wtorek, 9 lipca 2019

Biłgoraj na starych fotografiach

Od koleżanki blogowej, która mieszka w Biłgoraju dostałam w prezencie stare fotografie tego miasta.

Widok na rynek
Rynek
Magistrat
Pałac Stanisława Nowakowskiego w Rożnówce /dzielnica Biłgoraja/
Targ
                                                               Ulica Tarnogrodzka
A z czego słynie Biłgoraj?
Głównie z tego, że trzy lata dzieciństwa spędził tu Laureat Literackiej Nagrody Nobla - Isaac Bashevis Singer. Jego matka była córką rabina z Biłgoraja.
Isaac Singer zadebiutował w 1925 r. krótkim opowiadaniem Na starość o swoim rodzinnym Biłgoraju,
Znajdujący się w Biłgoraju "Skansen - muzeum Zagroda Sitarska” – obrazuje dawne tradycje sitarskie w mieście i wygląd typowej biłgorajskiej zabudowy z XVI-XIX w. Zlokalizowany jest w samym w centrum miasta, przy ul. Nadstawnej . W skład skansenu wchodzą: dom mieszkalny sitarza Andrzeja Grabińskiego, drewutniaspichlerzwozownia, budynek inwentarski i ule kłodowe. Całość otoczona jest płotem dranicowym i sztachetowym.
A Sitarstwo  to rzemiosło polegające na tworzeniu sit, prostych urządzeń służących do oddzielania od siebie metodą przesiewania obiektów mniejszych, mogących przejść przez oka sita, od większych, pozostających na powierzchni sita. Zależnie od przeznaczenia sita różniły się wielkością (powierzchnią roboczą) oraz wielkością oczek. Siatkę wykonywano z końskiego włosia zaś obręcze na których ją rozpinano, zazwyczaj z sosny. Sita produkowano zimą. W okresie cieplejszym sitarz brał swoją produkcję na plecy (miał specjalne drewniane nosiłki) i „szedł w świat” szukać nabywców.
Do dzisiaj jest w Biłgoraju organizowany coroczny Jarmark Sitarski. Ostatni odbył się w dniach 8-9 czerwiec br. Miałam nawet jechać,,,, ale niestety nie pojechałam....

niedziela, 7 lipca 2019

Pszczoły w Warszawie



Wydawało mi się, że jak ukończyłam kiedyś kurs dla zagranicznych przewodników wycieczek po Warszawie, napisałam książkę o Warszawie i należę do Towarzystwa Przyjaciół Warszawy… to wiem o stolicy Polski dość dużo.

Tymczasem…

Z książki Arkadiusza Szarańca pt:”Warszawa dzika” dowiedziałam się rzeczy niesamowitych na temat zwierząt żyjących w stolicy.

To znaczy o tym, ze chodzą po warszawskich ulicach łosie miałam zaszczyt przekonać się na własne oczy gdy z małym jeszcze synkiem poszłam na spacer do parku na Targówku.

Spotkałam się tam właśnie z łosiem a właściwie z łoszą / bo to była ona/ oko w oko. Tak okropnie się przeraziłam, że krzyknęłam i wystraszyłam to biedne zwierzę. Pobiegło w kierunku cmentarza na Bródnie i tam pewnie straszyło żywych a może i umarłych.


O tym, że w Warszawie mieszkają orły i krążą nad Zamkiem Królewskim też się kiedyś przekonałam siedząc pod Kolumną Zygmunta i podziwiając ptaki latające nad Wieżą Zegarową.

Ale o pszczołach w Warszawie nie wiedziałam zupełnie nic. Ale mam na myśli nie te pojedyncze, które sobie siedzą na kwiatkach rosnących przy ulicach. Mam na myśli niesamowite ilości pszczół mieszkających w pasiekach w przedziwnych miejscach stolicy.

Ale najpierw napiszę Wam, że w Paryżu na dachu przepięknego budynku Opery Paryskiej znajduje się pasieka. Do niedawna była też pasieka także między gargulcami katedry Notre Dame. Teraz po pożarze pewnie już ślad po niej nie pozostał.

Czy wiecie o tym że niewielkie pasieki znajdują się też pomiędzy wieżowcami Hongkongu. Mają one wygląd stojących lub wiszących różnobarwnych plastikowych ale i plecionych ze słomy domków dla pszczół.

Ale wróćmy do Warszawy.

W stolicy Polski pasieki znajdują się w samym centrum. Jedna z nich umieszczona jest na dachu Teatru Wielkiego Opery i Baletu, inne na dachach galerii handlowych Arkadia, Mokotów i Wileńska. 

Jest też pasieka w pobliżu budynku Sejmu, na dachu „Gazety Wyborczej”, hotelu Hyatt, budynków Royal Wilanów i w wielu ogródkach działkowych.


Są też pasieki przy wielu ruchliwych ulicach – np. ta, która znajduje się na malusieńkim skwerku tuż koło Wytwórni Papierów Wartościowych. 


Do niedawna istniała też w Łazienkach Królewskich spora pasieka licząca prawie trzydzieści pni./pień to rodzina pszczela wraz z ulem i plastrami/


A w podwarszawskiej Kobyłce znany etnograf i operator filmowy ma cos wyjątkowego … mianowicie żywy rój w ociosanym pniu grubego drzewa, czyli autentyczną pszczelą barć.

A teraz uwaga:

Mimo bardzo trudnych warunków warszawskie pszczoły bardzo dobrze sobie radzą w asfaltowo-betonowym środowisku. Na dodatek wytwarzany przez nie miód jest wolny od wszelkich zanieczyszczeń. 

Warszawskie parki i ogrody pełne różnych kwitnących roślin są bardzo zróżnicowaną bazą pokarmową dla pracowitych pszczółek. A co najważniejsze to to, że w mieście nikt nie robi chemicznych oprysków, zimy są łagodniejsze i krótsze a dzień roboczy dzięki światłom miejskim dłuższy. 


A pszczoły zbierają też nektar i pyłek z wielu egzotycznych gatunków roślin rosnących w warszawskich ogrodach. Podobno bardzo te pyłki lubią.

A jaki mają związek warszawskie pszczoły z tymi jukami, które mi tak pięknie zakwitły na działce.?
Raczej żadnego, bo te warszawskie to sobie doskonale radzą na swoim terytorium, więc pewnie do mnie nie przyleciały...



piątek, 5 lipca 2019

Zdobywanie Korony Europy - ciąg dalszy - Bałkany

Szczyt Zla Kolata - na granicy Czarnogóry i Albanii - 2534 m.n.p.m. zdobyty 26.06.2019 rok


Szczyt Djeravica w Kosovie - 2.656 m.n.p.m. - zdobyty 27.06.2019 rok 

Szczyt Korab na granicy Albanii i Macedonii - 2764 m.n.p.m. - zdobyty 29.06.2019 rok
A tu przyszły zdobywca Korony Europy / czyli syneczek młodszy/ na Rysach jako 15 latek z ...... mamusią...
W ciągu ostatnich dwóch lat zdobył 14 szczytów z Korony Europy. Trochę mu jeszcze pozostało do zdobycia bo jest ich wszystkich 46 /w tym Wzgórze Watykańskie 😃które ma wysokość 75 m.n.p.m./
---------------------------------------------------------------------
Dzisiaj tylko tyle, bo chociaż to nie ja zdobywałam te szczyty, to chyba wyobrażacie sobie jaka jestem ... zmęczona...

środa, 3 lipca 2019

Filmowe Mazowsze - zakończenie


W przepięknym klasycystycznym i otoczonym malowniczym ogrodem różanym pałacu w Małej Wsi już przed wojną kręcono filmy. 

Pierwszym była komedia „Ada to nie wypada”. A po wojnie realizowano w nim „Trędowatą”, „Widziadło” i „Nad Niemnem”.

Polska kinematografia doceniła pałacową scenerią realizując również słynną scenę z płaczącym Markiem Kondratem w pokoju z łazienką w filmie „Pułkownik Kwiatkowski”. 

Ważnym faktem jest także ten, że główną inicjatorką budowy pierwszego w Pałacu pokoju kąpielowego była sama Nina Andrycz.





Pozostał jeszcze Jeruzal w gminie Mrozy. 

To w tej miejscowości kręcono wszystkie odcinki serialu „Ranczo” i „Ranczo Wilkowyje”.

To tu na rynku przed sklepem Pani Krysi stoi słynna ławeczka na której siedzą i piją miejscowy browar Pietrek, Hadziuk, Solejuk i pan Stach. 

W pobliżu zlokalizowany jest kościół, przystanek autobusowy, stara szkoła, przychodnia doktora Wezóła oraz apteka. Niedaleko znajduje się też biuro senatora Kozioła.

Przy każdym z tych obiektów można sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie i zakupić serialowe pamiątki.

Co roku 15 sierpnia odbywa się na rynku w Jeruzalu jarmark folkowy z udziałem aktorów serialu. 

Można też przejechać szlakiem rowerowym „Śladami planu filmowego Ranczo”. Szlak wynosi około 20 km.


Są jeszcze na Mazowszu inne filmowe miejscowości ale to może innym razem...



poniedziałek, 1 lipca 2019

Filmowe Mazowsze -część pierwsza

Wiele miasteczek i miejscowości położonych na Mazowszu „gra główną rolę” w popularnych filmach albo serialach.


Zacznijmy od Pułtuska.

Przepiękne plenery tego miasta zwanego Wenecją Mazowsza były wykorzystywane w wielu filmach.

Przede wszystkim na najdłuższym w Europie ponad 400-metrowym rynku – kręcona była przed sklepem scena z serialu „Alternatywy 4”. To tutaj Miecia Aniołowa grana przez Bożenę Dykiel dowiedziała się ze jej mąż otrzymuje posadę w Warszawie.

Tuż obok miała miejsce scena ucieczki w filmie „Sztos” - Jan Nowicki i Cezary Pazura uciekali przed niemieckim turystą, którego grał Leon Niemczyk.

A w Domu Polonii mieszczącym się w Zamku z XV wieku grający neonazistę Borys Szyc w serialu „Ekipa” sterroryzował wszystkich uczestników spotkania polskich polityków.

Kręcono w Pułtusku także sceny do serialu „Dom” „Klan” czy „M jak miłość”.

Góra Kalwaria leżąca na południe od Warszawy to miasto po prostu z filmową tradycją.

Gdy idzie się uliczkami tego miasteczka to co chwilę widzi się miejsca, który kojarzą się z filmowymi kadrami.

To tutaj znajdują się jatki miejskie, gdzie padały klapsy do „Wielkiej Majówki” w reżyserii Krzysztofa Rogulskiego, niedaleko kręcono „Pannę z mokrą głową” a przy Pałacu Biskupim miał miejsce słynny pożar z „Drogówki” Wojciecha Smarzowskiego. 

Góra Kalwaria była też tłem wydarzeń dla filmu „Pieniądze to nie wszystko” Juliusza Machulskiego. „Katynia” Andrzeja Wajdy oraz „Miasta 44” Jana Komasy. 

Toczyła się w tym miasteczku także akcja „Czasu honoru” Przygód psa Cywila” i „M jak miłość”.

A na cmentarzu w Górze Kalwarii kręcono ujęcia do „Ostatniej rodziny”. 
W nekropolii tej spoczywają wybitne postaci polskiej kinematografii – Andrzej Żuławski i Witold Pyrkosz.

Ciąg dalszy nastąpi...


sobota, 29 czerwca 2019

A może pojedziemy powozem???


Nie zwariowałam jeszcze z tych upałów tylko przypomniałam sobie o Powozowni, która wchodzi w skład Muzeum Jeżdziectwa i Łowiectwa w Łazienkach Królewskich. Sama Powozownia nie jest specjalnie ciekawa, ale bardzo ciekawie opowiadał nam o konnej komunikacji w Warszawie w końcu XIX i na początku XX wieku jakiś młody pracownik tego muzeum – jeszcze chyba student.

No więc dowiedzieliśmy się że:

1. Pierwsze tramwaje konne ruszyły w Warszawie w 1866 roku. Do tego czasu po ulicach miasta jeżdziły dorożki, zimą sanki i omnibusy czyli pojazdy konne.

2. Jak już w Warszawie wybudowano sieć tramwajową to obsługiwało ja 800 koni. Więc miasto nie tylko rozbrzmiewało stukotem końskich kopyt i turkotem kół na żelaznych obręczach ale także silnie pachniało końmi. Zwłaszcza w okolicach postojów dorożkarskich odczuwalny był zapach końskiego potu a przede wszystkim końskich odchodów.

3. W warszawskiej plejadzie zaprzęgów zaszczytne miejsce zajmowały eleganckie osobowe pojazdy konne. Należały do arystokracji a także bankierów i przemysłowców.

4. Prestiżowym miejscem do pokazania się w Warszawie – konno lub w powozie – był plac wyścigów konnych, place wystaw koni, Park Łazienkowski a także miejsca gdzie urządzano corsa kwiatowe. Szczególnie malownicze były przejeżdżki jedną z najpiękniejszych ulic w Warszawie – Aleją Ujazdowską.

5. Osoby, dla których utrzymywanie własnego zaprzęgu było kłopotliwe czy zbyt kosztowne korzystały z remiz. Te wynajmowały zaprzęgi czyli pojazdy, konie, obsługę na godziny, dnie czy miesiące
.
6. Elegancka klientela, wybierając się na przejażdżkę konną po Warszawie udawała się zwyczajowo w kierunku Parku Łazienkowskiego. Od rogu alei Szucha do Belwederu ciągnęła się specjalna droga dla konnych. W godzinach przedpołudniowych podczas codziennej przejeżdżki mijali się tu jeżdżcy i amazonki.

7. Za posiadanie pojazdów konnych płaciło się w Warszawie podatek od zbytku.

8. Pierwsze tramwaje konne odkupiono od Towarzystwa Belgijskiego.

9. Gdy w Warszawie w 1929 roku wprowadzono zakaz kucia koni na ostro /ostre podkowy powodowały niszczenie bruków/ zaczęto stosować tzw. podkowę warszawską. Zapobiegała ona ślizganiu się konia na bruku była bowiem częściowo podbita gumą.

10. Nie mam siły więcej pisać więc obejrzyjcie sobie jeszcze zdjęcia z informatora o Powozowni.



czwartek, 27 czerwca 2019

Gdzie w stolicy straszy?


Najbardziej w Warszawie straszy na Starym i na Nowym Mieście. W średniowieczu na Rynku Starego Miasta stała szubienica. Stał tam także pręgierz i klatka dla przestępców. Kiedyś na środku Rynku kat w środku nocy ściął głowę jakiejś kobiecie. I – jak mówią mieszkańcy otaczających rynek kamieniczek – do dzisiaj zjawa tej kobiety chodzi nocą po rynku. Najgorsze jest to, że w rękach trzyma własną głowę. A wszystko to dzieje się przy akompaniamencie straszliwego miauczenia kota. No bo w kamienicy pod św. Anną usytuowanej na rogu Wąskiego Dunaju zamurowano w średniowieczu kota. To po to, żeby prace przy jej budowie poszły gładko. Na ulicy Krzywe Koło mieszkał kiedyś Bazyliszek. Był to taki smokopodobny legendarny stwór, który zabijał wzrokiem. Strzegł on staromiejskich piwnic. Podobno do dzisiaj turyści boją się wejść na tę ulicę. I to by się zgadzało, bo jest ona zawsze całkiem pusta.
A na niedalekiej ulicy Celnej podobno rycerze mazowieccy wracający spod bitwy pod Grunwaldem spotkali tego Bazyliszka. No i pod jego wzrokiem skamienieli na zawsze. Na pamiątkę w podwórku jednej z pobliskich kamieniczek wmurowano płaskorzeźbę przedstawiającą tych rycerzy. Z kolei na Zapiecku siedzi za piecem złodziej, który jakieś 200 lat temu ukradł kiełbasę. Bał się kary i schował za tym piecem. No  i oczywiście straszy wszystkich na tym Zapiecku. Na ulicy Piwnej straszą przede wszystkim pijacy. W średniowieczu była to najdłuższa ulica Warszawy. Mieściły się na niej browary i piwiarnie, szynki i gospody. Według legendy  w jednym z szynków dragon służący w wojsku Władysława IV w podstępny sposób zakpił z diabła. Z kolei na ulicy Piekarskiej opowiada się legendę o przebiegłym kupcu Bartłomieju Krupie, który podawszy się za biedaka, chciał skorzystać  z darmowego chleba rozdawanego najuboższym. Bochenek, który otrzymał, zamienił się w kamień. Podobno jeszcze do 1939 roku można go było oglądać w Katedrze św. Jana. U wylotu zaś ulicy Piekarskiej na placyku zwanym Piekiełko palono kiedyś skazanych. Stracono tu dwie białogłowy podejrzane  o otrucie Książąt Mazowieckich – była to ziemianka Kliczewska i piekarka z Krakowa. Ale przede wszystkim spalono tu Michała Piekarskiego, który targnął się na życie Zygmunta III Wazy. Zanim nieszczęśnika uśmiercono, poddano go okrutnym torturom, na których to bredził od rzeczy (prawdopodobnie był to człowiek chory psychicznie). Stąd wzięło się powiedzenie: „plecie jak Piekarski na mękach”. Ścięto tam również głowy dwóm wiedźmom. Młodsza z nich tak oczarowała urodą kata, że sam rzucił się za nią na stos… 
Myślę, że już Wam wystarczy tych warszawskich strachów.
----------------------------------------------------------------------
/Był to urywek z mojej książki "Moje warszawskie zwariowanie./

W dniu 29 czerwca 2019 r. w godz. 11-13 będę podpisywać tę książkę na stoisku Wydawnictwa "Białe Pióro" w Ogrodzie  Krasińskich w Warszawie w ramach  pikniku pt: "Imieniny Jana Kochanowskiego" organizowanego przez Bibliotekę Narodową. Z dwoma osobami jestem umówiona. 
Wszystkich serdecznie zapraszam.

wtorek, 25 czerwca 2019

Uff, jak gorąco!!!


1. Najwyższa zarejestrowana temperatura na Ziemi wynosiła 57,8 sto. C. w cieniu. Rekord ten padł w Libii 13 września 1922 roku.

2. Według NASA, gdy temperatura wynosi 35 st. C, wydajność naszej pracy spada o 45 %.

3. Wysoka temperatura stanowi większy problem dla mężczyzn. Pocą się bardziej niż kobiety, przez co tracą więcej wody w krótszym czasie.

4. Podczas upałów tracimy na wadze. Ubytek ten jest jednak uzupełniany wraz z jedzeniem i piciem.

5. W czasie pracy na dworze w upał temperatura ciała może wzrosnąć do 40,5 st. C

6. Ciepło magazynowane przez dachy, chodniki i wszelkie struktury z betonu może podnieść temperaturę w nocy w mieście nawet o 22 st. C.

7. Gdy temperatura wynosi 33 st. C wnętrze samochodu może się nagrzać w ciągu 20 minut do 51 st.C.

8. Terminu „fala upałów” w odniesieniu do okresu z wysoką temperaturą po raz pierwszy użyto w Nowym Jorku w 1892 roku.

9. Angielskie powiedzenie „zimny jak ogórek” choć oznacza coś zupełnie innego, jest bardzo trafnym porównaniem. Temperatura we wnętrzu tego warzywa może być nawet o 11 st.C niższa niż na zewnątrz.

10. Piłki tenisowe podczas turnieju Wimbledon przechowywane są w chłodzonych pojemnikach, które utrzymują ich temperaturę na poziomie 20 st.C

-----------------------------------------------
Mili Moi!
Jak znosicie te upały?
Bo ja po raz pierwszy w życiu bardzo źle...

niedziela, 23 czerwca 2019

A wiesz babciu ..... że......



1. Największy żyjący w Polsce ptak to łabędź… Waży nawet 12 kg.

2. A sokół poluje spadając na ofiarę z prędkością nawet 300 km na godzinę. Porywa ją i znowu leci w górę.

3. A pisklęta perkozów zaraz po wykluciu potrafią pływać. Ale wożone są przez rodziców na grzbiecie. Widziałem kiedyś na jeziorze takie maleństwa jadące na plecach mamy albo taty. Fajne to było!!!

4. Dorosła kukułka wygląda podobnie do krogulca. Dlatego inne ptaki się jej boją i uciekają i ona może wtedy podrzucać swoje jajka do pustych gniazd. To znaczy jak podrzuci to często przy okazji wyrzuca jajka które tam już były.

5. A bekas kszyk /fajnie się nazywa ten ptak – prawda?/ to wydaje odgłosy godowe ogonem. Jak sobie chce znaleźć jakąś panią bekasową to leci z dużą prędkością w dół i wtedy pióra ogona wpadają w taką wibrację. I te odgłosy podobne są do beczenia owcy.

6. A wiesz babciu, że dzik ma 44 zęby??? A człowiek to chyba 42, prawda? A kły dzika nie przestają nigdy rosnąć. Tylko że on sobie je ciągle ściera ale ciągle końcówki tych kłów są zawsze ostre.

7. A wataha wilków to jest rodzina składająca się z pary rodziców i ich dorosłych dzieci. Ale tylko dominująca para wydaje na świat potomstwo.

8. A wiesz jakie jest największe zwierzę w Europie żyjące na lądzie? Żubr. I może ważyć nawet ponad 900 kg.

9. A wiesz babciu, że łoś umie bardzo dobrze pływać? Nurkuje sobie w poszukiwaniu roślin podwodnych. Widziałem kiedyś na Geo Wild taki film z łosiem pod wodą. Ale niektóre łosie to niestety giną tam bo polują na nie orki. To chyba w Kanadzie tak jest.

10. A kiedyś jak szedłem z rodzicami i Rafałem przez las to znaleźliśmy rogi jelenia. Te rogi to się poroże nazywają. I potem wyczytałem że jeleń gubi poroże co roku. A następne wyrasta mu bardzo szybko bo w ciągu 4 miesięcy. A ja kiedyś myślałem że jeleń to całe życie ma te same rogi .. tyle że mu się tak rozrastają.

11. A wiesz babcia że w Polsce mieszkają dwa gatunki jeży? Jeden nazywa się wschodni a drugi zachodni. A wiesz jak je rozróżnić? To proste – ten zachodni ma 8 tysięcy igieł a ten wschodni tylko 6 tysięcy. Tylko kto liczy jeżowi igły… i w jaki sposób??
?
12. Młode jelenie i sarenki pokryte są jasnymi plamkami a młode dziki mają takie paseczki. Ale to przecież babciu wiesz, bo akurat o tym to ty mi mówiłaś...I mówiłaś mi jeszcze jak sarnia mama urodzi dziecko to jest zostawia samo żeby sobie samo radziło i żeby mu te cieniutkie nóżki zgrubiały i żeby mogło za nią szybko biegać. Ale jest w pobliżu i co pewien czas przychodzi je karmić.Ale sarniaczek leży sobie cichutko i nikt go nie widzi właśnie dlatego, że ma te kropeczki. I nie wydaje jeszcze żadnego zapachu...

13. A wiesz babcia że…

Więcej się nie dowiedziałam bo właśnie weszliśmy na RODOS czyli na teren Rodzinnych Ogrodów Działkowych w miejscowości Chotomów. A opowiadał mi to wszystko mlodszy wnuk, który chciałby kiedyś zostać dyrektorem ZOO...


piątek, 21 czerwca 2019

Jeszcze o Królowej Brytyjskiej...



1. Królowa nie nosi przy sobie pieniędzy. Wyjątkiem jest niedziela, kiedy uczestniczy w nabożeństwie. Na tacę daje zwykle 5 funtów.

2. Dostaje nietypowe prezenty. Między innymi otrzymała słonia i jelenie.

3. Nie ma wielkich wymagań co do upominków. W 1977 r. na ćwierćwiecze panowania poprosiła swoich ministrów o ekspres do kawy.

4. Prawo stanowi, że wszystkie stworzenia pływające w odległości 3 mil od brzegów Wielkiej Brytanii należą do królowej.

5. Jest bardzo oszczędna. Nosi 10-letnie garsonki i chodzi bokami korytarza aby chodniki nie wytarły się zbyt szybko. Bardzo dokładnie i do końca wyciska pastę do zębów z tubki.

6. Nigdy nie chodziła do szkoły, co nie oznacza, że nie jest osobą wykształconą.

7. Lubi alkohol. Zaczyna dzień od szklaneczki ginu, do obiadu zazwyczaj wypija kieliszek wina, a do deseru martini. Wieczorem sięga po lampkę szampana.

8. Jej majątek wyceniany jest na około 340 milionów funtów a od 1993 roku dobrowolnie płaci podatki.

9. Nakręcono o niej ponad 100 filmów i seriali telewizyjnych.

10. Ma niesamowite poczucie humoru i talent do naśladowania różnych rzeczy. Biskup Michael Mann powiedział kiedyś, że najzabawniejszą sytuację jaką kiedyś widział to krolowa naśladująca lądowanie concorde,a.


A może wiecie jeszcze coś o Królowej Brytyjskiej?


środa, 19 czerwca 2019

Co wiecie o Królowej Brytyjskiej?



1. Urodziła się 21 kwietnia 1926 roku ale oficjalne uroczystości urodzinowe zostały przeniesione na 11 czerwca ze względu na ładniejszą pogodę.

2. Królowa Elżbieta II koronowana 2 czerwca 1953 roku jest najdłużej panującym monarchą ma świecie.

3. Pełny tytuł królowej brzmi: „Z Bożej łaski Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii, Irlandii Północnej oraz innych Jej Królestw i Terytoriów królowa, Głowa Wspólnoty Narodów, Obrończyni Wiary”

4. Codziennie od godz. 9.00 do 9.15 pod jej oknami gra dudziarz ze straży szkockiej. Ta tradycja ma 170 lat.

5. Z księciem Filipem zaręczyli się w tajemnicy w 1946 roku i rok później pobrali.

6. W wieku 14 lat podczas drugiej wojny światowej zgłosiła się do Pomocniczej Służby Terytorialnej, Nauczyła się tam prowadzić i naprawiać samochody ciężarowe.

7. Nie ma jednak prawa jazdy ale chętnie i dobrze prowadzi. Zwykle siada za kółkiem jaguara.

8. Uwielbia kryminały i jest wielką fanką Agathy Christie.

9. Rozwiązuje regularnie krzyżówki. Jej ulubioną jest krzyżówka publikowana w „The Times”. Przegląda także codziennie „Racing Post”- gazetę o wyścigach konnych.

10.Miała ponad 30 psów corgi. Królowa wymyśliła również krzyżówkę corgi z jamnikiem i w ten sposób powstała nowa rasa – dorgi.

11. 81% procent Brytyjczyków nie było jeszcze na świecie gdy Elżbieta objęła tron zaraz po śmierci swojego ojca /patrz pkt.2/


Czy mam pisać dalej???

A może wszystko o Królowej wiecie???

Wykopaliska w Łazienkach Królewskich...

Poszłam sobie znowu do Łazienek Królewskich. Do tego pięknego parku przy którym mieszkałam do 29-go roku życia i z którym jestem bardzo emoc...