według wieku jest Ogród Uniwersytetu Warszawskiego. Założono go w roku 1818 dzięki staraniom profesora botaniki Michała Szuberta na terenie dawnych Ogrodów Królewskich w północnej części Łazienek. W skład Ogrodu weszły również szklarnie królewskie wraz ze Starą Pomarańczarnią. Zajmował wówczas powierzchnię 22,5 ha.

                                                              


Historia Ogrodu Botanicznego nie była łatwa i prosta. Gdy w roku 1834 zamknięto Uniwersytet Warszawski zmniejszono powierzchnię Ogrodu o 3/4. /W tak okrojonym kształcie pozostaje do dziś/. Ogrodem zarządzali urzędnicy carscy przez kilkadziesiąt lat. Dopiero w roku 1916 Ogród wrócił pod zarząd Uniwersytetu Warszawskiego. Zaczął się wtedy jego znaczący rozwój i ogród zyskał wielką rangę naukową i dydaktyczną. Ale wybuchła II wojna światowa. 

W czasie Powstania Warszawskiego i po jego upadku Ogród Botaniczny podzielił los całej Warszawy. Zostały zburzone wszystkie budynki  ogrodowe /w tym znajdujace sie tuz obok Obserwatorium Astronomiczne/,  a szklarnie i teren ogrodu stały się cmentarzyskiem...   

I już sam ten fakt stawia ten Ogród Botaniczny na wyjątkowym miejscu.

Najbardziej jednak wzruszającym i historycznie ważnym faktem jest ten, że na terenie Ogrodu znajduje się od 231 lat taka budowla...

... a na tablicy umieszczonej we wnęce wielkiego, ośmiobocznego filara,  znajduje się następujący napis:

"W tym miejscu 3 maja 1792 roku położono kamień węgielny pod budowę świątyni Opatrzności. Wzniesieniem jej Sejm Czteroletni pragnął uczcić uchwalenie Konstytucji". Rektor i Społeczność Uniwersytetu Warszawskiego

Były już nawet plany budowli, opracował je architekt Jakub Kubicki, twórca warszawskich rogatek miejskich i przebudowy Belwederu. Rozpoczętą budowę przerwał upadek Rzeczpospolitej. Podczas zaborów odbywały się tu uroczystości patriotyczne. Po obchodach setnej rocznicy Konstytucji władze carskie wydały zarządzenie, że publiczność do ogrodu może być wpuszczana dopiero po 8 maja. Obecnie w tym miejscu zachował się jedynie fragment wielkiego, ośmiobocznego filara, który miał podpierać sklepienia kościoła dolnego, oraz tablica pamiątkowa.


I jak się tu nie wzruszyć? Tym bardziej, że otaczają zwiedzających takie drzewa, krzewy i kwiaty... 

      

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

11.

12.


13.

14,

Wszystkie zdjęcia /jak zwykle mozna je powiekszyc/ robiłam w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego w dniu 30 kwietnia 2023 roku.
Czy któreś z tych zdjęć zasługuje na wyróżnienie?

niedziela, 30 kwietnia 2023

Tam gdzie Bug był Niemnem - z cyklu "Gdzie pojechać na weekend"


Staliśmy na Górze Zamkowej i patrzyliśmy na płynący w dole Niemen. To znaczy na Bug, który w ekranizacji powieści Elizy Orzeszkowej "Nad Niemnem" "grał" rzekę Niemen. Było trochę wietrznie i groźnie. Bo słońce dopiero zaczęło przebijać się przez chmury. W Warszawie padał deszcz, wszędzie indziej podobno też… a w Drohiczynie nad Bugiem robiło się ciepło i słonecznie. 

Płynący w Drohiczynie Bug był też wykorzystywany w innych filmach i grał rolę różnych rzek w dawnych czasach. Bo jest to ostatnia w Polsce tak duża i nieuregulowana na całej długości rzeka. 



Góra Zamkowa w Drohiczynie to prawdopodobnie wczesnośredniowieczne grodzisko, gdzie może być pochowany wódz Jaćwingów – Kumat. Poległ on tu w walce z wojskami Bolesława Wstydliwego w 1264 roku. 

Z górą tą, o wysokości 35 m, jest związana legenda o rycerzu, który kiedyś wyszedł z zamku (bo ta góra wzięła nazwę od stojącego tam dawno temu zamku) i nie zdążył wrócić przed zamknięciem bram. I podobno do dzisiaj błąka się nad Bugiem. A że zamku już dawno nie ma, więc szukając wejścia, dobija się do bram stojących w pobliżu domów. 



A sam Drohiczyn w wiekach VI – VIII był osadą handlową przy szlaku wiodącym wzdłuż Bugu z Rusi na Jaćwież. Potwierdzeniem tego są znaleziska monet arabskich i liczne ołowiane plomby stosowane w komorach celnych. W 1182 roku Drohiczyn należał do Kazimierza Sprawiedliwego. W wieku XIII i XIV przechodził z rąk do rąk we władanie książąt ruskich, litewskich i mazowieckich na przemian. W 1391 roku ziemia drohiczyńska została dołączona do Królestwa Polskiego, nadana jako lenno Księciu Mazowieckiemu Januszowi I, który w roku 1408 nadał miastu miejskie prawo magdeburskie. Następnie Drohiczyn znowu był przyłączony do Wielkiego Księstwa Litewskiego i należał do województwa trockiego. Nadano mu nowe przywileje miejskie. 



W 1513 roku król Zygmunt Stary wydzielił Podlasie, a Drohiczyn, jako miasto sądowe i port rzeczny, został stolicą województwa podlaskiego, wcieloną do Korony. Stolicą Podlasia był do roku 1795. I to były najlepsze lata Drohiczyna. Liczył wtedy ponad 3 tysiące ludzi. Obecnie liczy 2 tysiące, bo ponad połowa mieszkańców wyjechała do Belgii. 

Drohiczyn w ramach układu Ribbentrop-Mołotow został przydzielony Związkowi Radzieckiemu. A Rosjanie, gdy tylko weszli do miasta, kazali opuścić go mieszkańcom w ciągu dwóch godzin, a następnie zaczęli je  niszczyć. 

Ale to już całkiem inna historia.

Wiecie co? Ten Drohiczyn nie dość, że jest miastem pełnym historii i pięknie położonym nad Bugiem, to jeszcze w murach swoich budowli kryje wiele tajemnic i skarbów. Mają tam też pyszne jedzonko przygotowywane na bazie kartofli – np: „zaguby”, które z apetytem jadłam w jednej z tamtejszych restauracji.

-----------------------------------------------------------------

/Były to urywki z mojej książki pt: "Mój kraj nad Wisłą"./

Warto pojechać do Drohiczyna nad Bug, który był Niemnem.

Aktualnie zbiera tam siły przed maturami swoich uczniów mój Szalony Geograf.

piątek, 28 kwietnia 2023

Najdroższy i najlepszy. I historyczny...

 


Będzie to opowieść o Hotelu „Bristol” usytuowanym na Trakcie Królewskim w Warszawie. Źródła podają, że obsługa hotelowa pracowała w nim za darmo i w dodatku z własnej woli. I nikt się temu nie dziwił, bo legendarnie wysokie napiwki od gości wynagradzały wszystkie trudy pracy. A napiwkom też nie ma się co dziwić, bo np. konsjerż w Bristolu posługiwał się biegle siedmioma językami. Nie było więc żadnych problemów z przyjmowaniem gości ze wszystkich stron świata. 

Hotel „Bristol” był jednym z najwytworniejszych miejsc w Warszawie. Jego dzieje rozpoczęły się w roku 1895, gdy spółka Towarzystwa Akcyjnego Budowy i Prowadzenia Hoteli w Warszawie, w skład której wchodził m.in. Ignacy Paderewski, zakupiła stojący na miejscu obecnego gmachu pałac Tarnowskich. Po wyłonieniu z konkursu na nowy budynek zwycięzcy w osobie zasłużonego już wówczas dla Warszawy architekta Władysława Marconiego, pochodzącego ze słynnego włoskiego rodu Marconich, a także drugiego architekta Stanisława Grochowicza rozpoczęła się budowa hotelu. Prace budowlane ukończono w rekordowym tempie dwóch lat. Pierwszego gościa uroczyście powitano 19 listopada 1901 roku. Była nim paryżanka Emilia Finot.

Budowa gmachu kosztowała inwestorów około dwóch milionów rubli. I powstał hotel bardzo na tamte czasy nowoczesny. Nie dziwi więc fakt, że „Bristol” ze wszystkim luksusami i ekstrawaganckimi rozwiązaniami dołączył do awangardy europejskich placówek tego typu. Znajdowało się w nim na przykład wówczas trzynaście bezszelestnych wind. 

Do historii przeszła kawiarnia, w której serwowano znakomitą kawę i wyselekcjonowane trunki. Był to pierwszy w stolicy lokal czynny do drugiej bądź nawet trzeciej w nocy. Odwiedzali tę kawiarnię tłumnie nie tylko goście hotelowi, ale i znakomici mieszkańcy Warszawy. A wśród gości hotelowych znajdował się na przykład słynny kompozytor Edward Grieg, zaproszony przez Filharmonię Warszawską. 

Zła passa dla „Bristolu” rozpoczęła się jednak już w roku 1914, gdy wraz z rozpoczęciem walk w budynku rozlokowała się niemiecka armia. Część pomieszczeń hotelowych została zarekwirowana, a kuchnia musiała wyżywić niemieckich żołnierzy okupujących Warszawę. Piękne wyposażenie pokoi hotelowych w dużej mierze sprzedano lub po prostu skradziono. 

Jednak wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości „Bristol” odrodził się. Stał się wtedy również centrum życia politycznego nowej Rzeczypospolitej. Przyczynił się do tego przede wszystkim Ignacy Paderewski, który po powrocie do kraju był już nie tylko wybitnym pianistą i współwłaścicielem hotelu, lecz także ministrem spraw zagranicznych i premierem. Dzięki temu w hotelu w latach 1919-1920 odbywały się posiedzenia rządu. 

W roku 1923 podczas jednego z bankietów marszałek Józef Piłsudski wygłosił tu słynne przemówienie, w którym wytłumaczył swoje „odejście” z polityki i wyprowadzkę z Warszawy do Sulejówka.

 Popularność i sławę zapewniały hotelowi „Bristol” bale sylwestrowe i dansingi, na których usłyszeć można było szlagiery w wykonaniu orkiestry Jerzego Petersburskiego. 

W „Bristolu” gromadziła się nie tylko śmietanka towarzyska. Niektórzy ówcześni celebryci mieszkali w nim na stałe. I tak najsłynniejszym mieszkańcem „Bristolu”, który zajmował ostatnie piętro, był słynny malarz Wojciech Kossak. Miał tam mieszkanie i pracownię, do której należał słynny balkon z kolumnami. Podobno wysoki czynsz malarz opłacał obrazami, które potem zdobiły hotelowe ściany. Stałym lokatorem był też kompozytor Karol Szymanowski. Z hotelowego balkonu śpiewał światowej sławy tenor Jan Kiepura. W 1913 roku zorganizowano tu bankiet na cześć dwukrotnej noblistki Marii Skłodowskiej-Curie.

W czasie drugiej wojny światowej historia się powtórzyła i znowu hotel zajęli Niemcy. Mieszkali w nim wysocy rangą niemieccy oficerowie zanim wyruszyli lub gdy wrócili z frontu. W czasie Powstania Warszawskiego i po jego upadku hotel zajmowało dowództwo niemieckie. Dzięki temu ocalał. Gdy okupanci wygonili z Warszawy mieszkańców, do hotelu udały się siostry wizytki z pobliskiego klasztoru, który również ocalał. Nienagannym językiem niemieckim przedstawiły prośbę, a właściwie żądanie, by udostępniono im transport, który pozwoliłby im zabrać i wywieźć z klasztoru potrzebne sprzęty. Gdy Niemcy podstawili pod klasztor ciężarówki, siostry załadowały na nie także cenne tkaniny z hotelu. Wywiozły je do Krakowa, dzięki temu udało się je uratować. 

Hotel powrócił do życia już trzy lata po wojnie. Do „Bristolu” znów zawitał świat sztuki i zabawa. Mieszkały tu tak wybitne osobistości jak Artur Rubinstein, Marlena Dietrich, Pablo Picasso, Tina Turner, Woody Allen. W hotelowym holu jedną ze ścian zdobią tabliczki z nazwiskami najznamienitszych gości.

Do prawdziwego remontu przystąpiono dopiero 23 lat temu. Trwał 18 miesięcy, a oficjalnego otwarcia dokonała w 1993 roku premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher. 

Obecnie w Bristolu jest 205 pokoi (dawniej było ich 200). Do dyspozycji gości są również apartamenty, w tym najbardziej luksusowe, pamiętające czasy przedwojennego splendoru i pokoje Ignacego Paderewskiego, w których zachowało się autentyczne wyposażenie.

 Podobno średni apartament w Hotelu Bristol kosztuje ponad 1300 zł za dobę. 

/Był to urywek z mojej książki "Moje warszawskie zwariowanie"./

--------------------------------------------------------------------------------

Ciekawa jestem czy ktoś z Was miał kiedyś okazję zamieszkać w jakimś luksusowym hotelu. I nie myślę tylko o Polsce ale też o innych krajach.

Napiszecie?

Z góry dziękuję.

Ja zacznę pierwsza. Wiele lat temu w czasie delegacji służbowej, która była związana z moim uczestnictwem z Międzynarodowym Sympozjum dotyczącym eksploatacji paliw płynnych w gospodarce morskiej miałam zaszczyt /razem z kilkoma innymi osobami z mojej firmy/ zamieszkać trzy doby w Hotelu Opera tuż przy paryskiej Operze. Do końca życia nie zapomnę tych luksusów. Koszty pobytu wszystkich uczestników Sympozjum pokrywał oczywiście organizator.


wtorek, 25 kwietnia 2023

Droga Polek do równych praw

 
Kwiatki na trawniku przed moim blokiem

1.Kobietom w Polsce przyznano prawa wyborcze /bierne i czynne/ w 1918 roku. Po raz pierwszy Polki zagłosowały w 1919 roku.

2. W pierwszym po odzyskaniu niepodległości Sejmie wybranym w 1919 roku zasiadło 9 kobiet, Jedną z posłanek była Irena Kosmowska.
3. Jedną z pierwszych kobiet, które zdobyła prawo jazdy, była noblistka Maria Skłodowska-Curie. Uprawnienia do prowadzenia ciężarówek otrzymała w 1916 roku.
4. Pierwszą w dziejach polskiej palestry panią adwokat była Helena Wiewiórska/ 1888-1967/. Została wpisana na listę adwokacką w 1925 roku.
5. Kobiety dopuszczono do rywalizacji olimpijskich dopiero w 1928 roku w Amsterdamie. Tam pierwszy złoty medal dla Polski zdobyła Halina Konopacka/1900-1989/ w rzucie dyskiem.
6.Wanda Grabińska /1902-1980/ to pierwsza kobieta w Polsce, która otrzymała nominację sędziowską. Było to w roku 1929, a jej aplikację rozpatrywano ... półtora roku.
7. Pierwszą Polką, która otrzymała nominację generalską była Maria Stanisława Wittek /1899-1997/ Dokument podpisał w roku 1991 prezydent Lech Wałęsa.
8 Pierwszą w historii PLL LOT kobietą -pilotem jest kapitan Adelajda Szarzec-Tragarz. Jako pierwsza kobieta w Polsce i w Europie pilotowała Boeinga 787. Natomiast kapitan Katarzyna Tomiak-Siemieniewicz jest pierwszą kobietą w Polsce pilotującą samoloty myśliwskie.
9. Jako pierwsza kobieta-dyrygent w dziejach mediolańskiej La Scali wystąpiła polska artystka Agnieszka Duczmal. Było to w roku 1992.
10. Pierwszą w historii selekcjonerką polskiej kobiecej kadry narodowej w piłkę nożną jest od 2019 roku Nina Patalon. Jako jedyna kobieta w Polsce ma licencję UEFA Pro.

WNIOSKI???? Mam ich kilka. A najbardziej cieszę się z tego, że ze zwykłej trawy wygląda /chociaż bardzo powoli/ coraz więcej kwiatów czyli pięknych, mądrych, zdolnych i odważnych kobiet.
Żeby tylko nikt nie ciągnął ich w dół, bo chociaż żyjemy w XXI wieku... to tak jakby w średniowieczu.



I jeszcze bratki z Łazienek Królewskich króla Stasia.

sobota, 22 kwietnia 2023

25 godzin w Rzeszowie /od godz. 15tej 12 kwietnia do godz. 15tej 13 kwietnia br/

Tekst dedykuję wszystkim osobom związanym z Rzeszowem.

Do Rzeszowa jeżdżę po wspomnienia. Dawno temu w Rzeszowie w domu i ogrodzie Babci Broni w dzielnicy Staromieście spędzałam wszystkie wakacje.

Jak zawsze tak i teraz najpierw poszłam do ogrodu Babci Broni i do jej domu. I nie jest ważne, że od dawna ani po Babci ani po jej domu nie ma śladu. Najwspanialsze ślady pozostają zawsze w pamięci.

Jako ośmiolatka mieszkałam też przez rok /i chodziłam do SP na ul. Chopina/ w mieszkaniu mojej cioci niedaleko Rzeszowskiego Zamku.

Poszłam więc też na ulicę Dekerta i stanęłam między Pałacykiem Lubomirskich i domem cioci. 


Spojrzałam na balkon ostatniego piętra. Ten sam na którym kiedyś bawiłam się lalkami.


Tu widać lepiej ten dom z "moim balkonem" i Pałacyk


Życie nie może składać się z samych wspomnień, więc poszłam na ulicę 3 Maja. 

Tam niestety też dopadły mnie wspomnienia, bo właśnie na tej ulicy znajduje się stare kino "Zorza". A ja w tym kinie oglądałam jako dziecko film "Lassie wróć".

Ale dalej spotkałam Tadeusza Nalepę. Szedł sobie środkiem ulicy zwanej bardzo dawno temu Paniagą. I oczywiście niósł w ręce gitarę. Rzeszów dumny jest z kompozytora, którego uważa za swojego...

Na Paniadze jest wiele ciekawych a także historycznych budynków. Zajrzeliśmy tylko do tego w którym jest Galeria Fotograficzna.

A w nim już w holu  były takie stare zdjęcia.


Po wypiciu wspaniałej kawy z lodami w kawiarni "Niebo w mieście", która znajduje się naprzeciwko Konwentu Pijarów i Muzeum Etnograficznego poszliśmy do serca Rzeszowa czyli na Rynek.


A na Rynku Ratusz, pomnik Tadeusza Kościuszki i stara studnia.


                                     I bratki w pobliżu ratusza.


Sfotografowałam też zabytkowe wille w pobliżu Zamku.


                    I wejście do restauracji "Rzeszowskie Słoiki"


                     I rzeźbę- instalację o nazwie "Skrzydła"

--------------------------------------------------------------------------

Ciekawa jestem ile osób wkurzyło się czytając gdzie Babcia Stokrotka mieszkała w wieku ośmiu lat. 😂I gdzie spędzała wszystkie wakacje jako uczennica szkoły podstawowej i średniej.😀

Na usprawiedliwienie dodam, że w Rzeszowie są moje korzenie. Tam urodzili się i spędzili młodość moi Rodzice. Tam mieszkają moje siostry i bracia cioteczni. Tam jeżdżę do Cioci Marysi, która pozostała mi jeszcze z pokolenia, które odchodzi...Bo Rzeszów to dla mnie wspaniałe miejsce na mapie Polski.

P.S. W mojej książce pt: "Mój kraj nad Wisłą" znajduje się tekst pt: "Rzeszów nocą" i zdjęcie Okrągłej Kładki.

Dziękuję Wszystkim, którzy przeczytali i obejrzeli. 

Pomnik Lwa Lechistanu - z cyklu "Warszawskie pomniki"

Panujący w latach 1674-1696 król Jan III Sobieski, zwycięzca spod Wiednia, obdarzony przez papieża Innocentego XI tytułem fidei defensor /...