1. Autorstwo tęczowej flagi przypisuje się amerykańskiemu artyście Gilbertowi Bakerowi. Od momentu pierwszej prezentacji w 1978 roku flaga przeszła liczne zmiany - zmniejszano i zwiększano liczbę kolorów oraz modyfikowano odcienie.
2. Znaczenie poszczególnych kolorów.
poniedziałek, 7 września 2020
niedziela, 6 września 2020
Orla Perć
Na trudnych i niebezpiecznych odcinkach umieszczono wiele sztucznych ułatwień takich jak klamry, łańcuchy i drabinki.
"Orla Perć" dostępna jest tylko dla doświadczonych turystów górskich, niewrażliwych na ekspozycję. Należy ją przechodzić tylko latem i tylko przy dobrych warunkach pogodowych tzn. przy braku śniegu i lodu. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe zaleca używanie na Orlej Perci kasków ochronnych i autoasekuracji umożliwiającej wpięcie lonży typu "via ferrata" do klamer, łańcuchów i drabinek".
Niektórzy z Was pamiętają może albo wiedzą z moich książek "Zwariowałam" i "Nadal wariuję", że Tatry, które nazywam Najpiękniejszymi Górami Świata przewędrowałam kiedyś wzdłuż i wszerz. Przez wiele lat zdobywałam szczyty /np. Rysy i Krywań/, przełęcze /np. Przełęcz Szpiglasową, Zawrat czy Krzyżne/ a także wędrowałam po przysłopach, dolinach i reglach.
Orlej Perci jednak nie zdobyłam, chociaż usiłowałam to zrobić mając 20 lat.
Zwyciężył rozsądek gdy po kilkunastu minutach wchodzenia od strony Zawratu jakiś wytrawny starszy turysta powiedział mi: "Dziewczyno, jeśli się boisz to nie idź dalej".
Bałam się rzeczywiście, więc wróciłam.
Nigdy tego nie żałowałam.... bo w górach nie wolno się bać...
-------------------------------------------------------------------------------------
Chodziliście po Tatrach? Zdobywaliście jakieś szczyty albo przełęcze? A może ktoś z Was przeszedł całą Orlą Perć?
A może ktoś z Was chodzi teraz po Tatrach?
piątek, 4 września 2020
10 zasad życia w nowym niewspaniałym świecie
W czerwcowym numerze dwumiesięcznika KSIĄŻKI znalazłam "10 zasad życia w nowym niewspaniałym świecie."
Ich twórcą jest profesor Tadeusz Sławek - anglista, tłumacz, poeta, literaturoznawca, profesor UW w latach 1996-2002 i jego rektor. Twórca wielu książek i nagród. Jego esej pt: "Kafka. Życie w przestrzeni bez rozstrzygnięć" jest wśród tegorocznych książek nominowanych do nagrody Nike.
Przepiszę je dla Was bez żadnego komentarza:
1. Odzyskajmy i praktykujmy czułość dla świata naszej codziennej krzątaniny.
2. Doceńmy przygodność naszego życia. Przesuńmy akcenty z tego, co planowaliśmy, na to, co niczym kornik drąży w naszych planach swoje szlaki.
3. Odzyskajmy autonomiczność życia, wyrwijmy je z zachłannych objęć władzy, której uścisk pozornie chroni, w istocie szybko zaczyna dusić.
4, Nie tyle posłusznie słuchajmy ile samodzielnie i krytycznie słyszmy. Wokół sączy się szum manipulacji.
5. Przywróćmy wstydowi należne miejsce jako warunkowi mądrej polityki.
6. Uwierzymy, że nie ten jest górą, kto zalewa rozmówcę potokiem słów, lecz ten, kto potrafi wysłuchać i precyzyjnie odnieść się do tego, co usłyszał.
7. Unikajmy budowania murów i chowania się w kryjówkach. To niezbędne, by zrozumieć różnorodność i bogactwo świata. Nie budujmy kultu "swojskości".
8. Miejmy poczucie humoru, bo nic tak nie sprzyja tworzeniu wyłomów w istniejących murach. Humor nie pozwala żywić uczucia złości na cały świat.
9. Nie dajmy się ponieść logice odwetu, który każe się mścić na wszystkich za domniemane krzywdy i urazy.
10. Nade wszystko szanujmy mowę. To ona może przeprowadzić nas przez rozpacz, wyrazić nadzieję a nawet wieczność.
-----------------------------------------------------------------------------------
Mili Moi! A więc do dzieła!
To wszystko jest przecież takie proste i mądre.
Ich twórcą jest profesor Tadeusz Sławek - anglista, tłumacz, poeta, literaturoznawca, profesor UW w latach 1996-2002 i jego rektor. Twórca wielu książek i nagród. Jego esej pt: "Kafka. Życie w przestrzeni bez rozstrzygnięć" jest wśród tegorocznych książek nominowanych do nagrody Nike.
Przepiszę je dla Was bez żadnego komentarza:
1. Odzyskajmy i praktykujmy czułość dla świata naszej codziennej krzątaniny.
2. Doceńmy przygodność naszego życia. Przesuńmy akcenty z tego, co planowaliśmy, na to, co niczym kornik drąży w naszych planach swoje szlaki.
3. Odzyskajmy autonomiczność życia, wyrwijmy je z zachłannych objęć władzy, której uścisk pozornie chroni, w istocie szybko zaczyna dusić.
4, Nie tyle posłusznie słuchajmy ile samodzielnie i krytycznie słyszmy. Wokół sączy się szum manipulacji.
5. Przywróćmy wstydowi należne miejsce jako warunkowi mądrej polityki.
6. Uwierzymy, że nie ten jest górą, kto zalewa rozmówcę potokiem słów, lecz ten, kto potrafi wysłuchać i precyzyjnie odnieść się do tego, co usłyszał.
7. Unikajmy budowania murów i chowania się w kryjówkach. To niezbędne, by zrozumieć różnorodność i bogactwo świata. Nie budujmy kultu "swojskości".
8. Miejmy poczucie humoru, bo nic tak nie sprzyja tworzeniu wyłomów w istniejących murach. Humor nie pozwala żywić uczucia złości na cały świat.
9. Nie dajmy się ponieść logice odwetu, który każe się mścić na wszystkich za domniemane krzywdy i urazy.
10. Nade wszystko szanujmy mowę. To ona może przeprowadzić nas przez rozpacz, wyrazić nadzieję a nawet wieczność.
-----------------------------------------------------------------------------------
Mili Moi! A więc do dzieła!
To wszystko jest przecież takie proste i mądre.
środa, 2 września 2020
Szukamy skarbów?
1. Jak będziecie w Indonezji to możecie ponurkować między wyspami i poszukać zatopionego w 1511 roku statku FLOR DE LA MAR. Znajdowało się na nim złoto i diamenty zdobyte przez Portugalczyków w Zachodnich Indiach. Szacuje się wartość tego skarbu na 2,6 miliardów dolarów.
Wprawdzie co pewien czas podawana jest informacja, że ten skarb już odnaleziono, ale kto wie jak jest naprawdę. A nawet jak odnaleziono to z pewnością nie wszystko. A więc warto zanurkować...
2. Na terenie Niemiec, Słowacji albo czeskich Moraw można się dokopać do GROBOWCA ATTYLLI. Jego wartość jest równie wielka bo szacuje się ją na 2,5 miliarda dolarów. A są tam złoto i drogocenne klejnoty oraz złota oraz srebrna trumna legendarnego wodza Hunów. Kopiemy???To nie tak daleko od nas...
3. Wartość BURSZTYNOWEJ KOMNATY to "zaledwie" 170 milionów dolarów. Poszukuje się jej w Niemczech, Rosji, na Litwie i w Polsce. Była niewielka bo jej wymiary to 10 metrów na 11,5 metra. Ale na jej wykonanie zużyto 5,4 tony bursztynu. Szuka się jej bezskutecznie od 1945 roku.
4. SKARB RODZINY ROMANOWÓW to podobno 150 mln.dolarów.Należy go szukać na terenie Rosji, a niektórzy twierdzą że na całym świecie. Szuka się go od 1918 roku. Sa w nim oczywiście klejnoty koronacyjne, złoto, bizuteria, diamenty... Czy ktoś z Was chciałby sobie założyć na głowę carską koronę??? Myśle, że każdy z nas, chociaż na chwilę...
5. Na Wyspach Kokosowych u wybrzeży Kostaryki możnaby odkopać zaginiony w 1829 roku SKARB Z LIMY. Ma wartość "zaledwie" 75 milionów dolarów ale przynajmniej wiadomo, że należy szukać 200 skrzyń zawierających klejnoty.
6. W Zatoce Wash we wschodniej Anglii od 1216 roku leżą KLEJNOTY KRÓŁA JANA. Są to klejnoty koronacyjne, złoto i drogocenne kamienie o wartości 65 milionów dolarów.
7. Natomiast inkaskiego złota i artefaktów czyli ZAGINIONEGO ZŁOTEGO MIASTA PAITITI należy szukać w Peru lub Brazylii. Ma podobno wartość 10 milionów dolarów.
-------------------------------------------------------------------------
To gdzie będziecie szukać?
Tak sobie żartuję ale przecież gdyby jakiemuś zwykłemu człowiekowi udało się odnależć jakiś skarb to nie wiedziałby co z nim zrobić...
Ja z pewnością przeznaczyłabym go dla chorych i biednych dzieci na całym świecie.
Bo przecież ci najbogatsi ludzie nie lubią się dzielić swoim bogactwem... Niektórzy wprawdzie zakładają jakieś fundacje i przekazują duże kwoty na pomoc dla biednych..... ale nie jest ich wielu...
A na całym świecie dzieci umieraja z chorób i głodu.
Wprawdzie co pewien czas podawana jest informacja, że ten skarb już odnaleziono, ale kto wie jak jest naprawdę. A nawet jak odnaleziono to z pewnością nie wszystko. A więc warto zanurkować...
2. Na terenie Niemiec, Słowacji albo czeskich Moraw można się dokopać do GROBOWCA ATTYLLI. Jego wartość jest równie wielka bo szacuje się ją na 2,5 miliarda dolarów. A są tam złoto i drogocenne klejnoty oraz złota oraz srebrna trumna legendarnego wodza Hunów. Kopiemy???To nie tak daleko od nas...
3. Wartość BURSZTYNOWEJ KOMNATY to "zaledwie" 170 milionów dolarów. Poszukuje się jej w Niemczech, Rosji, na Litwie i w Polsce. Była niewielka bo jej wymiary to 10 metrów na 11,5 metra. Ale na jej wykonanie zużyto 5,4 tony bursztynu. Szuka się jej bezskutecznie od 1945 roku.
4. SKARB RODZINY ROMANOWÓW to podobno 150 mln.dolarów.Należy go szukać na terenie Rosji, a niektórzy twierdzą że na całym świecie. Szuka się go od 1918 roku. Sa w nim oczywiście klejnoty koronacyjne, złoto, bizuteria, diamenty... Czy ktoś z Was chciałby sobie założyć na głowę carską koronę??? Myśle, że każdy z nas, chociaż na chwilę...
5. Na Wyspach Kokosowych u wybrzeży Kostaryki możnaby odkopać zaginiony w 1829 roku SKARB Z LIMY. Ma wartość "zaledwie" 75 milionów dolarów ale przynajmniej wiadomo, że należy szukać 200 skrzyń zawierających klejnoty.
6. W Zatoce Wash we wschodniej Anglii od 1216 roku leżą KLEJNOTY KRÓŁA JANA. Są to klejnoty koronacyjne, złoto i drogocenne kamienie o wartości 65 milionów dolarów.
7. Natomiast inkaskiego złota i artefaktów czyli ZAGINIONEGO ZŁOTEGO MIASTA PAITITI należy szukać w Peru lub Brazylii. Ma podobno wartość 10 milionów dolarów.
-------------------------------------------------------------------------
To gdzie będziecie szukać?
Tak sobie żartuję ale przecież gdyby jakiemuś zwykłemu człowiekowi udało się odnależć jakiś skarb to nie wiedziałby co z nim zrobić...
Ja z pewnością przeznaczyłabym go dla chorych i biednych dzieci na całym świecie.
Bo przecież ci najbogatsi ludzie nie lubią się dzielić swoim bogactwem... Niektórzy wprawdzie zakładają jakieś fundacje i przekazują duże kwoty na pomoc dla biednych..... ale nie jest ich wielu...
A na całym świecie dzieci umieraja z chorób i głodu.
poniedziałek, 31 sierpnia 2020
Poczet słynnych kobiet - część szesnasta
Sprawiedliwe władczynie i bezwzględne despotki. Skuteczne dyplomatki oraz dzielne wojowniczki. Utalentowane artystki i niezależne emancypantki. Kobiety zmieniające oblicza świata.
Nie było ich wiele bo nigdy nie miały równych praw z mężczyznami.
Ale te, o których chcę napisać były naprawdę WYJĄTKOWE.
16. Bojowniczka o prawa kobiet czyli EMMELINE PANKHURST /1858-1928/
Angielska działaczka społeczna, liderka ruchu sufrażystek, walczącego o prawa wyborcze dla kobiet. Córka postępowych aktywistów, w wieku 21 lat wyszła za starszego o ponad 20 lat Richarda Pankhursta - znanego prawnika i działacza socjalistycznego. W następnych latach obydwoje brali udział w różnych inicjatywach zmierzających do przyznania kobietom praw wyborczych. W 1903 r. już jako wdowa, wraz z córkami została współzałożycielką Społeczno-Politycznego Ruchu Kobiet - radykalnej organizacji kobiecej.
Członkinie Ruchu zakłócały wystąpienia polityków, próbowały wedrzeć się do parlamentu, wdawały się w walki z policją, tłukły szyby i witryny sklepowe, niszczyły dzieła sztuki, a nawet podpalały budynki. Odmawiając płacenia kar ze swe akcje trafiały do więzień gdzie podejmowały strajki głodowe. Emmeline była aresztowana kilkakrotnie, przeszła też w związku z głodowym strajkami przymusowe karmienie.
Jej hasłem było "I would rather be a rebel than a slave" /Wolałabym być buntownikiem niż niewolnikiem/
Po wybuchu I wojny światowej sufrażystki zawiesiły akcje antyrządowe i zorganizowały kampanię prowojenną. Koniec wojny przyniósł im realizację głównych postulatów- w 1918 roku kobietom przyznano ograniczone prawo wyborcze, a 10 lat później ostatecznie zrównano je z prawach z mężczyznami.
Po wojnie Emmeline Pankhurst spędziła kilka lat w USA gdzie działała na rzecz walki z chorobami wenerycznymi.
W 2015 roku powstał w USA poruszający film pt: "Sufrażystka". W rolę Emmeline Pankhurst wcieliła się rewelacyjnie Meryl Streep.
https://www.filmweb.pl/video/Zwiastun/Sufra%C5%BCystka+Zwiastun+nr+2+polski-37605
Nie było ich wiele bo nigdy nie miały równych praw z mężczyznami.
Ale te, o których chcę napisać były naprawdę WYJĄTKOWE.
16. Bojowniczka o prawa kobiet czyli EMMELINE PANKHURST /1858-1928/
Angielska działaczka społeczna, liderka ruchu sufrażystek, walczącego o prawa wyborcze dla kobiet. Córka postępowych aktywistów, w wieku 21 lat wyszła za starszego o ponad 20 lat Richarda Pankhursta - znanego prawnika i działacza socjalistycznego. W następnych latach obydwoje brali udział w różnych inicjatywach zmierzających do przyznania kobietom praw wyborczych. W 1903 r. już jako wdowa, wraz z córkami została współzałożycielką Społeczno-Politycznego Ruchu Kobiet - radykalnej organizacji kobiecej.
Członkinie Ruchu zakłócały wystąpienia polityków, próbowały wedrzeć się do parlamentu, wdawały się w walki z policją, tłukły szyby i witryny sklepowe, niszczyły dzieła sztuki, a nawet podpalały budynki. Odmawiając płacenia kar ze swe akcje trafiały do więzień gdzie podejmowały strajki głodowe. Emmeline była aresztowana kilkakrotnie, przeszła też w związku z głodowym strajkami przymusowe karmienie.
Jej hasłem było "I would rather be a rebel than a slave" /Wolałabym być buntownikiem niż niewolnikiem/
Po wybuchu I wojny światowej sufrażystki zawiesiły akcje antyrządowe i zorganizowały kampanię prowojenną. Koniec wojny przyniósł im realizację głównych postulatów- w 1918 roku kobietom przyznano ograniczone prawo wyborcze, a 10 lat później ostatecznie zrównano je z prawach z mężczyznami.
Po wojnie Emmeline Pankhurst spędziła kilka lat w USA gdzie działała na rzecz walki z chorobami wenerycznymi.
W 2015 roku powstał w USA poruszający film pt: "Sufrażystka". W rolę Emmeline Pankhurst wcieliła się rewelacyjnie Meryl Streep.
https://www.filmweb.pl/video/Zwiastun/Sufra%C5%BCystka+Zwiastun+nr+2+polski-37605
sobota, 29 sierpnia 2020
Wokół wiary...
Patrzę przez okno działkowego domeczku na nasze 400 metrów kwadratowych.
I na padający deszcz.
Biorę do ręki "Ocalenie" Czesława Miłosza. A tam takie słowa:
"Wiara jest wtedy, kiedy ktoś zobaczy
Listek na wierzbie albo kroplę rosy
I wie, że one są - bo są konieczne"
A u księdza Jana Twardowskiego w książce "Kilka myśli o wierze, nadziei i miłości" czytam:
"Biło serce w gardle
Już odszedł - beczałem
Ktoś nie wiedząc chwycił mnie za ucho
rzucił jak koc na ziemię
Ucz się wiary - krzyczał
Pokazałem mu język
bo wiara to nie nauka
to doświadczenie"
-------------------------------------------------------------------------------------
Zamyśliłam się. Bo przecież to takie proste - prawda?
A Wy jak rozumiecie te słowa?
Napiszcie proszę, niezależnie od tego jaki macie światopogląd.
I na padający deszcz.
Biorę do ręki "Ocalenie" Czesława Miłosza. A tam takie słowa:
"Wiara jest wtedy, kiedy ktoś zobaczy
Listek na wierzbie albo kroplę rosy
I wie, że one są - bo są konieczne"
A u księdza Jana Twardowskiego w książce "Kilka myśli o wierze, nadziei i miłości" czytam:
"Biło serce w gardle
Już odszedł - beczałem
Ktoś nie wiedząc chwycił mnie za ucho
rzucił jak koc na ziemię
Ucz się wiary - krzyczał
Pokazałem mu język
bo wiara to nie nauka
to doświadczenie"
-------------------------------------------------------------------------------------
Zamyśliłam się. Bo przecież to takie proste - prawda?
A Wy jak rozumiecie te słowa?
Napiszcie proszę, niezależnie od tego jaki macie światopogląd.
czwartek, 27 sierpnia 2020
Trochę pofantazjuję...
Odnalazłam zdjęcia na których są różne kamienie w tatrzańskich potokach.
Postanowiłam jakoś nazwać te kamienie.
1. kaczka i żółw.
Postanowiłam jakoś nazwać te kamienie.
1. kaczka i żółw.
2.a to ropucha
3. to waran - jedyny smok na świecie
4.tu śpi dinozaur
5. to mała foczka
6.diabeł tasmański
Pasują te podpisy? A może Wy jakoś nazwiecie te kamienie?
wtorek, 25 sierpnia 2020
Misterium
zdjęcie z sieci
"W okolicy Kielc wzięłam przykład z wnuków i synowej i zasnęłam. Ale nie na długo, bo poczułam, że samochód się zatrzymuje.
- Mamo, nie śpij, zobacz tam po prawej stronie, pod lasem...
Otworzyłam oczy .... i szybko oprzytomniałam.
Było ich chyba dziesięć. Dwie rodziny z dziećmi. Stały w w pewnym oddaleniu od siebie, ale sprawiały wrażenie, jakby się ze sobą umówiły.
Podchodziły do siebie ostrożnie i znowu się oddalały. Dzieci kroczyły za nimi i razem z nimi wracały. Po pewnym czasie dołączyła do nich druga rodzina, a potem jeszcze jedna. Tamte, które były wcześniej, zbliżyły się do nich aby się przywitać.
Wyglądało na to, że każda rodzina składała się z matki, ojca i trójki albo czwórki dzieci. Poruszały się we mgle powoli i z wielkim dostojeństwem, podnosząc do góry długie, czerwone nogi.
Na pewno się tu umówiły, bo chciały ze sobą porozmawiać, pochwalić się potomstwem, opowiedzieć jak budowały swoje siedziby, jakie tego lata i wiosny spotkały ich straszliwe burze i nawałnice, czy miały blisko do stawów i mokradeł, czy gospodarze przyjęli je z radością... Niektóre pewnie chwaliły się, żę chodziły po gospodarstwie, a dzieci ich gospodarzy cieszyły się na ich widok i pokazywały je innym.
Rozmawiając ze sobą wydawały znane wszystkim dżwięki. Mogliśmy jednak się ich tylko domyślić, bo okna naszego samochodu były zamknięte, a one znajdowały się daleko od drogi, pod lasem.
Po pewnym czasie, gdy się już ze sobą zapoznały, kazały dzieciom ustawić się w szeregu. I tak jakby im coś tłumaczyły. Oglądały je ze wszystkich stron, coś im wyjaśniały, podnosząc głowy do góry i opuszczając je, wykonując przy tym ruchy, które dzieci naśladowały.
Najwyrażniej był to wykład czy też nauka czegoś.
Ruszyliśmy i powoli skręciliśmy w lewo.
Na zakręcie zobaczyłam w lusterku, że kilka młodych unosi sie do góry. Po chwili wróciły do rodziców. Po nich kolejne próbowały swoich sił.
Wjechaliśmy w las, zostawiając łąkę za sobą.
A na niej jeden z pierwszych sejmików Wojtków czy Kajtków. Bo takie przecież imiona ludzkie nadajemy im w naszym kraju.
Zamknęłam oczy i zatrzymałam pod powiekami to misterium"
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Był to urywek z mojej książki pt: "Nadal wariuję" wydanej w roku 2016.
"W okolicy Kielc wzięłam przykład z wnuków i synowej i zasnęłam. Ale nie na długo, bo poczułam, że samochód się zatrzymuje.
- Mamo, nie śpij, zobacz tam po prawej stronie, pod lasem...
Otworzyłam oczy .... i szybko oprzytomniałam.
Było ich chyba dziesięć. Dwie rodziny z dziećmi. Stały w w pewnym oddaleniu od siebie, ale sprawiały wrażenie, jakby się ze sobą umówiły.
Podchodziły do siebie ostrożnie i znowu się oddalały. Dzieci kroczyły za nimi i razem z nimi wracały. Po pewnym czasie dołączyła do nich druga rodzina, a potem jeszcze jedna. Tamte, które były wcześniej, zbliżyły się do nich aby się przywitać.
Wyglądało na to, że każda rodzina składała się z matki, ojca i trójki albo czwórki dzieci. Poruszały się we mgle powoli i z wielkim dostojeństwem, podnosząc do góry długie, czerwone nogi.
Na pewno się tu umówiły, bo chciały ze sobą porozmawiać, pochwalić się potomstwem, opowiedzieć jak budowały swoje siedziby, jakie tego lata i wiosny spotkały ich straszliwe burze i nawałnice, czy miały blisko do stawów i mokradeł, czy gospodarze przyjęli je z radością... Niektóre pewnie chwaliły się, żę chodziły po gospodarstwie, a dzieci ich gospodarzy cieszyły się na ich widok i pokazywały je innym.
Rozmawiając ze sobą wydawały znane wszystkim dżwięki. Mogliśmy jednak się ich tylko domyślić, bo okna naszego samochodu były zamknięte, a one znajdowały się daleko od drogi, pod lasem.
Po pewnym czasie, gdy się już ze sobą zapoznały, kazały dzieciom ustawić się w szeregu. I tak jakby im coś tłumaczyły. Oglądały je ze wszystkich stron, coś im wyjaśniały, podnosząc głowy do góry i opuszczając je, wykonując przy tym ruchy, które dzieci naśladowały.
Najwyrażniej był to wykład czy też nauka czegoś.
Ruszyliśmy i powoli skręciliśmy w lewo.
Na zakręcie zobaczyłam w lusterku, że kilka młodych unosi sie do góry. Po chwili wróciły do rodziców. Po nich kolejne próbowały swoich sił.
Wjechaliśmy w las, zostawiając łąkę za sobą.
A na niej jeden z pierwszych sejmików Wojtków czy Kajtków. Bo takie przecież imiona ludzkie nadajemy im w naszym kraju.
Zamknęłam oczy i zatrzymałam pod powiekami to misterium"
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Był to urywek z mojej książki pt: "Nadal wariuję" wydanej w roku 2016.
niedziela, 23 sierpnia 2020
Gwizdki i strachy polne - z cyklu "Polska nieznana"
Czy wiecie że w Szkole Podstawowej im. Wincentego Witosa w Gwizdałach na Podlasiu działa niecodzienne muzeum? To Muzeum Gwizdka.
Powstało w 1999 roku a trzon jego kolekcji stanowi kolekcja Witolda Tchórzewskiego - lekarza z Warszawy, który postanowił swoje zbiory przekazać młodzieży i udostepnić je do oglądania.
W zbiorze znajdują się gwizdki milicyjne, blaszane, drewniane, odpustowe koguciki z gliny i od czajników.
Podarunkiem od kolejarzy była syrena wąskotorowej lokomotywy, a od mieszkańca Łowicza instrumenty ludowe - ligawki i róg.
Zbiory, w których znajduje się kilkaset eksponatów podzielone są na działy: np. gwizdki od czajników, odpustowe gwizdki -zwierzątka z gliny, zabawki, dzwonki sportowe, flety, okaryny, milicyjne, piszczałki i kolejowe.
A ja mam taki właśnie jarmarczny gwizdek gliniany, czyli kogucika. Niestety już mu się trochę grzebyczek utrącił...A gwiżdże mu się oczywiście w .... kuperek...
Natomiast w Lubeni koło Rzeszowa od kilkunastu lat działa Muzeum Strachów Polnych.
Dzięki staraniom Aleksandra Bieleni w tamtejszej Szkole Podstawowej zgromadzono ponad sto eksponatów przeróżnych straszydeł. Sa to strachy z Małopolski, Mazowsza, Śląska, z Lubelskiego, Podlasia a także ze Słowacji i Ukrainy. Są to głownie strachy na wróble i inne ptaki zjadające np. czereśnie czy wiśnie.
Zbiory muzeum wzbogacają się głównie dzięki kolekcjonerskiej pasji kustosza i jego prywatnym kontaktom. Nie bez znaczenia jest też odbywający się co roku festiwal folklorystyczny o nazwie "Straszydlisko", który zaszczycają swą obecnością różne polne straszydła. Najciekawszą częścią imprezy jest parada strachów wykonanych przez uczestników.
A tu jest mój osobisty strach działkowy. Nosi mój kapelusz słomkowy i moją bluzeczkę. A zrobił go starszy wnuk dla ozdoby a nie po to, żeby straszyć ptaszki...
--------------------------------------------------------------------------
W obydwóch muzeach byłam dawno temu.
Ale może ktoś z Was był tam niedawno i coś ciekawego napisze na ten temat? Albo na temat innych mało znanych muzeów?
Powstało w 1999 roku a trzon jego kolekcji stanowi kolekcja Witolda Tchórzewskiego - lekarza z Warszawy, który postanowił swoje zbiory przekazać młodzieży i udostepnić je do oglądania.
W zbiorze znajdują się gwizdki milicyjne, blaszane, drewniane, odpustowe koguciki z gliny i od czajników.
Podarunkiem od kolejarzy była syrena wąskotorowej lokomotywy, a od mieszkańca Łowicza instrumenty ludowe - ligawki i róg.
Zbiory, w których znajduje się kilkaset eksponatów podzielone są na działy: np. gwizdki od czajników, odpustowe gwizdki -zwierzątka z gliny, zabawki, dzwonki sportowe, flety, okaryny, milicyjne, piszczałki i kolejowe.
A ja mam taki właśnie jarmarczny gwizdek gliniany, czyli kogucika. Niestety już mu się trochę grzebyczek utrącił...A gwiżdże mu się oczywiście w .... kuperek...
Natomiast w Lubeni koło Rzeszowa od kilkunastu lat działa Muzeum Strachów Polnych.
Dzięki staraniom Aleksandra Bieleni w tamtejszej Szkole Podstawowej zgromadzono ponad sto eksponatów przeróżnych straszydeł. Sa to strachy z Małopolski, Mazowsza, Śląska, z Lubelskiego, Podlasia a także ze Słowacji i Ukrainy. Są to głownie strachy na wróble i inne ptaki zjadające np. czereśnie czy wiśnie.
Zbiory muzeum wzbogacają się głównie dzięki kolekcjonerskiej pasji kustosza i jego prywatnym kontaktom. Nie bez znaczenia jest też odbywający się co roku festiwal folklorystyczny o nazwie "Straszydlisko", który zaszczycają swą obecnością różne polne straszydła. Najciekawszą częścią imprezy jest parada strachów wykonanych przez uczestników.
A tu jest mój osobisty strach działkowy. Nosi mój kapelusz słomkowy i moją bluzeczkę. A zrobił go starszy wnuk dla ozdoby a nie po to, żeby straszyć ptaszki...
--------------------------------------------------------------------------
W obydwóch muzeach byłam dawno temu.
Ale może ktoś z Was był tam niedawno i coś ciekawego napisze na ten temat? Albo na temat innych mało znanych muzeów?
piątek, 21 sierpnia 2020
Historia niejedno ma imię
Mówimy czasami tak:
1. "Jesteś/staniesz się historią" to stwierdzamy, że ktoś zniknie, zostanie zniszczony lub zrujnowany, albo informujemy go, że jest już przeszłością o której wolimy zapomnieć
2. "Historia antyczna"- to coś co wydarzyło się bardzo dawno temu albo całkiem niedawno. Ale to coś nie ma już większego znaczenia.
3. "Zapisać się w historii"- to powiedzenie dotyczy znaczących i przełomowych wydarzeń w historii. Czasami dotyczy też anegdotycznych wydarzeń jakie opowiada się w rodzinie czy wśród znajomych.
4. "Jestem historią" - w nieformalnym języku oznacza to po prostu pożegnanie.
5. "Reszta jest historią" - oznacza, że nieopowiedziane przez nas fakty są znane i nie musimy o nich opowiadać.
6. "Historia lubi się powtarzać" - mówimy tak, gdy znów dzieje się coś co wydarzyło się już w minionym czasie i budzi niekoniecznie dobre skojarzenia np. rewolucja, wojna, zamach stanu, krach na giełdzie lub coś osobistego. Rzadziej mówimy tu o pozytywach, ale trudno się dziwić bo bardziej zapamiętuje się rzeczy złe.
----------------------------------------------------------------------------------------
A może znacie jeszcze jakieś inne powiedzenia ze słowem HISTORIA?
środa, 19 sierpnia 2020
Najstarsze w Polsce
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
1. Najstarszy pociąg
Linia kolejowa między Wrocławiem a Oława jest najstarsza linią kolejową na ziemiach polskich. Pierwszy rozkładowy pociąg przejechał tędy 22 maja 1842 roku, czyli 178 lat temu. Z Wrocławia ruszył o 6 rano żegnany przez orkiestrę i wiwatujące tłumy. W Oławie zameldował się 43 minuty później. Pociąg składał się z 8 wagonów z czego połowa była klasy trzeciej. Bilet na tę klasę kosztował jedynie 9 groszy /dla porównania za „jedynkę” płaciło się 25 groszy, a za bochenek chleba 3 grosze./ Wagony trzeciej klasy nie posiadały dachu.
2. Najstarsza restauracja
Piwnica Świdnicka we Wrocławiu to najstarsza w Polsce a według niektórych także w Europie, piwiarnia i restauracja. Pierwszy kufelek wychylono tu w 1273 roku, a ostatni w 2017 roku. Wkrótce Piwnica po remoncie ma znowu być otwarta. W ponad 700-letniej historii Piwnicy stołowały się tu takie sławy jak: Fryderyk Chopin, Juliusz Słowacki. J.W.Goethe, a rosyjski anarchista Michaił Bakunin wezwał na pojedynek Karola Marksa. Niestety ojciec socjalizmu stchórzył…
3. Najstarszy most ….
...to most Św. Jana na Młynówce we Kłodzku. Jest słynny z kilku powodów. Jest starszy nawet od Mostu Karola w Pradze, za którego miniaturę uchodzi. Zarówno most praski jak i ten w Kłodzku powstały z tego samego budulca – zaprawy piasku, wapna z białkiem kurzych jaj, które skupywano od okolicznej ludności. Białka trafiały na budowę a żółtka sprzedawano…
4. Najstarszy most bez nitów.
Najstarszym na świecie mostem, który zbudowano bez użycia nitów jest most nad rzeką Słudwią w Maurzycach koło Łowicza. Niepozorna kratownicowa przeprawa przez rzekę jest dziełem prof. Stefana Bryły, który w latach 20-tych XX wieku udowodnił, że konstrukcje te można budować inaczej, taniej i lżej. Most z nitami ważyłby 15 ton więcej.
5. Najstarszy polski komiks
Mówi się że na najstarszych wrotach w Polsce to znaczy na Drzwiach Gnieźnieńskich znajduje się przedstawiający żywot Św.Wojciecha pierwszy polski komiks. Odlanie wrót ze stopu ołowiu, cyny i miedzi zlecił pod koniec XII wieku Mieszko Stary, praprawnuk Bolesława Chrobrego, który do Gniezna sprowadził ciało misjonarza – męczennika.
6. Najstarsza sztuka ponadczasowa
Historię obrazkową można zobaczyć na murach XIV -wiecznej wieży w Siedlęcinie koło Jeleniej Góry. Zachowało się tam najstarsze malowidło o tematyce rozrywkowej. Anonimowy artysta zilustrował arturiańską legendę o sir Lancelocie z Jeziora – dzielnym, ale kochliwym Rycerzu Okrągłego Stołu.
7. Najstarsze kino
Najstarszym kinem w Polsce jest szczeciński Pionier. Kinematograf rozpoczął tam działalność w roku 1907.
8. Najstarszy Uniwersytet w Polsce.
Uniwersytet Jagielloński
9. Najstarsze centrum handlowe
Sukiennice w Krakowie.
10. Najstarszy hotel w Polsce
Najprawdopodobniej „Hotel pod Różą” w Krakowie. Zatrzymywali się w nim m.inn car Aleksander I i kompozytor Ferenc Liszt…
11. Najstarszy znak drogowy...
... stoi w Koninie od 1151 roku. Jest to wysoki na 2,5 m kamienny słup z wyrytą łacińską inskrypcją informującą wędrowców, że są w połowie drogi z Kalisza do Kruszwicy i jednocześnie upraszającą o modły ku pamięci komesa palatyna Piotra, prawdopodobnie fundatora...
Macie jakieś inne informacje z cyklu „Najstarszy, najstarsza, najstarsze w Polsce”?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Pomnik Lwa Lechistanu - z cyklu "Warszawskie pomniki"
Panujący w latach 1674-1696 król Jan III Sobieski, zwycięzca spod Wiednia, obdarzony przez papieża Innocentego XI tytułem fidei defensor /...
-
Taką mini-książeczkę /5cm na 8,5cm/ odnalazłam w jednej ze swoich przepastnych szuflad. Jak wiecie Kłapouchy obok Prosiaczka był najse...
-
„ Polska? Tam białe niedźwiedzie chodzą po ulicach”. Taka była kiedyś opinia o naszym kraju. Faktycznie – raz biały niedźwiedź p...

















